Polacy w Serie A. Rozliczamy rodaków #18
10.02.2020

Za nami kolejny weekend z włoską piłką. Serie A w porównaniu z ubiegłymi latami, dostarcza nam w tym roku wiele emocji. Niezwykle ciekawie zapowiada się walka o tytuł mistrzowski. W rywalizacji uczestniczy oczywiście Wojciech Szczęsny, który po 23. kolejce nie ma jednak wiele powodów do zadowolenia. Juventus przegrał bowiem dość niespodziewanie na wyjeździe z Veroną. Jak zatem poradzili sobie inni nasi przedstawiciele? 

Największe powody do zadowolenia mają Łukasz Skorupski, Karol Linetty oraz Bartosz Bereszyński. Cała trójka świętowała zwycięstwo swoich drużyn, dokładając cegiełki do sukcesów. Wielki triumf odnotowali wspomniani już gracze Verony, którzy pokonali mistrza Włoch. Niestety, udziału w tym spotkaniu nie wzięli Mariusz Stępiński oraz Paweł Dawidowicz. Obaj gracze cały mecz spędzili na ławce rezerwowych.

Naszych reprezentantów we włoskiej Serie A oceniamy w skali od 1 do 10

Łukasz Skorupski – FC Bologna

O niezwykle cennym zwycięstwie może mówić Bologna, która pokonała na wyjeździe Romę. Między słupkami gości stanął oczywiście Łukasz Skorupski, który puścił dwa gole (mecz zakończył się rezultatem 3-2 dla Bologny). Polski bramkarz nie miał jednak zbyt wiele do powiedzenia przy utraconych bramkach. Pierwsze trafienie to gol samobójczy Denswila. Przy drugim golu precyzyjnym strzałem głową popisał się natomiast Mkhitaryan.

Skorupski zanotował dwie ważne interwencje w końcowej fazie spotkania, broniąc uderzenia Edina Dzeko. Polak przyczynił się zatem do istotnego zwycięstwa swojego zespołu. Pod względem statystycznym, występ Skorupskiego wygląda bardzo dobrze. Łukasz zanotował siedem interwencji, przy czym aż pięć z nich były wywołane uderzeniami z pola karnego. Celność podań utrzymywała się na poziomie 63%. Można mówić o przyzwoitym wyniku, biorąc pod uwagę przebieg spotkania oraz fakt, iż to Roma była faworytem starcia.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 7

Sebastian Walukiewicz – Cagliari

Z powodu kontuzji Paolo Farago, Sebastian Walukiewicz zameldował się na murawie w meczu z Genoą już w 15. minucie starcia. Przy straconej bramce, Walukiewicz mógł zachować się znaczniej lepiej, podobnie jak cały blok defensywny razem z bramkarzem Cagliari na czele. Pozornie słaby i jednocześnie prosty do obrony strzał Pandeva znalazł drogę do siatki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że gracz z Macedonii Północnej przy całej akcji próbował dogrywać futbolówkę, a nie uderzać na bramkę.

Poza tą sytuacją, Sebastian może mówić o dobrym występie. Trzy wybicia, jeden zablokowany strzał. Na szczególną uwagę zasługują wygrane pojedynki. Na osiem stoczonych starć, Polak wygrał aż sześć. Czy zatem Walukiewicz takim występem może przekonać szkoleniowca do szansy od pierwszej minuty w kolejnym spotkaniu? Mamy pewne wątpliwości. Przyzwoicie w tym meczu zagrał duet Klavan-Pisacane, więc zapewne to ta dwójka pojawi się na boisku.

Rozegrane minuty: 76/90
Nasza ocena: 6,5

Bartłomiej Drągowski – AC Fiorentina

Trzecią porażkę z rzędu (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki) zanotowała Fiorentina, która uległa tym razem w starciu z Atalantą. Mając na uwadze atuty ekipy z Bergamo w ofensywie, Bartłomiej Drągowski mógł szykować się na wymagający występ.

W sobotnim spotkaniu, Polak miał sporo pracy. Już w trakcie pierwszego kwadransa 22-latek popisał się bardzo dobrą interwencją, odbijając nogami uderzenie jednego z graczy Atalanty. Ze względu na błysk Chiesy i przede wszystkim nieskuteczność Pasalicia, Fiorentina do szatni schodziła prowadząc 1-0.

W drugiej części meczu gościom udało się obrócić los rywalizacji. Najpierw trafił Zapata, a następnie gola zdobył Malinovsky. Wydaje się, że przy bramce ukraińskiego pomocnika, Bartłomiej mógł zrobić znacznie więcej. Piłka leciała praktycznie przy lewej ręce Polaka, tymczasem Drągowski nie wybił futbolówki, pozwalając jej wpaść do siatki.

Podczas spotkania, Bartłomiej odnotował trzy interwencje (wszystkie po strzałach z pola karnego). Dodatkowo procent celnych podań Polaka utrzymywał się na poziomie 66.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 6

Filip Jagiełło – FC Genoa

Tydzień temu informowaliśmy, że Filip Jagiełło po raz ostatni zameldował się na murawie 25 stycznia w rywalizacji z Fiorentiną. Sytuacja pomocnika w Genoi nie uległa zmianie. Całe starcie z Cagliari, Polak przesiedział na ławce rezerwowych.

Nie wygląda zatem najlepiej sytuacji Filipa w drużynie. Wydawało się, że 22-latek jest na dobrej drodze, by wywalczyć sobie pewną rolę w drużynie. Na ten moment, Jagiełło jest niestety statystą. W trakcie sześciu ostatnich meczów we wszystkich rozgrywkach, pomocnik wystąpił tylko w jednym spotkaniu, przebywając na murawie… minutę. Nie zapowiada się zatem najlepiej druga część sezonu.

Rozegrane minuty: 0/90
Nasza ocena: brak

Mariusz Stępiński, Paweł Dawidowicz – Hellas Verona

O ile Filip Jagiełło może chociażby myśleć o szansie na występ w najbliższym czasie, to sytuacja Mariusza Stępińskiego w Veronie wydaje się jeszcze trudniejsza. Zespół ma za sobą genialny okres, co potwierdza seria spotkań bez porażki. Nic dziwnego, że szkoleniowiec ekipy, Ivan Juric niespecjalnie myśli o wprowadzeniu Stępińskiego na murawę.

24-letni snajper ostatni mecz rozegrał 5 stycznia, zdobywając nawet bramkę w wygranym starciu ze SPAL. Od tego momentu, Stępiński nie wstał z ławki. Mariusz ewidentnie stracił pozycję z początku sezonu. Błyszczy Fabio Borini, który trafił do drużyny z Milanu podczas zimowego okna transferowego. Dodatkowo ponownie do siatki trafił 35-letni snajper, Giampaolo Pazzini, który w sześciu spotkaniach zdobył cztery bramki, wychodząc w wyjściowym składzie tylko w jednym meczu.

Przygoda Stępińskiego w Veronie nie jest zatem tak obiecująca, jak przewidywano. Polak musi udowodnić na treningu, iż zasługuje na rolę pierwszego napastnika w zespole.

Rozegrane minuty: 0/90
Nasza ocena: brak

Tym razem na murawie nie zameldował się także Paweł Dawidowicz, który starcie z Juventusem obserwował z ławki rezerwowych. O pozycję defensora nie ma co się jednak martwić. Co prawda Dawidowicz nie jest podstawowym obrońcą drużyny, ale regularnie otrzymuje szanse na końcówki spotkań.

Rozegrane minuty: 0/90
Nasza ocena: brak

Wojciech Szczęsny – Juventus

Trzecią porażkę w sezonie zanotował Juventus. Tym razem ekipa z Turynu dość niespodziewanie przegrała na wyjeździe ze wspominaną Veroną. Wojciechowi Szczęsnemu nie udało się zatem uchronić “Starej Damy” przed stratą punktów.

A początek starcia wyglądał obiecująco. Szczęsny popisał się świetną interwencją przy strzale Davide Faraoniego. Po tej paradzie niestety nadszedł czas na stracone bramki. Przy obu trafieniach Verony, Szczęsny nie miał zbyt wiele do powiedzenia.

Najpierw precyzyjnym strzałem w polu karnym popisał się Borini, a następnie rzut karny wykorzystał Pazzini. Wojciech odnotował łącznie trzy interwencje (dwie z pola karnego), a celność podań utrzymała się u Polaka na niskim, 50% poziomie.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 6

Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński – SSC Napoli

Nie zwalnia tempa Arkadiusz Milik. Napastnik Napoli zanotował drugi mecz z rzędu ze zdobytym golem. Niestety, tym razem trafienie Polaka nie przyczyniło się do zwycięstwa zespołu. Ekipa z Neapolu w sensacyjnych okolicznościach przegrała na własnym obiekcie z beniaminkiem, drużyną Lecce.

Patrząc na bramkę Milika, można pokusić się o stwierdzenie, iż niewiele brakowało, a do rąk Arkadiusza powędrowałby tytuł największego pudła kolejki. Na szczęści piłka po uderzeniu 25-latka ostatecznie znalazła się w siatce.

Był to jedyny celny strzał Milika w tym meczu. Polak odnotował także trzy niecelne próby. Biorąc pod uwagę fakt, iż Napoli rozgrywało mecz na własnym obiekcie, a Lecce to drużyna z dolnej części tabeli, to liczba kontaktów Milika z piłką może zaskakiwać. Napastnik reprezentacji Polski miał przy nodze futbolówkę zaledwie 29 razy, wykonując 17 podań.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 7

Przeciętnie wypadł w tym meczu Piotr Zieliński. Polski pomocnik co prawda odnotował trzy kluczowe zagrania, jednakże na 12 pojedynków, gracz Napoli wygrał tylko 5.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 5,5

Arkadiusz Reca, Thiago Cionek, Bartosz Salamon – SPAL

Kolejną porażkę w tym sezonie zanotowała ekipa SPAL. Tym razem drużyna Cionka, Recy i Salamona musiała uznać wyższość Sassuolo. Cały mecz rozegrał Arkadiusz Reca. Polak odnotował jednak jeden ze słabszych występów w tym sezonie. Zaledwie 40 kontaktów z piłką, 16 podań (66% skuteczności) oraz brak kluczowego zagrania.

Dodatkowo kiepsko wypadły u Recy pojedynki. Przy siedmiu starciach, Arkadiusz wygrał tylko dwa. Były gracz Wisły Płock musi poprawić swoją dyspozycję, gdyż w zespole pojawi się nowy trener. Leonardo Semplici ze względu na słabe wyniki drużyny został zwolniony z funkcji szkoleniowca.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 5

Pojawia się zatem szansa dla naszej pozostałej dwójki. Znacznie bliżej wyjściowego składu jest Thiago Cionek, który nie pojawił się na murawie w dwóch ostatnich meczach. Nieobecność w starciu z Lazio wywołana była urazem stopy. Być może 33-latek nie był gotowy w 100% do gry, dlatego potyczkę z Sassuolo spędził na ławce.

Rozegrane minuty: 0/90
Nasza ocena: brak

Żadnych szans na grę w Serie A nie otrzymał do tej pory Bartosz Salamon. Dlatego też, 28-latek może nieco cieszyć się ze zwolnienia trenera. Pojawia się bowiem okazja, by zaprezentować się nowemu szkoleniowcowi. Jedno jest pewne w kontekście Salamona. Polak nic nie może stracić w SPAL.

Rozegrane minuty: 0/90
Nasza ocena: brak

Bartosz Bereszyński, Karol Linetty – UC Sampdoria

Na zwycięską ścieżkę po trzech spotkaniach bez zwycięstwa wrócili gracze Sampdorii. Ekipie Ranieriego udało się wygrać wyjazdowy mecz z tragicznie spisującym się w ostatnim czasie Torino. Dwójka Polaków przy sukcesie drużyny nie odegrała kluczowej roli.

Bereszyński rozegrał całe spotkanie, zaliczając dwa odbiory, blokując także dwa strzały oraz wykonując jeden drybling. Na 10 pojedynków, Bereszyński wygrał 5 strać. Można zatem powiedzieć o całkiem solidnym występie, choć trudno doszukiwać się tutaj jakiś fajerwerków.

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 6,5

Ponownie dobrze w statystyce pojedynków wypadł Karol Linetty. 25-latek wygrał 12 starć na 25 stoczonych. Na tym jednak mogą skończyć się pochwały w kontekście polskiego pomocnika. Karolowi przez cały mecz nie udało się wykonać kluczowego podania. Linetty zanotował łącznie tylko 23 podania (79% skuteczności).

Rozegrane minuty: 90/90
Nasza ocena: 6

Łukasz Teodorczyk – Udinese Calcio

Na murawie nie zameldował się Łukasz Teodorczyk. Po szansie w starciu z Interem, 28-latek przesiedział cały mecz na ławce w rywalizacji z Brescią. Trudno spodziewać się, by w kontekście polskiego napastnika nastąpił jakikolwiek przełom. Teodorczyk zapewne musi czekać do końca sezonu, a po kampanii przyjdzie czas na podjęcie decyzji o zmianie zespołu.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO