Czy mecz z PSG odmieni opinię na temat Choupo-Motinga?

Swego czasu w sieci popularne były memy z cyklu “Jak on się tam znalazł?”. Wielu piłkarskich fanów obok choćby samochodu zaparkowanego na balkonie mogłaby wymienić w tej serii Erica Maxima Choupo-Motinga w koszulce Bayernu, czy wcześniej PSG. Jak do tego doszło, że piłkarz uważany za przeciętnego, ma teraz za zadanie wprowadzić Bawarczyków na szczyt.

Z przebłyskami, ale bez rewelacji

Swego czasu Eric Maxim Choupo-Moting był uważany za talent. Może nie tylko za zawodnika, który w przyszłości będzie zdobywał światowe trofea, ale takiego, co w przyszłości może zawojować Bundesligę. Jako nastolatek zanotował bowiem kilka niezłych występów w barwach Hamburger SV i młodzieżowych reprezentacji Niemiec. Poza fanami niemieckich rozgrywek mogli go wtedy kojarzyć także miłośnicy Football Managera 2007 i 2008, gdzie jeszcze nastoletni piłkarz potrafił się dobrze rozwinąć na pozycji ofensywnego pomocnika czy napastnika w klubie średniej klasy. Wróżenie mu wielkiej przyszłości jednak już wtedy było przesadą.

W późniejszych latach Eric Maxim Choupo-Moting faktycznie stał się solidnym ligowcem. Zanotował dwa niezłe sezony w Mainz i jeden w Schalke. Swego czasu był nawet podstawowym piłkarzem swoich zespołów, ale 10 goli w sezonie to było jego strzeleckie maksimum. Po latach w Niemczech spróbował swoich sił w Premier League w barwach Stoke, ale tam – mimo kilku niezłych meczów – również nie porywał swoją grą.

Wynalazek Tuchela

W ostatnim dniu letniego okna transferowego w 2018 roku Choupo-Moting wylądował jednak w Paris Saint-Germain. To było spore zaskoczenie nie tylko dlatego, że przychodził ze spadkowicza Premier League do zespołu, który z Neymarem i Kylianem Mbappe miał podbić Europę. Krytykowano ten ruch bowiem także z tego powodu, że klub w tamtym czasie pożegnał się z takimi młodymi talentami jak Odsonne Edouard i Timothy Weah. W czym Kameruńczyk miał być lepszy od nich?

Owszem, argumentem było na pewno to, że trenerem, który miał największy wpływ na karierę Choupo-Motinga był Thomas Tuchel, u którego piłkarz trenował w Mainz. Niemiecki trener wpuszczał jednak Kameruńczyka na ogony meczów, zresztą przy takim bogactwie w ataku paryżan, trudno było się temu dziwić.

Dla części kibiców Kameruńczyk będzie przede wszystkim “bohaterem jednego meczu”. To właśnie jego gol dał zwycięstwo Paris Saint-Germain w ćwierćfinale poprzedniej edycji Ligi Mistrzów przeciwko Atalancie. “Chapeau Moting” – pisało wówczas “L’Equipe”. Trzeba jednak mu oddać, że bardziej niż cechy sportowe, w zespole liczyły się jego cechy charakteru. Nie było nigdy tajemnicą, że szatnia Les Parisiens była podzielona, a w zespole brakowało jedności. Z kolei Choupo-Moting, który znał kilka języków, mógł zjednoczyć zawodników z różnych frakcji. – Symbolizuje ducha tego zespołu – przyznał jego kolega z drużyny PSG, Ander Herrera.

Zmiana ławki PSG na ławkę Bayernu

Z końcem poprzedniego sezonu przygoda Choupo-Motinga z Paryżem dobiegła jednak końca. I przyszedł z ofertą kolejny potentat, zdobywca Pucharu Ligi Mistrzów, Bayern Monachium. Nie trzeba mówić, kto jest numerem jeden w ataku Bawarczyków, dlatego Kameruńczyk wydawał się idealny jako ten, który będzie wchodzić na ostatnie minuty. Gdy jednak musiał grać nieco dłużej, zazwyczaj zbierał słowa krytyki.

Spójrzmy choćby na jego ostatni występ przeciwko RB Lipsk, w którym musiał na szpicy zastąpić Roberta Lewandowskiego. 90% celnych podań to dość dobry wynik, ale od napastników wymaga się skuteczności pod bramką rywala. Owszem, Kameruńczyk oddał dwa celne strzały na bramkę Petera Gulacsiego. I chociaż wygrał pięć z ośmiu pojedynków w powietrzu, “na ziemi” nie radził sobie z rywalami, nie radząc sobie z nimi w tym aspekcie.

Na myśl o Choupo-Motingu w ostatnim czasie przychodzi także spotkanie z Arminią Bielefeld. Wówczas piłkarz zagrał na pozycji podwieszonego napastnika. Jeśli jednak przez 90 minut zawodnik, który czasem powinien wziąć na siebie ciężar gry notuje tylko niespełna trzydzieści kontaktów z piłką, krytyka pod jego adresem jest uzasadniona. Poza tym nie dochodził do sytuacji strzeleckich i ograniczał Roberta Lewandowskiego z przodu. Można więc powiedzieć, że w żadnym stopniu nie zastąpił tutaj Thomasa Muellera poza tym, że pojawił się na placu gry.

Poważny sprawdzian Choupo-Motinga

W środowym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów Eric Maxim Choupo-Moting najprawdopodobniej wystąpi. Rywalem Bawarczyków będzie zresztą zespół, który Kameruńczyk mógł poznać z bliska, czyli Paris Saint-Germain. Patrząc na występy od pierwszej minuty, 32-latek do tej pory raczej nie zachwycał. Może przeciwko byłym kolegom dojdzie do przełamania? Nie można tutaj oczywiście powiedzieć, że “jak nie teraz to nigdy”, gdyż PSG to uznana marka. Dla piłkarza Bayernu będzie to jednak duży sprawdzian, który może raz na zawsze wyjaśnić komentarze, czy jest odpowiednim napastnikiem do zespołu o tej klasie.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO