Jedenaście strzałów Włochów i… nic z tego. 0:0 do przerwy

Pierwsza połowa meczu otwarcia Euro 2020 już za nami. Chociaż Włosi udowadniają, dlaczego są w nim stawiani w roli faworytów, na tablicy wyników wciąż widnieje bezbramkowy remis.

Turcja przez wielu ekspertów jest uważana za czarnego konia tegorocznych mistrzostw Europy. Mimo to, wydawało się, że przeciwko Włochom raczej będą mieć trudności z wywalczeniem punktów. Tym bardziej, że kadrę Roberto Manciniego sporo osób stawia w roli faworytów. Mecz otwarcia zapowiadał jednak spore emocje i duże zaangażowanie obu stron.

Włosi bombardują rywali, ale na razie to nie wystarczy

Po pierwszej połowie stroną dominującą była “Squadra Azzurra”. Włosi w ciągu 45 minut wyszli z pozytywnym nastawieniem, aczkolwiek na razie nie potrafili postawić kropki nad “i”. Kadra Roberto Manciniego oddała aż 11 strzałów, ale na razie wciąż bezbramkowo remisują z rywalami.

Z kolei Turcja nie oddała żadnego celnego strzału. Nie znaczy to jednak, że nie miała okazji, by zagrozić wyżej notowanym przeciwnikom. Większość ich wyjść na połowę Włochów kończyło się jednak jeszcze przed polem karnym. Dowodem na to jest fakt, iż Burak Yilmaz rzadko miał kontakt z piłką – zaledwie siedem razy.

Co przyniesie druga połowa?

Bilans strzałów w pierwszej połowie przemawia wyraźnie na korzyść Italii. Turcja jednak słynie z lepszej gry w drugiej części meczu oraz wykorzystywania okazji w ostatnim kwadransie. Czy Włosi dopuszczą rywali do własnej bramki? A może najpierw sami udowodnią swoje wielkie aspiracje? Przekonamy się po przerwie.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO