Niby “zakręt” w karierze, a tu najlepszy wpis do CV. Arkadiusz Milik w kolejnym wielkim klubie
02.09.2022

Arkadiusz Milik to jeden z najbardziej polaryzujących piłkarzy w naszym kraju. Niedzielny kibic do końca życia będzie mu pamiętać pudła z reprezentacji. Wielu nie przyjmuje do wiadomości, że 28-latek ma naprawdę dobrą karierę. Po wielu zakrętach trafił do paradoksalnie najmocniejszego klubu ze swojego CV. Jak odnajdzie się w Juventusie?

Bayer Leverkusen, Augsburg, Ajax, Napoli, Marsylia i Juventus. Jak na takie CV, Arkadiusz Milik zbiera straszne cięgi w social mediach. Wydaje się, że kompletnie niesłusznie. Oczywiście większość mu pamięta pudła z reprezentacji. W biało-czerwonych barwach liczby nie zachwycają 16 goli w 62. spotkaniach. Jednak patrząc na dokonania klubowe, można mieć już kompletnie inne odczucia:

Napoli: 122 mecze i 48 goli
Ajax: 76 meczów i 47 goli
Marsylia: 55 meczów i 30 goli

Jedynie od Bayeru kompletnie się odbił. Poszedł tam jako młody chłopak i po prostu się nie był na to gotowy. Jednak potencjał miał, skoro Ajax zdecydował się wyciągnąć piłkarza z bardzo małym bundesligowym CV. W stolicy Holandii identyfikacja talentu to podstawa. Potrafią rozpoznać umiejętności i potencjał. Pozwoliło to zarobić im dziesięciokrotność tego, co zainwestowali w Polaka wykupując go z Leverkusen. Od seryjnego strzelania w Amsterdamie rozkwitła jego kariera. Niestety, kariera, którą przyhamowały poważne kontuzje. Zresztą wystarczy popatrzeć na poniższy screen z portalu Transfermarkt:

Dwa razy uraz więzadeł krzyżowych. Dla wielu piłkarzy byłby to koniec kariery. Arkadiusz Milik jednak się podnosił za każdym razem. Licząc jeszcze z kłopotami zdrowotnymi w Niemczech, łącznie opuścił niemal 100 meczów po transferze z Górnika Zabrze. Licząc, że można rozegrać sezon w przedziale 40-50 meczów, mowa o dwóch sezonach w plecy. W przypadku rozgrywek ligowych moglibyśmy mówić o utracie trzech kolejnych sezonów. W przypadku 28-latka to ogromna część dorosłej kariery.

Nie będzie pierwszym wyborem

14 minut z Romą, 6 przeciwko Spezii. Tak w dużej mierze może wyglądać większość meczów polskiego napastnika w Juventusie. Przed nami dwa i pół miesiąca gry do mundialu. Cały wrzesień i październik oraz pół listopada. Ostatnie spotkanie Juventus rozegra 13 listopada z Lazio. Licząc od spotkania z Fiorentiną, to łącznie 17 gier w 71 dni, czyli jedno spotkanie, co cztery doby. Nie licząc przerwy na reprezentacje, Stara Dama non stop będzie grała systemem – umownie nazwanym – “sobota-środa-sobota”. Co to może oznaczać dla Polaka? Same dobre informacje. Więcej gry dla Milika, bowiem Massimiliano Allegri będzie musiał rotować składem.

Arkadiusz Milik nie jest i nie będzie pierwszym wyborem. Na szpicy niepodważalną pozycje ma Dusan Vlahović. Serb jest kluczową osobą w zespole Juventusu. Wejście z ławki to jedno, ale niewykluczone, że Polak będzie miał szansę również zagrać w różnych konfiguracjach Juve nawet w wyjściowym składzie. Czasem w ramach rotacji dla Vlahovicia. Ale Allegri też lubi zmieniać składem pod kątem ustawienia ataku. W pierwszym meczu wg grafiki Di Maria “partnerował” Serbowi. Z Sampdorią i Romą byli to Kostić i Cuadrado na skrzydłach. Przeciwko Spezii do Kolumbijczyka dołączył Moise Kean. Zresztą ten ostatni może być także brany pod uwagę gry na “9”. Nie zdziwiłaby jego współpraca z Milikiem. Np. przy okazji meczu z Salernitaną, który odbędzie się pomiędzy spotkaniami z PSG i Benfiką w Lidze Mistrzów.

Skończmy narzekać na Milika

Nie ma co się oszukiwać, Arkadiusz Milik wybrał topowy klub, w którym liczba minut nie będzie taka sama, jak miałby wybrać jakiegoś średniaka. Swoje zagra do mundialu i po nim zapewne również. Sezon bardzo trudny, dużo grania, w krótkich odstępach czasowych. Stąd wiele klubów zbudowało naprawdę szerokie kadry, nawet jak na warunki największych. Niech przykładem będzie Barcelona, gdzie obłożenie na wielu pozycjach jest ogromne. To jednak ma sens dla wszystkich.

Milik na pewno finansowo nie żałuje przenosin do Turynu, a także pod względem wielkości klubu. Wielokrotnie podkreślał to Wojciech Szczęsny. Grał w Romie, która generuje ogromne zainteresowanie. Jednak, gdy trafił do Juventusu, zrozumiał, że trafił półkę wyżej – pod względem sportowym i mentalnym do wygrywania trofeów. To samo można powiedzieć w przypadku Milika. Ten przecież gra w największych klubach w danych krajach lub lokalnie. Ajax to holenderski hegemon, Napoli totalny dominator w regionie, zaś Marsylia, mimo dominacji PSG, to nadal ekipa o zasięgu ogólnokrajowym. Teraz Juventus, czyli klub albo kochany, albo nienawidzony – wśród kibiców rywali – we Włoszech. Pod tym względem można powiedzieć, że to kariera prowadzona bardzo dobrze.

W opozycji do Piątka

Takiego sezonu, jak miał Krzysztof Piątek, Arek Milik nie miał ani razu. Mowa o rozgrywkach 2018/2019, gdy “Pjona” strzelił łącznie 30 goli dla Genoi i Milanu we wszystkich rozgrywkach. Zrobił to w 42. meczach, co dało kapitalną średnią. Arkadiusz Milik najlepsze liczby osiągał w Ajaksie. Licząc wszystkie rozgrywki strzelał odpowiednio 23 i 24 gole. W Napoli najlepsze miał rozgrywki 2018/2019, gdy trafił 20 razy do siatki rywala, w tym aż 17 w lidze. Co ciekawe w minionym sezonie dla OM również dwadzieścia razy strzelił. Podzielił to jednak na wiele rozgrywek: Ligue1 – 7, Puchar Francji – 5, Liga Europy – 4, Liga Konferencji 4.

Milik jest bardziej regularny, ale takiego wystrzału nie miał nigdy. Mimo tego jego kariera, to znacznie większe kluby, o czym już pisaliśmy. Niby jest na zakręcie, a dostał ofertę z wielkiego klubu. Może jako rezerwowy, ale jednak. Piątek kilka miesięcy po super sezonie bez żalu został sprzedany przez Milan do Herthy. Od tamtej pory Fiorentina i teraz Salernitana, gdzie wcale nie musi być pierwszym wyborem. Między oboma zawodnikami rok różnicy – Milik jest starszy – ale CV kompletnie inne, zdecydowanie na korzyść byłego gracza Górnika Zabrze.

***

Już jutro Arkadiusz Milik będzie miał kolejną okazje na gola. Juventus jedzie na Artemio Franchi na spotkanie z Fiorentiną. Temu rywalowi jeszcze Polak gola nie strzelił. Początek meczu o godzinie 15:00. Warto dodać, że to pierwszy z trzech sobotnich hitów Serie A. O 18:00 ruszają derby Mediolanu, a wieczorem – 20:45 – Lazio podejmie Napoli na Olimpico.