Inter czy Milan – kto wygra Serie A? [ANALIZA]
01.05.2022

Jeszcze przed chwilą trzy ekipy walczyły o tytuł mistrza Włoch. Teraz już wiemy, że rywalizacja w Serie A rozstrzygnie się na San Siro. Cztery kolejki do końca, dwa punkty różnicy na korzyść Milanu. Krótko mówiąc pozostaje pytanie Inter czy Milan?

Napoli “wycofało” się z walki trzema meczami. Porażka z Fiorentiną była bolesna, ale nijak się ma do tego, co ekipa Luciano Spalettiego zrobiła w dwóch kolejnych spotkaniach. Z Romą zwycięstwo stracili w doliczonym czasie gry. To nadal nie było ostatnie słowo ekipy Kampanii. W miniony weekend prowadzili 2:0 z Empoli na wyjeździe do 80. minuty i… przegrali. Prezenty jakie rozdali rywalowi ze środka tabeli po prostu zmroziły krew w żyłach.

Obecna forma

Patrzymy na pięć ostatnich meczów ligowych i tutaj jest minimalna przewaga Interu. Cztery wygrane oraz porażka w Bolonii. Wcześniej jednak pokonali Juentus i Rome. Ponadto pewne wygrane nad Hellas, Spezią. Wydawało się, że Simone Inzaghi na dobre przegonił kryzys z lutego i marca, tymczasem Ionut Radu wyciągnął go z błędu. Dwanaście punktów to jednak lepszy rezultat w tym czasie od lokalnego rywala. Milan w pięciu spotkaniach zgarnął 11 punktów. Pokonał Cagliari, Genoę i Lazio. Zremisował bezbramkowo z Bolonią oraz Torino. Kłopotem jest strzelanie goli, bowiem tylko pięć razy cieszyli się ze zdobyczy bramkowych przez 450 minut. Plusem z pewnością defensywa. Tutaj tylko najlepszy snajper ligi – Ciro Immobile – był w stanie pokonać Mike’a Maignana.

Terminarz za mistrzem?

Zacznijmy od tego, że zapoznamy się, z kim oba zespoły będą się mierzyć.

Milan

Fiorentina(7. miejsce, dom)
Hellas(9., wyjazd)
Atalanta(8., dom)
Sassuolo(10., wyjazd)

Inter

Udinese(12., wyjazd)
Empoli(14., dom)
Cagliari(17., wyjazd)
Sampdoria(16., dom)

Patrząc pod kątem rywali, zdecydowanie łatwiej będzie mieć Inter. W końcu nie ma nikogo z czołówki. Najwyżej sklasyfikowane Udinese, które… o nic nie gra. Podobnie jak Empoli. Jednak w przypadku Cagliari oraz Sampdorii różnie może być. Tuta kluczowe będą najbliższe dwa mecze. Jeśli w nich te drużyny będą miały kłopoty, wówczas końcówka będzie spotkaniami o życie i pozostanie w Serie A. Dlatego w interesie Interu są wygrane Cagliari w Salerno oraz Sampy w derbach Genui.

Milan w tym samym czasie ma dwóch przeciwników grających o europejskie puchary. Już teraz wiemy, że siódme miejsce da przepustkę do Europy na kolejny sezon. Dlatego Atalanta oraz Fiorentina będą rywalizować z rzymskimi klubami do końca, a ktoś z tej czwórki pozostanie z pustymi rękami. Hellas Verona i Sassuolo zagrają już tylko o honor. Nadal jednak mówimy o niewygodnych rywalach, a takie Sassuolo to przeciwnik, który potrafi grać z najlepszymi. Plusem dla Rossonerich będzie z pewnością wsparcie kibiców w ostatniej kolejce. Na Mapei Stadium będą w większości, podobnie jak w miniony poniedziałek kibice Juve.

Atuty i zmartwienia

Mimo że to Inter stracił mniej goli – 28 do 30 – to w ostatnich tygodniach trzeba przyznać, że defensywa Milanu jest aż nadto szczelna. W tym przypadku mogą upatrywać zdecydowanie swojej szansy. Dopiero w meczu z Lazio stracili swojego pierwszego gola od 25 lutego. Wtedy drogę do ich bramki znalazł Destiny Udogie z Udinese. Potem w lidze próbowało Napoli, Empoli, Cagliari, Bolonia, Torino i Genoa. Nikt z tego grona nie potrafił pokonać Mike’a Maignana, a zrobił to Ciro Immobile. Jednak to działa w drugą stronę. Milan miał ogromne kłopoty ze strzelaniem. Zwycięstwa przepychane kolanem 1:0 były bardzo częste. Z Lazio wygrali 2:1 także po mękach, mimo że w przekroju meczu byli znacznie lepsi.

Zresztą to też pewien paradoks. Najlepszymi strzelcami zespołu są Rafael Leao i Olivier Giroud mający po… 9 goli. To miejsce dopiero w trzeciej dziesiątce najlepszych killerów. Lepszych snajperów posiada aż trzynaście ekip! Warto dodać, że np. Hellas Verona ma trzech skuteczniejszych piłkarzy – Gio Simeone, Gianluca Caprari i Antonin Barak. Podobnie w przypadku Sassuolo – Domenico Berardi, Gianluca Scamacca i Giacomo Raspadori. Nawet Udinese ma dwóch lepszych strzelców – Gerard Deulofeu i Beto. Tutaj może być największa pięta achillesowa w końcówce sezonu.

Inter ma lepszych napastników, szczelniejszą obronę oraz wygodniejszy terminarz ligowy. Do środy wydawało się, że wszystko grało jak należy. Cztery wygrane z rzędu, zapewniony finał Pucharu Włoch, po wygranych derbach 3:0. Jednak właśnie ten puchar może się okazać przekleństwem w walce o tytuł. 11 maja na Olimpico zmierzą się z Juventusem. Z jednej strony szansa na trofeum. Z drugiej zagrożenie, że zawodnicy nie będą w pełni skupieni na ligowych starciach z Empoli przed finałem i rozkojarzeni z Cagliari po finale. Wydaje się, że pogodzenie rywalizacji o dwa trofea będzie najtrudniejsze. Jeśli to się uda, Simone Inzaghi może sięgnąć po podwójną koronę. Piłkarsko ma mnóstwo atutów po swojej stronie. Jednak teraz już nie wszystko od nich zależy, bowiem nawet cztery wygrane nie muszą dać tytułu.

***

Już dzisiaj rywalizacja jest niezwykle zacięta. Może się tak zdarzyć, że na koniec sezonu jedni i drudzy będą mieli tyle samo punktów. Wówczas premiowany będzie Milan. To Rossoneri okazali się lepsi w dwumeczu ligowym. Najpierw 1:1, gdy gospodarzem była właśnie ekipa Stefano Piolego. W lutym jednak show dał Olivier Giroud. Francuz ustrzelił dublet, odpowiadając na gola Ivana Persicia z pierwszej połowy. Kto wie, czy to nie będzie kluczowe spotkanie w kontekście mistrzostwa. Dlatego dzisiaj Milan wie, że do tytułu potrzebuje zdobyć 10 punktów, co przy dwunastu oczkach Interu dałoby mistrzostwo. Dla Rossonerich to wygodna perspektywa, że jeden remis nie przekreśla niczego. Mały, ale jednak margines błędu to pewnego rodzaju poczucie bezpieczeństwa.

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO