Nadzieja na utrzymanie Bruk-Betu Termaliki – gdzie należy wzmocnić zespół?
12.01.2022

Bruk-Bet Termalica przerwę zimową spędza na ostatnim miejscu w tabeli. Do rundy wiosennej zespół spod Tarnowa przystąpi jako główny kandydat do spadku, chociaż nikomu nie można zabierać szans na utrzymanie. Na jakich pozycjach klub z Niecieczy powinien poszukać wzmocnień?

Fatalna defensywa

Pisząc bardzo ogólnie, to w zespole Bruk-Betu do wymiany jest w zasadzie większość defensorów. Wydaje się, że drużyna nadal nie pozbierała się po stracie Jonathana De Amo, który odszedł do Stali Mielec. Jego następca, Wiktor Biedrzycki, całkiem nieźle radził sobie w 1. Lidze. Na poziomie Ekstraklasy można spojrzeć na niego, jako na solidnego obrońcę, ale z pewnością nie był i póki co nie będzie to lider tej formacji.

Tym bardziej jeżeli obok siebie często ma Nemajnę Tekijaskiego. Serb sprowadzony ze Spartaka Subotica w swoje grze jest niezwykle elektryczny i nigdy nie wiadomo, co przyjdzie mu do głowy. A jeżeli popełni błąd, to zdarza mu się naprawiać go w najmniej logiczny sposób. Przykładem może być listopadowe spotkanie z Górnikiem Łęczna, gdy Tekijaski stracił piłkę na własnej połowie będąc ostatnim zawodnikiem swojej drużyny, po czym sfaulował wychodzącego sam na sam przeciwnika. Sytuacja miała miejsce już w 4 minucie gry! 24-latek zobaczył oczywiście czerwoną kartkę i osłabił zespół już na starcie rywalizacji.

W pewnym momencie sezonu wydawało się, że liderem defensywy może być Michal Bezpalec. Czech doznał jednak kontuzji w meczu ze Śląskiem Wrocław, co wykluczyło go ze sporej liczby spotkań. Kłopoty zdrowotne nie opuszczają także Artema Putiwcewa. Ukrainiec był czołowym defensorem na zapleczu Ekstraklasy, ale teraz nękają go urazy. Nie bez znaczenia jest tutaj wiek urodzonego w Charkowie piłkarza, który w sierpniu ubiegłego roku skończył 33 lata.

Przeciekają także boki formacji defensywnej, a konkretnie lewa strona. Rozwój kariery Marcina Grabowskiego niewątpliwe zahamowała poważna kontuzja zerwania więzadeł. 21-latek był na pewno jednym z trzech najlepszych bocznych obrońców w 1. Lidze, jednak po rozbracie z futbolem na kilka miesięcy nie może odnaleźć się na boisku. Transferu i występów Adama Hlouska z grzeczności komentować nie będziemy. Na szczęście dla Bruk-Betu, były Legionista, opuścił już ekipę Słoni. Gorszą informacją jest to, że jak na razie klub nadal milczy w sprawie potencjalnych wzmocnień, a na tę pozycję po prostu potrzeba ich od zaraz.

Chyba, że plan jest taki, aby znowu na lewej flance grał nominalny prawy defensor, Bartłomiej Kukułowicz, który jednocześnie jest też młodzieżowcem. Akurat prawa strona jest w Bruk-Becie obsadzona najsolidniej. Oprócz 21-latka w Niecieczy mają solidnego Marcina Wasielewskiego oraz Mateusza Grzybka, który najrzadziej popełnia błędy, a do tego potrafi odnaleźć się w polu karnym przeciwnika.

Można również zastanawiać się co do pozycji bramkarza. Czy Tomasz Loska potrafi wybronić poszczególny mecz? Tak. Czy Loska potrafi zawalić przy bramce? Również tak. Generalnie, były golkiper Górnika Zabrze to taki typ bramkarza, że nie wiadomo czego po nim się spodziewać. Na ławce wydaje się mieć całkiem solidnego zmiennika, Łukasza Budziłka. 30-latek nawet na chwilę wskoczył pomiędzy słupki podczas rundy jesiennej, popisał się kilkoma kluczowymi interwencjami, jak w meczu pucharowym ze Śląskiem Wrocław, ale na dłużej miejsca nie zagrzał.

To, że sporym kłopotem Bruk-Betu jest właśnie defensywa widać gołym okiem. Bo co z tego, że zespół strzela gola silnej Pogoni Szczecin, skoro traci trzy? Na co zdają się dwie zdobyte bramki w Częstochowie przeciwko Rakowowi, jeżeli po prostych błędach mocny przeciwnik i tak wbija jedno trafienie więcej? Niewiele brakowało, by Bruk-Betowi do zwycięstwa nad Śląskiem nie starczyły nawet 4 gole, ale ostatecznie w tyłach udało się stracić znów tylko 3.

Ofensywa też potrzebuje wzmocnień

Zwykle wrażenia z meczów Bruk-Betu były takie, że zespół gra całkiem nieźle w piłkę, ale nie wykorzystuje sytuacji, a na dodatek jeszcze traci z tyłu co popadnie. Klasycznym przypadkiem była konfrontacja w Mielcu ze Stalą. Niecieczanie przez ponad połowę spotkania grali o jednego zawodnika więcej, mieli dwa rzuty karne, a i tak przegrali ze Stalą 0:1.

Dyrygentem w środku pola jest kapitan i najlepszy strzelec zespołu, Piotr Wlazło. Jego ruszać ze składu się nie powinno, bo to piłkarz, którego Bruk-Betowi chętnie podebrałoby kilka innych klubów z Ekstraklasy. A umówmy się, takich zawodników w drużynie Słoni wielu nie ma. Do tego grona śmiało możemy zaliczyć także Kacpra Śpiewaka, młodzieżowego reprezentanta Polski. Trzeba oddać Mariuszowi Lewandowskiemu, że to właśnie on zbudował 21-latka, który w 2020 roku trafiał do Niecieczy ze Stali Stalowa Wola. Potencjał u Śpiewaka jest ogromny, co zdążył już pokazać i jesteśmy przekonani, że należy stawiać na niego jak najczęściej. U boku młodego snajpera najczęściej występował Muris Mesanović. Bośniak również potrafi grać w piłkę, zresztą trafił do Ekstraklasy z ligi tureckiej, gdzie strzelił więcej goli, niż Lukas Podolski. Jednak zbyt często na boisku Mesanović zachowuje się egoistycznie. Jeżeli to się zmieni, to także i z niego może być pożytek.

Poza tym należy stwierdzić, że w zespole po prostu brakuje świeżej krwi w ofensywie. Jest Adam Radwański, ale to kolejny przypadek, w którym piłkarz na poziomie Ekstraklasy nie radzi sobie tak dobrze, jak na jej zapleczu, a przeszkadzają mu jeszcze kontuzje. Są Samuel Stefanik czy Michal Hubinek, których stać na niezłą grę, ale pewnego poziomu Słowak i Czech nie przeskoczą. Przed sezonem wydawało się również, że nieco większą rolę odgrywać będzie Ernest Terpiłowski, który jako obiecujący młodzieżowiec wrócił z wypożyczenia do Polkowic i już w swoim debiucie na poziomie Ekstraklasy zdobył bramkę. Poza tym w kadrze znajdziemy jeszcze Patryka Czarnowskiego czy Sebastiana Boneckiego, lecz to tylko solidni zmiennicy, nic więcej. I to chyba bardziej na czołówkę 1. Ligi, niż drużynę, która myśli o pozostaniu w Ekstraklasie. Totalnie zawodzi za to Roman Gergel, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiego poziomu rozgrywkowego. Teraz na swoim koncie goli w elicie ma okrągłe 0.

Co dalej?

Takie pytanie zadają sobie prawdopodobnie kibice w Niecieczy. Ostatnio bardzo głośno o klubie zrobiło się w związku z zamieszaniem wokół Michała Probierza, który został trenerem Bruk-Betu, a dwa dni później już odszedł. Koniec końców, ostatni zespół ligi poprowadzi Radoslav Latal. W jaki sposób jednak mieć nadzieję na lepszą rundę wiosenną, skoro nadal nic nie słychać odnośnie do potencjalnych wzmocnień?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Bruk-Bet powinien zadbać o 5-6 transferów. Nigdy jednak nie wiadomo ilu zawodników przyjdzie do klubu w rzeczywistości, a także ilu z nich będzie gwarantować odpowiednią jakość. Należy jednak się sprężyć, bowiem liga rusza już za 3,5 tygodnia. Być może tak długi czas oczekiwania wynagrodzą wszystkim prawdziwe hity transferowe, ale szczerze powiedziawszy, to bylibyśmy tym mocno zdziwieni.