Piotr Reiss: “Nie wyobrażam sobie Lecha bez Pedro Tiby oraz Daniego Ramireza”
22.10.2020

Z legendą “Kolejorza” porozmawialiśmy o dzisiejszym starciu Lecha z Benfiką Lizbona. Były napastnik Lecha ocenił, jak polski zespół powinien podejść do meczu z silniejszym rywalem, z czego wynika słabsza dyspozycja klubu w ekstraklasie oraz czy Portugalczycy mogą nieco zlekceważyć podopiecznych Dariusza Żurawia?

W jakim elemencie gry Lech powinien upatrywać swojej szansy w meczu z Benficą? Czym “Kolejorz” może zaskoczyć Portugalczyków?

Przede wszystkim Lech musi zaprezentować swój futbol, pokazać ofensywną grę. “Kolejorz” nie może przestraszyć się Benfiki. Rywal jest na papierze zespołem silniejszym. W obecnych czasach piłka pokazuje jednak, że nie ma już zdecydowanych faworytów. Każdy może wygrać z każdym. Zaskoczenie Portugalczyków poprzez narzucenie swojego stylu gry będzie ważnym aspektem tego pojedynku. 

Który zawodnik Lecha na początku sezonu zrobił na Panu największe wrażenie? 

Wielu zawodników w drużynie Lecha gra naprawdę dobrze. Formą imponują zwłaszcza młodzi wychowankowie, którzy przebojem wdarli się do pierwszego składu, jak choćby Jakub Moder. Pomocnik dzięki swojej dobrej grze zapracował na transfer do Premier League. Mocno rozwinął się również Tymoteusz Puchacz. Nie wyobrażam sobie obecnego zespołu Lecha bez Pedro Tiby oraz Daniego Ramireza. Ci dwaj gracze są motorem napędowym tej drużyny. Jest również Jakub Kamiński, który z każdym meczem prezentuje się coraz lepiej. W jego boiskowej grze nie widać, że jest tak młodym zawodnikiem. Kamiński ma spory wpływ na obecną postawę Lecha w ofensywie. 

A co Pan sądzi o Mikaelu Ishaku? 

Jest to ciekawy zawodnik, taka typowa dziewiątka. Ishak strzela sporo bramek i co istotne, robi to w ważnych momentach. Myślę, że to bardzo dobry transfer. Mam nadzieję, że również w meczach Ligi Europy będzie w dalszym ciągu tak skuteczny. 

Każdemu kto planuje wejść do kasyna lub postawić zakład u bukmachera, radzimy mieć tę książkę pod ręką.

Uważa Pan, że młodzi zawodnicy Lecha udźwigną ciężar gry w europejskich pucharach przeciwko tak dobrym klubom jak choćby Benfica?

Myślę, że tak. Większość tych zawodników posiada już doświadczenie z reprezentacji juniorskich. Niektórzy grali też w dorosłej kadrze. Występowali więc w meczach o dużą stawkę. Jeśli chcą, żeby ich kariera szła do góry, to muszą sobie radzić w pojedynkach z lepszymi rywalami. Tylko w ten sposób mogą potem trafić do dobrych klubów europejskich. Młodzi piłkarze nie mają się czego obawiać. Bardziej martwię się o zmęczenie drużyny. Mam nadzieję, że trener Żuraw będzie rotował składem i znajdzie odpowiednie rozwiązanie taktyczne oraz optymalny skład na każdy mecz. Lech jest obecnie jedną z najefektowniej grających polskich drużyn. Prezentuje ładny dla oka futbol. Pamiętajmy jednak, że na końcu liczą się ci, którzy wygrywają.

Lech za występy w europejskich pucharach zebrał wiele uzasadnionych pochwał. Na krajowym podwórku prezentuje się już jednak dużo gorzej, gubiąc przy tym sporo punktów. Z czego wynika taka dysproporcja?  

Trudno oceniać to w tym momencie. Mamy przecież jeszcze bardzo dużo meczów do rozegrania. W klubie zapewne skupiono się na awansie do Ligi Europy. Stąd być może słabsze wyniki w lidze. Ostatnio Lech zaczął wygrywać mecze w ekstraklasie, lecz teraz przytrafiła się porażka w Białymstoku. Zawodnicy muszą skupić się na wygrywaniu zarówno w lidze, jak i w pucharach. Nie można odpuszczać rozgrywek ekstraklasy. Tak naprawdę w tym momencie nie ma faworyta do ostatecznego triumfu w lidze i aż głupio byłoby, gdyby w takiej sytuacji Lech nie zdobył tytułu. Mistrzostwo Polski jest niezwykle ważne dla kibiców. Tego wymaga się od piłkarzy oraz sztabu szkoleniowego. Warto powalczyć więc o mistrzostwo na krajowym podwórku, a w Europie pokazać się z jak najlepszej strony, aby rosła marka klubu oraz poszczególnych piłkarzy.

Patrząc ładnych parę lat wstecz, Lechowi ciężko było pogodzić dobre występy w pucharach z grą w lidze. Pamiętam, że gdy Lechici fenomenalnie radzili sobie w Lidze Europy w sezonie 2010/11, w ekstraklasie przez krótki czas byli nawet w strefie spadkowej. 

Na pewno nie napawa to optymizmem przed rywalizacją w Lidze Europy. To pokazuje, że w Polsce skupiamy się na jednych rozgrywkach i nie potrafimy grać dobrze na kilku frontach. Wielkie kluby potrafią to robić. Drużyna Lecha jest mimo wszystko młoda, więc na pewno będą jej się zdarzać słabsze spotkania. Miejmy nadzieję, że sztab szkoleniowy poradzi sobie z tym problemem i klub będzie walczyć o najwyższe cele zarówno w lidze, jak i w pucharach. 

Benfica w ostatni weekend wygrała na wyjeździe z Rio Ave aż 3:0. Akurat ten zespół nie jest słabeuszem w portugalskiej lidze. Rio Ave było niezwykle blisko wyeliminowania w Lidze Europy Milanu. Widać więc, że Benfica znajduje się obecnie w wysokiej formie. 

Dla Benfiki mecz z Lechem Poznań nie musi być wcale pojedynkiem, na którym tak bardzo się skupią. “Kolejorz” jest dla Portugalczyków nieco egzotycznym rywalem. Trudno zatem powiedzieć, czy podopieczni Jorge Jesusa przyjadą do Poznania w stu procentach skoncentrowani. Uważam też, że piłkarze Benfiki mogą obawiać się pandemii, która w Polsce staje się coraz groźniejsza i będą myśleli o tym, aby szybko i w zdrowiu wrócić do swojego kraju. Również w tym upatruje szansy Lecha w dzisiejszym spotkaniu.

Wzmocnienia Benfiki podczas ostatniego okienka transferowego są naprawdę imponujące. Do klubu przybył reprezentant Brazylii Everton, reprezentant Niemiec Luca Waldschmidt, czy też reprezentant Argentyny Nicolas Otamendi. Jeśli Jorge Jesus wystawi w Poznaniu najsilniejszą jedenastkę, polski klub czeka piekielnie trudne zadanie. 

Zgadza się. Benfika wydała w ostatnim okienku blisko sto milionów euro na zakup nowych piłkarzy. Pokazuje to, jak silnym jest klubem. Lech za to mądrze sprzedawał zawodników. Na papierze Benfica jest faworytem, lecz papier, szczególnie w piłce nożnej nie za bardzo się sprawdza. Można być mocnym i przegrać mecz. Jestem niezwykle ciekawy poziomu tego spotkania. Będę trzymał kciuki za piłkarzy Lecha. Typuję zwycięstwo “Kolejorza” 2:1. 

Każdemu kto planuje wejść do kasyna lub postawić zakład u bukmachera, radzimy mieć tę książkę pod ręką.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO