Wraca holenderska Eredivisie – kto ma największe szanse na tytuł?
18.01.2022

W miniony weekend do gry wróciła Eredivisie. Liga, słynąca z promocji wielu talentów i ofensywnej gry, kolejny raz prawdopodobnie stanie pod znakiem walki o mistrzostwo pomiędzy PSV Eindhoven a Ajaksem. Kto z tego duetu wydaje się być faworytem do tytułu? A może inne zespoły będą jeszcze w stanie podłączyć się jeszcze do walki?

Ostatnie lata

Nie ma się co czarować, że poprzednie lata to głównie dominacja duetu Ajax – PSV Eindhoven. Od 2010 roku piłkarze z Amsterdamu zawsze na finiszu znajdowali się w czołowej trójce, z kolei klubu z Eindhoven zabrakło w niej tylko jeden raz. Do tego dołożyć możemy również Feyenoord, któremu od tamtego czasu jednorazowo udało się wyrywać mistrzostwo kraju, ale również często kończył rozgrywki na podium. Zresztą, zobaczmy, jak przedstawia się całe zestawienie i jak często powtarzają się w nim wspominane drużyny.

  • Sezon 2010/11: 1. Ajax; 2. Twente; 3. PSV
  • Sezon 2011/12: 1. Ajax; 2. Feyenoord; 3. PSV
  • Sezon 2012/13: 1. Ajax; 2. PSV; 3. Feyenoord
  • Sezon 2013/14: 1. Ajax; 2. Feyenoord; 3. Twente
  • Sezon 2014/15: 1. PSV; 2. Ajax; 3. AZ Alkmaar
  • Sezon 2015/16: 1. PSV; 2. Ajax; 3. Feyenoord
  • Sezon 2016/17: 1. Feyenoord; 2. Ajax; 3. PSV
  • Sezon 2017/18: 1. PSV; 2. Ajax; 3. AZ Alkmaar
  • Sezon 2018/19: 1. Ajax; 2. PSV; 3. Feyenoord
  • Sezon 2019/20: nierozstrzygnięty przez pandemię COVID-19
  • Sezon 2020/21: 1. Ajax; 2. PSV; 3. AZ Alkmaar

Jak łatwo zauważyć, podium z ostatnich 11 sezonów obraca się tylko wokół pięciu klubów – wspomnianej trójki oraz Twente i AZ. Co więcej, gdy spojrzymy na cały XXI wiek, to właśnie tylko ekipom z Enschede, Alkmaar oraz wspomnianemu Feyenoordowi udało się po jednym razie wyrwać tytuł z rąk Ajaksu lub PSV.

Tytuły mistrzowskie w XXI wieku:

  • PSV Eindhoven: 9
  • Ajax: 8
  • Feyenoord: 1
  • AZ Alkmaar: 1
  • Twente: 1

Sytuacja w tabeli

I wiele wskazuje na to, że i w tej kampanii losy mistrzostwa pomiędzy sobą rozstrzygać będą dwaj potentaci. Rundę jesienną PSV zakończyło mają jeden punkt więcej od Amsterdamczyków. Zmagania w rundzie wiosennej obie drużyny rozpoczęły od zwycięstw, chociaż znacznie łatwiej przyszło ono piłkarzom ze stolicy Holandii, którzy rozgromili Utrecht 3:0. Z kolei podopieczni Rogera Schmidta skromnie, bo 1:0 pokonali Groningen.

Cios za cios z Ajaksem i PSV szedł również Feyenoord, który w grudniu pojawił się nawet przez chwilę na 1. miejscu w tabeli. Wtedy na De Kuip przyjechał jednak Ajax, który wygrał 2:0 i strącił piłkarzy z Rotterdamu z fotelu lidera. Bliski kontakt z czołowym duetem ligi Feyenoord miał do minionego weekendu, w którym przegrał – również u siebie – z Vitesse Arnhem 0:1 i teraz bardziej musi spoglądać za siebie, aby ich sobotni rywal wkrótce nie zabrał im najniższego stopnia podium. Dalej czają się również AZ Alkmaar oraz Twente. Ci pierwsi zaczynają odnajdywać się po nieco słabszym sezonie, z kolei Twente po kilku latach kryzysu – w których doszło nawet do ich spadku z ligi – powoli wraca do szerokiej czołówki Eredivisie.

Jak to wygląda dokładnie? Spójrzmy:

  1. PSV Eindhoven 46 punktów
  2. Ajax 45 punktów
  3. Feyenoord 39 punków
  4. Vitesse Arnhem 36 punktów
  5. AZ Alkmaar 35 punktów
  6. Twente 35 punktów

Imponujące są zwłaszcza liczby i statystki Ajaksu. Konkretnie mamy na myśli tutaj bilans bramek. Podopieczni Erika ten Haga w przeciągu dziewiętnastu spotkań zdobyli 59 bramek tracąc przy tym raptem 4. Na konto strat składają się dwie domowe wpadki – 0:1 z Utrechtem oraz 1:2 z AZ Alkmaar. Do tego jedno trafienie stołecznym wbiło Twente, które przed własną publicznością zremisowało z Ajaksem 1:1. Te liczby mogą robić wrażenie na każdym, ale pamiętajmy, że ten bilans obecnie nie zagwarantował mistrzom Holandii pozycji fotelu lidera.

A na nim zasiada PSV Eindhoven, które w opinii wielu ekspertów wcale nie rozgrywa wybitnego sezonu. Rzeczywiście, popularni Boeren punktują regularnie, ale w wielu spotkaniach niemiłosiernie męczą się z przeciwnikami. We wrześniu zdarzyło się nawet, że legendarny stadion Philipsa w Eindhoven fani opuszczali przed zakończeniem meczu jednocześnie wygwizdując zawodników swojego zespołu. Miało to miejsce przy okazji hańbiącej porażki 0:4 z Feyenoordem. Gdy dodamy do tego fakt, że miesiąc później PSV przegrało w Amsterdamie z Ajaksem 0:5, tym bardziej zaskakujące jest to, że ekipie z Eindhoven udaje się prowadzić w ligowej hierarchii.

Istotny mecz już w niedzielę

Terminarz ligi holenderskiej ułożył się tak, że już w drugiej kolejce 2022 roku – czyli w najbliższy weekend – dojdzie do konfrontacji PSV Eindhoven z Ajaksem. Zapewne ostateczny wynik tego meczu jeszcze nie przesądzi nam o tym, kto zgarnie mistrzostwo w tym sezonie, ale prawdopodobnie będzie miał w tej kwestii spore znacznie. Dużo do ugrania mają w szczególności gospodarze, bo przecież w przypadku ich zwycięstwa odskoczą w tabeli swojemu odwiecznemu rywalowi na 4 punkty, a więc na dystans dwóch spotkań.

Wspominaliśmy o tym, że Ajax w październikowej potyczce ligowej ograł PSV 5:0. Wypada przypomnieć jednak również inny pogrom, także nie taki dawny i także z tego sezonu. W sierpniu obie drużyny zmierzyły się w Superpucharze Holandii (Ajax zdobył w ubiegłym sezonie dublet; PSV wystąpiło w tym meczu, jako wicemistrz kraju) i wówczas to ekipa z Eindhoven triumfowała aż 4:0 i to na Johan Cruijff Arenie. Można więc powiedzieć, że w ostatnich dwóch konfrontacjach obie ekipy sprawiły sobie lanie. Najpierw, na starcie kampanii, PSV dość mocno zbiło Ajax zdobywając Superpuchar na jego obiekcie, ale kilka tygodni później mistrzowie kraju równie mocno oddali swojemu przeciwnikowi.

Poprzednie sezony to jednak znacznie częściej zacięte boje, aniżeli wysokie zwycięstwa jednej z drużyn. Na przykład w poprzedniej kampanii w meczach ligowych dwukrotnie padał remis: 2:2 w Amsterdamie i 1:1 w Eindhoven. Oba zespoły spotkały się również na etapie 1/4 finału Pucharu Holandii, kiedy lepszy okazał się Ajax wygrywając 2:1. Co ważne, szlagiery pomiędzy PSV a Ajaksem to gwarancja bramek. Ostatnie bezbramkowe remisy w bezpośrednich starciach tych zespołów padły w obu meczach sezonu 2010/11, kiedy Ajax został mistrzem mając na finiszu 2 punkty więcej od Twente i 4 punkty więcej od PSV. Były to jeszcze czasy, gdy w barwach Ajaksu grał 23-letni Luis Suarez, dostępu do bramki PSV bronił 133-krtony reprezentant Szwecji i dziś 40-letni Andreas Isaksson, a ligę holenderską komentował Przemysław Pełka. Te fakty najlepiej obrazują, jak daleko trzeba się cofnąć, aby dotrzeć do potyczki Ajaksu z PSV, w której nie padł nawet jeden gol.

Co przed tym meczem nie przemawia za Ajaksem? A no to, że ostatni raz Amsterdamczycy zdobyli stadion Philipsa w 2016 roku. Dla nas jest to o tyle fajne wspomnienie, że wówczas jedną z bramek zdobył Arkadiusz Milik, a jego zespół zwyciężył 2:0. Był to rewanż za spotkanie z tego samego sezonu na Amsterdam Arenie (obecnie Johan Cruijff Arena), gdzie z kolei 2:1 wygrało PSV. Koniec końców, na finiszu (sezon 2015/16) lepsi o raptem dwa oczka okazali się piłkarze z Eindhoven.

Te minimalne różnice pokazują nam, że najbliższe spotkanie na stadionie Philipsa może okazać się niezwykle istotne dla losów walki o tytuł. Jesteśmy przekonani, że mecz PSV z Ajaksem to idealna propozycja na niedzielne popołudnie. Pierwszy gwizdek sędziego Danny`ego Makkelie zaplanowano na 14:30.