Rafał Kurzawa odpali od razu? Na razie jest niewiadomą

Rafał Kurzawa to bohater najgłośniejszego transferu ostatnich dni w PKO BP Ekstraklasie. Czy piłkarz, który od pewnego czasu pozostawał bez klubu może stać się z marszu wzmocnieniem Pogoni, która walczy o najwyższe cele? Czego można po nim oczekiwać w rundzie wiosennej?

Pogoń liderem, ale też ma swoje minusy

Pogoń Szczecin w tym sezonie może na poważnie włączyć się do walki o najwyższe cele. Podopieczni Kosty Runjaicia po siedemnastu kolejkach zajmują pierwsze miejsce, gromadząc 35 punktów. O dwa więcej niż druga Legia i o siedem więcej niż trzeci Raków. Może w sytuacji, gdy po 30. kolejce dochodziła runda finałowa (nie wspominając o podziale punktów), kandydaturę “Portowców” do mistrzostwa traktowalibyśmy jeszcze z przymrużeniem oka. Gdy jednak minimalnie większa część sezonu za nami, można dopatrywać się coraz większych aspiracji Pogoni.

Powiedzmy sobie szczerze – głównym atutem “Portowców” jest jednak gra defensywna. W wysokiej formie są Kostas Triantafyllopoulos i Benedikt Zech. W grze pod własną bramką zespołu przydaje się również Damian Dąbrowski, a swój wpływ na grę ma także Jakub Bartkowski, który ostatnio zbiera pozytywne recenzje. Od nowego roku coraz lepiej w pierwszym zespole sprawdza się również Luis Mata – nie tracił piłek, grał spokojnie. Zresztą widać, że ma jeszcze rezerwy w swojej grze. Oczywiście nie można też zapomnieć o Dante Stipicy, który w tym sezonie bezapelacyjnie jest najlepszym golkiperem ligi.

Mimo konsekwentnej gry również z przodu, zespół często jednak zawodzi w ataku. W rundzie jesiennej i tak byliśmy świadkami wysokich zwycięstw Pogoni z Jagiellonią czy Podbeskidziem. Nie zmienia to jednak faktu, że drużyna większość meczów wygrywa jednobramkową przewagą. Chociaż skład “Portowców” jest solidny, wciąż wydaje się, że potrzebuje on pewnych korekt.

Problemy na skrzydłach

Wśród piłkarzy Pogoni, ze słowami krytyki najczęściej mogą się spotkać piłkarze grający na skrzydłach. Większość występów Michała Kucharczyka i Santeriego Hostikki w tym sezonie była po prostu przeciętna. Na lewym skrzydle z konieczności grał także Sebastian Kowalczyk, który na boisku lepiej się spisuje na prawej stronie i po przyjściu nowego piłkarza, Kosta Runjaić z powrotem może przesunąć wychowanka Pogoni na przeciwne skrzydło.

Pogoń mogła sobie jeszcze jakiś czas temu dużo obiecywać po Pawle Cibickim. Szwed polskiego pochodzenia nie podbił jednak ekstraklasy. Miał pojedyncze przebłyski na początku przygody z “Portowcami”, ale to koniec. Widać było, że jest nie najlepiej zgrany z drużyną, a z każdym meczem jego zagrania były coraz mniej skuteczne. A teraz nie może grać ze względu na postępowanie sądowe w związku z jego udziałem w szwedzkiej aferze korupcyjnej.

Dlatego wydawało się, że lewe skrzydło to pozycja, której wzmocnienie będzie priorytetem w zimowym oknie transferowym. Pojawiły się doniesienia o Kamilu Grosickim, aczkolwiek należało je traktować trochę z przymrużeniem oka. Piłkarz West Bromwich może i byłby zainteresowany zakupem piłkarza, aczkolwiek klub nie spełniłby raczej jego warunków finansowych. Do Szczecina trafił jednak inny piłkarz, który ostatnio występował w zagranicznych ligach.

Niewiadoma?

Rafał Kurzawa to głośny transfer, aczkolwiek na razie jest on niewiadomą. W końcu piłkarz przez ostatnie miesiące po prostu nie grał, zresztą rzadko błyszczał przez poprzednie dwa i pół roku. Zaliczył kilka udanych występów w Esbjergu, ale grał tam na różnych pozycjach – od lewej obrony, po środek i prawe skrzydło. Oczywiście wciąż pamiętamy 28-latka jako lewoskrzydłowego Górnika, ale może w Pogoni także pojawi się w innych miejscach na boisku?

Jedno jest pewne – nowy piłkarz przyda się zespołowi Kosty Runjaicia w rozgrywaniu stałych fragmentów gry. W sezonie 2017/2018 zachwycaliśmy się dośrodkowaniami Rafała Kurzawy z rzutów rożnych, a te elementy nie są ostatnio najmocniejszą stroną “Portowców”. Przyjście piłkarza bez wątpienia może pozytywnie wpłynąć na liczbę bramek.

Pytanie tylko, czy Rafał Kurzawa od razu będzie w optymalnej formie. Patrzymy na niego ciągle przez pryzmat fantastycznego sezonu w Zabrzu, ale praktycznie był to dla niego pierwszy tak dobry sezon w najwyższej lidze. Owszem, piłkarz był na fali wznoszącej, ale na razie jest to “one season wonder”.

Głośny wywiad będzie rzutować na przyszłość piłkarza?

Zanim jeszcze 28-latek zadebiutował w Pogoni, jest o nim głośno z innych powodów niż stricte sportowe. Koordynator pionu sportowego Górnika Zabrze Artur Płatek udzielił wywiadu “Przeglądowi Sportowemu”, w którym opowiedział o kulisach negocjacji z piłkarzem. W końcu to właśnie z zabrzańskim klubem Kurzawa był łączony przez ostatnie miesiące. – Rafał przyjechał do Zabrza i przez pół dnia był u nas. Zaczęliśmy rozmowy o trzynastej, skończyliśmy o siedemnastej (…). Zaproponowałem mu przyjazd na testy, ale odpowiedział, że musi porozmawiać z żoną i wróci we wtorek. Teraz wiem, że to wszystko było poukładane – stwierdził Artur Płatek, dodając że piłkarz “użył Górnika, żeby wywalczyć lepszy kontrakt w Szczecinie”. – Pogoń nas przelicytowała, i dobrze. Po co nam zgniłe jabłko? – dodał koordynator pionu sportowego Górnika.

Takie sytuacja z udziałem piłkarzy są jednak powszechnym zjawiskiem. Nie jest to pierwsza sytuacja, gdy zawodnik negocjuje przyszłą umowę z kilkoma klubami i po prostu chce wynegocjować jak najlepsze warunki. Czy jest to uczciwe? Nie zawsze. Każda strona negocjacji ma zapewne w tej sprawie swoje zdanie.

Bez względu na warunki kontraktowe, ta rozmowa może się za piłkarzem ciągnąć podczas pobytu w Pogoni. Jeśli piłkarz nie spełni pokładanych w nim oczekiwań – wypowiedź Artura Płatka będzie wypominana. A Rafał Kurzawa – ze względu na długą przerwę – na pewno będzie potrzebował czasu na powrót do gry. Może z czasem piłkarz okaże się wzmocnieniem, ale nic od razu.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO