Szanse na niemiecki finał – Lipsk i Frankfurt przed decydującymi meczami w Lidze Europy
27.04.2022

W półfinałach europejskich pucharów nie znajdziemy już ani Bayernu Monachium, ani Borussii Dortmund. Pomimo to, w finale drugich najważniejszych rozgrywek, Ligi Europy, mogą spotkać się dwa zespoły z Bundesligi.

Zawód w Monachium i w Dortmundzie

Nie da się ukryć, że dwie największe niemieckie firmy mogą czuć smak ogromnej porażki w tej edycji europejskich pucharów. Bayern Monachium przeszedł fazę grupową Ligi Mistrzów jak burza – zespół Juliana Nagelsmanna odniósł komplet sześciu zwycięstw i pewnie uplasował się na 1. miejscu z dorobkiem 18 punktów. Bawarczycy szybko jednak wyhamowali i już w ćwierćfinale musieli uznać wyższość Villarrealu, co trzeba traktować jako ogromną porażkę.

Jeszcze gorzej pucharowy sezon potoczył się w Dortmundzie. Borussia nie była w stanie nawet wyjść z grupy Champions League, gdzie została wyprzedzona przez Ajax i Sporting. Nadzieje wiązano z rozgrywkami Ligi Europy, ale tam już w 1/16 finału BVB została sprowadzona na ziemię przez Rangersów – porażka 2:4 przed własną publicznością w zasadzie przekreśliła szanse Dortmundu na awans już po pierwszym meczu.

Czy zatem występy niemieckich drużyn w Europie należy postrzegać jako porażka wobec spektakularnego odpadnięcia tych dwóch firm? Z pewnością niektórzy mogą właśnie w taki sposób spoglądać na całą sytuację, a dołożyć do tego trzeba również wczesne pożegnanie się z pucharami Unionu oraz Wolfsburga, które swoje występy zakończyły już na grupowych zmaganiach odpowiednio Ligi Konferencji oraz Ligi Mistrzów. Na dodatek w 1/8 finału Ligi Europy wyeliminowany został Bayer Leverkusen.

Tymczasem mało kto spodziewał się, że właśnie w tych rozgrywkach za chwilę będziemy mogli stać się świadkami wewnątrz niemieckiego finału. O przepustkę do tego meczu i zarazem uratowanie twarzy Bundesligi, już w czwartek powalczą Eintracht Frankfurt oraz RB Lipsk.

Kto jest większą niespodzianką?

Właśnie takie pytanie możemy zadawać sobie w kontekście obecności obu drużyn w najlepszej czwórce Ligi Europy. Oczywiście, zgodzimy się z tym, że zespół z Lipska od dłuższego czasu znajduje się na odpowiednich torach i ma szansę na historyczny dublet – zdobycie europejskiego pucharu oraz DFB Pokal. W klubie wszystko zmieniło się wraz z przyjściem Domenico Tedesco i chyba niewielu sądziło, że 36-latek tak szybko poukłada wszystkie klocki na Red Bull Arena po swoim poprzedniku.

Tedesco objął Lipsk po Jesse March’u na początku grudnia i z miejsca poprawił rezultaty i styl gry drużyny. Rzecz jasna, na nadrobienie dystansu do Bayernu Monachium zabrakło już kolejek, ale kto wie, jak ułożyłby się sezon, gdyby Lipsk nie przestrzelił z poprzednim szkoleniowcem. Wracając do samego Tedesco, to poprowadził on RB w 24 meczach i jego statystki mogą robić wrażenie.

  • 16 zwycięstw
  • 5 remisów
  • 3 porażki
  • Średnia zdobywanych punktów na mecz: 2,21

Mamy na uwadze, że to wszystko może jeszcze zejść na dalszy plan jeżeli Lipsk ostatecznie zakończy sezon bez żadnego trofeum. A teraz zespół z Red Bull Areny musi unieść presję faworyta – za takiego trzeba go postrzegać zarówno w półfinale Ligi Europy, gdzie zmierzy się z Rangersami oraz w finałowym starciu Pucharu Niemiec przeciwko Freiburgowi.

Nieco większą niespodzianką wydaje się być Eintracht Frankfurt. W zasadzie niewielu traktowało zespół Olivera Glasnera poważnie w stawce ćwierćfinalistów Ligi Europy. Eintrachtowi wprawdzie najpierw udało się wyeliminować Real Betis, ale w dwumecz z Barceloną można było postrzegać jako zwykłą przygodę dla średniaka Bundesligi. Właśnie określenie “średniak” idealnie obrazuje sytuację tego zespołu w lidze, bowiem zajmuje on 9. miejsce w całej stawce i już nie liczy się w walce o strefę europejskich pucharów.

Drużyna Glasnera olśniła obserwatorów podczas rewanżowego spotkania na Camp Nou. Tam koncert zagrali chociażby Filip Kostić, Rafael Borre czy Daichi Kamada, którzy tym samym dali się poznać szerszej publiczności. Teraz czeka ich konfrontacja z West Hamem, gdzie w przeciwieństwie do rywalizacji z poprzedniej rundy, wcale nie są skazywani na porażkę.

Czy RB Lipsk i Eintracht Frankfurt uratują twarz Bundesligi w Europie? A może w Sewilli będziemy świadkami finału angielsko-szkockiego? Część odpowiedzi na te pytania poznamy w najbliższy czwartek. Start obu pierwszych spotkań półfinałowych zaplanowano na godzinę 21:00.

 

 

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO