Stawianie na wychowanków popłaca. Gdzie trafiają piłkarze z Ekstraklasy? Kto płaci najwięcej?
22.01.2022

Euro 2016 było dla polskiego futbolu przełomowe. Kadrze Adama Nawałki udało się przerwać długą passę kolejnych klęsk reprezentacji Polski na wielkich turniejach. Rozgrywane we Francji mistrzostwa Europy były także doskonałym oknem wystawowym dla wielu polskich piłkarzy. Pracodawców jeszcze tego samego lata zmienili między innymi Karol Linetty czy Bartosz Kapustka. Od tamtej pory kluby z zachodu Europy coraz częściej wysyłają swoich skautów na mecze Ekstraklasy, częściej decydują się na sprowadzanie piłkarzy z polskim paszportem, a przychody polskich klubów z tytułu transferów stale rosną. 

Sześć lat przetrwał rekord transferowy ustanowiony w 2011 roku przez Adriana Mierzejewskiego. Kwota przeszło pięciu milionów euro, jaką Trabzonspor przelał na konto Polonii Warszawa była w tamtym okresie dość szokująca. Mierzejewski przebił bowiem nawet transfer Roberta Lewandowskiego do Borussii Dortmund. W 2017 roku byłego pomocnika Polonii Warszawa zdetronizować zdołał dopiero Jan Bednarek, który zamienił Lecha Poznań na Southampton.

Polska kolonia w Brighton

Euro 2016 dało początek wielkiemu exodusowi młodych polskich piłkarzy za granicę. Aż 19 z 25 najdroższych transferów z PKO BP Ekstraklasy miało miejsce po francuskich mistrzostwach. Bezpośrednim skutkiem dobrych rezultatów osiągniętych przez podopiecznych Adama Nawałki były przenosiny Bartosza Kapustki do Leicester. Jak powszechnie wiadomo Kapustka w Anglii szału nie zrobił i półtora roku temu wrócił do Polski na tarczy. Przykład Kapustki nie zniechęcił jednak angielskich drużyn do inwestycji w polskich zawodników. W tym aspekcie na specjalne wyróżnienie zasługuje Brighton, które w przeciągu ostatnich dwóch lat sprowadziło do siebie aż trzech biało-czerwonych, za których zapłacono łącznie 26.5 mln euro.

Po Euro 2016 z Ekstraklasy do Premier League przeniosło się aż siedmiu Polaków. Z tego grona jedynie Jakub Moder i Jan Bednarek zdołali wywalczyć miejsce w podstawowych jedenastkach swoich klubów. W Anglii kompletnie przepadli za to Jarosław Jach i wspomniany wcześniej Kapustka. Na kursie niebezpiecznie podobnym do tej dwójki znaleźli się ostatnio Michał Karbownik i Przemysław Płacheta, natomiast Kacper Kozłowski na swoją szansę musi jeszcze poczekać, bowiem Brighton zdecydowało się wysłać go na przetarcie do Belgii.

Anglia nie należy więc do terenów najbardziej przyjaznych polskim piłkarzom. Wartym zauważenia jest także fakt, iż w klubach Premier League zdołali przebić się tylko Polacy, o dobrych warunkach fizycznych. Zawodnicy opierający się na szybkości i technice, angielskiej ekstraklasy póki co nie zwojowali. Niestety wydaje się, że nie jest to najlepszy prognostyk dla Kacpra Kozłowskiego…

Włoska przygoda

Średnia wieku polskich piłkarzy, którzy w ostatnich latach przenosili się do zachodnich klubów to nieco ponad 20 lat. Wyjątkiem są Włochy, gdzie po Euro 2016 polscy piłkarze również zyskali spore uznanie. Do Serie A trafiali najczęściej Polacy w wieku od 21 do 23 lat. Wbrew pozorom bezpośrednie transfery z PKO BP Ekstraklasy do klubów z Półwyspu Apenińskiego nie są bardzo częstym zjawiskiem, a większość polskich piłkarzy występujących we Włoszech trafiła tam bezpośrednio właśnie po jakże udanych dla nas mistrzostwach Europy we Francji.

Na ekstraklasowe boiska z nieco większym uznaniem spoglądają kluby Bundesligi. W ostatnim czasie przoduje pod tym względem Wolfsburg, który najpierw sięgnął po Bartosza Białka z Zagłębia Lubin, a ostatnio zapłacił 10 milionów euro za Jakuba Kamińskiego. W klasyfikacji klubów, które wydały najwięcej pieniędzy na piłkarzy PKO BP Ekstraklasy, niemiecki zespół plasuje się tylko za Brighton. Z Wolfsburga do kas polskich klubów popłynęło w ostatnim czasie 15 milionów euro.

Dość egzotycznym kierunkiem jeśli chodzi o bezpośrednie transfery z Ekstraklasy jest Francja. W ostatnich latach tylko Radosław Majecki, Karol Fila i Mariusz Stępiński zasilili kluby z Ligue 1. Na piłkarskie zakupy w Polsce dość regularnie wybierają się od dłuższego czasu Rosjanie, choć w kilku ostatnich latach liczba zawodników, którzy trafiali do Premier Ligi mocno spadła. Kierunek wschodni obierali ostatnio tylko Konrad Michalak i Sebastian Szymański oraz Damian Szymański.

W ciągu ostatnich pięciu lat najwięcej na Polaków występujących Ekstraklasie wydali Anglicy. Nieco mniej Włosi i Niemcy. W ostatnich latach nie byliśmy za to świadkami przenosin żadnego piłkarza z polskim paszportem z PKO BP Ekstraklasy do Hiszpanii. Poniżej przedstawiamy zestawienie krajów, które od sezonu 16/17 wydały największe sumy na polskich piłkarzy występujących w Ekstraklasie:

  1. Anglia – 50,35 mln euro
  2. Włochy – 33,5 mln euro
  3. Niemcy – 19,5 mln euro
  4. Francja – 11,5 mln euro
  5. USA – 9,15 mln euro
  6. Rosja – 9 mln euro
  7. Austria – 5 mln euro

Jedno pozostaje pewne. Żaden przepis o konieczności wystawiania młodzieżowca nie zachęci polskich klubów do inwestycji w szkolenie, tak jak gigantyczne pieniądze, które za swoich wychowanków otrzymują ligowi rywale. Wydaje się, że większość klubów Ekstraklasy uświadomiła już sobie, że stawianie na młodzież jest opłacalne i etap hurtowego sprowadzania 30-letnich Słowaków mamy już za sobą.