Real Madryt wygrał El Clasico mimo przewagi Barcelony!

Real Madryt okazał się lepszy w sobotnim El Clasico. Chociaż “Blaugrana” miała wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, to “Królewscy” okazali się bardziej skuteczni.

Mecz o mistrzostwo Hiszpanii?

Sobotnie El Clasico mogło się wydawać wręcz najważniejszym meczem sezonu. Przed jego rozpoczęciem FC Barcelona zajmowała bowiem drugie miejsce, z 65 punktami, natomiast Real był trzeci, gromadząc o dwa punkty mniej niż rywal. Oczywiście, liderem jest wciąż Atletico, aczkolwiek podopieczni Diego Simeone w ostatnim czasie dość często tracili punkty, nawet gdy nikt się tego nie spodziewał. Przykładem jest tutaj choćby mecz z Getafe 13 marca, który zakończył się bezbramkowym remisem.

Przed meczem najwięcej jednak się nie mówiło o rywalizacji obu zespołów, a o kontuzjach w ich szeregach. Real Madryt musiał sobie tutaj radzić bez Sergio Ramosa, Raphaela Varane’a i Daniela Carvajala. Z kolei w zespole gości poza Coutinho i Fatim, którzy od tygodni nie są już do dyspozycji Ronalda Koemana, miało zabraknąć Gerarda Pique. Koniec końców, 103-krotny reprezentant Hiszpanii znalazł się w kadrze meczowej, lecz w samym spotkaniu nie zagrał. Piłkarz w tym tygodniu już wrócił do treningów z zespołem, ale najwyraźniej trener “Blaugrany” nie chciał ryzykować zdrowiem swojego podopiecznego. Szczególnie, że 34-latek wciąż uskarżał się na problemy z kolanem.

Pierwsza połowa okazała się kluczowa

Można powiedzieć, że już w pierwszych minutach mogliśmy zobaczyć krótki obraz tego, co będzie działo się później. Barcelona próbowała dyktować warunki, ale to “Królewscy” otworzyli wynik. Akcja rozpoczęła się od środka boiska, gdzie Fede Valverde poradził sobie z rywalami. Następnie Urugwajczyk podał piłkę na prawe skrzydło do Lucasa Vazqueza, a ten przekazał piłkę Karimowi Benzemie, który oddał strzał. Marc-Andre ter Stegen nie wyczuł intencji rywala wystarczająco szybko i jego interwencja była spóźniona.

Barcelona wciąż częściej utrzymywała się przy piłce, ale ataki Messiego i spółki zazwyczaj kończyły się na obronie Realu. W 28. minucie padła kolejna bramka dla “Królewskich”. Toni Kroos oddał strzał z rzutu wolnego, który odbił się jeszcze od pleców Sergino Desta i głowy Jordiego Alby.

Druga połowa wyglądała podobnie jak pierwsza. W niej jednak podopieczni Ronalda Koemana wykorzystali swoją sytuację. Bramkę ustalającą wynik spotkania zdobył Oscar Mingueza, dla którego było to pierwsze El Clasico w karierze. Potem Barcelona miała jeszcze kilka sytuacji, ale żaden z piłkarzy nie wykorzystał swojej szansy. Z kolei Real po przerwie nie oddał ani jednego celnego strzału mimo kilka ciekawych zagrań głównie ze strony środkowych pomocników.

Jeszcze pod koniec spotkania czerwoną kartkę otrzymał Casemiro. W 89. minucie Brazylijczyk wjechał wślizgiem dwiema nogami w Lionela Messiego, natomiast minutę później sfaulował pod własnym polem karnym Oscara Minguezy. Po meczu piłkarz wdał się w dyskusję z Ronaldem Koemanem, o której po meczu zapewne będzie głośno.

Messi zaliczył kolejne bezbarwne El Clasico

Bohaterowie meczu? Na pochwały zasługują na pewno wszyscy zdobywcy bramek. Nie tylko ze względu na trafienia, ale także wpływ na grę zespołów. Karim Benzema czasami nawet wracał w okolice własnej bramki, Toni Kroos wykonał kilka podań problematycznych dla środka pola i obrońców zespołu. Z kolei Oscar Mingueza może dość niemrawo rozpoczął mecz i rywale sobie z nim radzili w pojedynkach, ale statystyki celnych podań – 96% skuteczności, to dobry wynik. W pierwszej połowie dobrze się spisywał także Fede Valverde, który rozpoczął akcję bramkową.

Na pewno więcej można było oczekiwać od Lionela Messiego. Argentyńczyk został dobrze oceniony przez portale statystyczne, ale ze względu na współpracę z kolegami z drużyny. Gwiazdor “Dumy Katalonii” szukał swoich okazji, ale zazwyczaj zderzał się z obrońcami Realu Madryt. Bez wątpienia ten mecz nie był idealnym na ostatnie El Clasico w wykonaniu Messiego. Los piłkarza oczywiście nie jest przesądzony, a Joan Laporta będzie starał się o przedłużenie z nim kontraktu. Na razie jego przyszłość jest jednak niewiadomą, patrząc na wygasającą umowę.

Real liderem

Dzięki temu zwycięstwu Real Madryt po raz pierwszy w tym sezonie wskoczył na fotel lidera, równając się punktowo z Atletico. Tymczasem Barcelona traci do stołecznych drużyn zaledwie punkt, z 65 punktami na koncie.

Co ciekawe, w najbliższym ligowym meczu obie drużyny zmierzą się z Getafe. Real Madryt zagra z 15. zespołem LaLigi 18 kwietnia, natomiast “Duma Katalonii” trzy dni później u siebie. Trzeba jednak przyznać, że w lepszej sytuacji będą “Królewscy”. Czy podopieczni Zinedine’a Zidane’a postarają się o równie dobrą serię na koniec sezonu, jak w poprzednich rozgrywkach? O tym przekonamy się w najbliższych tygodniach.

Real Madryt – FC Barcelona 2:1

Benzema 13’, Kroos 28’ – Mingueza 60’

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO