Znaki ostrzegawcze dla Sarriego? Lyon z zaliczką przed meczem w Turynie

Choć Juventus jest wciąż faworytem 1/8 finału Ligi Mistrzów to na Parc OL mały krok w stronę następnej rundy zrobili gospodarze. Olympique Lyon wygrał 1:0, jednak wynik dwumeczu wciąż jest sprawą otwartą. A mecz? No cóż, nie porwał.

Juventus miał przewagę przy piłce, ale można było odnieść wrażenie, że więcej pomysłów na grę miał Lyon. Szukanie na siłę Ronaldo, nawet gdy ten nie znajdował się w dogodnej pozycji i musiał cofać piłkę do obrońców, zdecydowanie nie zdało egzaminu. Środek pola “Starej Damy” momentami wręcz nie wiedział co się dzieje na boisku i nie można powiedzieć, że był efektywny w jakiejkolwiek sferze. Może i statystyki za nimi dziś przemawiały, ale brakowało ładu i składu. Po pierwsze jednak swoją pracę dobrze wykonywali obrońcy zespołu z Turynu, a po drugie piłkarze Lyonu momentami mogli się sami dziwić, że rywale nie mają na nich sposobu.

1:0 i po wszystkim

Decydującą bramkę zdobył Lucas Tousart. Można jednak stwierdzić, że to Houssem Aouar miał przy niej większy wkład. To właśnie Francuz poradził sobie na lewym skrzydle, znajdując miejsce do wypracowania sytuacji. Tousart znalazł się po prostu w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Wojciech Szczęsny był praktycznie bez szans.

W poszukiwaniu bohaterów

Trudno wybrać jednoznacznie bohatera meczu. Było kilku zawodników, którzy w niektórych elementach się wyróżniali, ale nie można tu komukolwiek hołdować. Nie było spektakularnych występów, ale były solidne. Można wyróżnić choćby Bruno Guimaraesa za pracę w środku pola. Portugalczyk rzadko tracił piłkę, a i w starciu z rywalami kilkakrotnie okazał się zaporą nie do przejścia. Również obronny tercet Lyonu Denayer-Marcelo-Marcal kilkakrotnie zachowywał zimną krew podczas ataków Juventusu.

W szeregach “Starej Damy” można tymczasem powiedzieć, że kawał dobrej roboty wykonywał Paulo Dybala. Ukoronowaniem jego dzisiejszej gry mogła być bramka. I Argentyńczyk faktycznie trafił do siatki w 87. minucie, jednak znajdował się na spalonym.

Karny dla Juventusu?

Do największej kontrowersji w trakcie spotkania doszło w zasadzie w 89. minucie. Wówczas mogło się wydawać, że Paulo Dybala był nieprzepisowo powstrzymywany przez jednego z obrońców Lyonu. Choć Maurizio Sarri oraz jego podopieczni apelowali o VAR, arbiter pozostał niewzruszony.

***

Przed meczem w Turynie, Lyon prowadzi 1:0, jednak nie można stwierdzić, że jest to dogodna sytuacja. Juventus Sarriego nie porywa, ale odkryciem Ameryki nie będzie to, że zespół na własnym stadionie będzie miał mimo wszystko większy komfort. Bez względu na to, jaka jest obecnie pozycja Sarriego, na razie trudno przewidywać odpadnięcie “Starej Damy”. Mimo wszystko, spotkanie z Lyonem jest dla Juventusu znakiem ostrzegawczym.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO