Slavia Praga chce podbijać Europę i zarabiać grube miliony. I jej to wychodzi

Slavia Praga to jedna z największych rewelacji tegorocznej edycji Ligi Europy. W 1/16 finału zespół udowodnił swoją formę i nieustępliwość w starciu z Leicester City, eliminując angielski zespół. W jaki sposób jest budowany czeski klub? Czy drużyna z Pragi jest w stanie sprawiać kolejne niespodzianki w europejskich pucharach? O najlepszym w tej chwili czeskim klubie rozmawialiśmy z tamtejszym dziennikarzem, Ondrejem Zlamalem.

Uratowani w ostatniej chwili

W 2015 roku sytuacja Slavii Praga nie była najlepsza. Od sześciu lat ambicje klubu były większe niż jego możliwości, przez co rosło jego zadłużenie, a sukcesów nie było widać. Z klubu wycofywali się kolejni sponsorzy, a pierwsza drużyna stała się ligowym średniakiem. Co więcej, w sezonie 2013/2014 było blisko tego, żeby prażanie pożegnali się z najwyższą ligą – mieli przewagę zaledwie jednego punktu nad strefą spadkową. Oczywiście równocześnie ze spadkiem formy sportowej, długi Slavii rosły coraz bardziej.

W 2015 roku klubowi groził całkowity upadek. Bez wątpienia zniknięcie z mapy tak utytułowanego zespołu, byłoby sporą stratą dla całego czeskiego futbolu. Trudny czas w Slavii jednak dosyć szczęśliwie dobiegł końca po wykupieniu przez chińską kompanię energetyczną CEFC China Energy Company. Dzięki ustabilizowaniu całej sytuacji, Slavia znowu włączyła się do walki o najwyższe miejsca – czego dowodem było mistrzostwo już dwa lata później.

Charyzmatyczny trener kluczem do sukcesów

Wydawało się, że ciosem dla klubu będzie odejście trenera Jaroslava Silhavy’ego, który został selekcjonerem reprezentacji Czech. Jego miejsce zajął jednak szkoleniowiec, który wcześniej osiągał wyniki ponad stan z Viktorią Żiżkov i Slovanem Liberem, Jindrich Trpisovsky. Zarząd zaryzykował wtedy i dał trenerowi zielone światło na realizację swojego projektu. Jak się okazało – pomysł wypalił, a Trpisovsky, którego nazwisko jeszcze dziesięć lat temu było anonimowe, stał się jedną z najbardziej wpływowych osób w czeskim futbolu. Duży wpływ mają nie tylko wyniki, ale także jego charakter.

Trpisovsky jest świetnym profesjonalistą, który żyje z piłką nożną 24/7. Zna każdy najmniejszy szczegół przeciwnika. Poza tym jest też świetnym psychologiem, który potrafi przygotować wszystkich swoich zawodników do każdej gry w najdrobniejszych szczegółach. Miałem okazję rozmawiać z nim przy wielu okazjach i zawsze dawał mi bardzo mądre i fachowe odpowiedzi na temat każdego aspektu gry. Z przyjemnością słucham jego wypowiedzi na konferencjach prasowych. Ma charyzmę, która działa na wszystkich, a jego sukcesy nie są przypadkowe – stwierdził czeski dziennikarz Ondrej Zlamal.

Przez ponad trzy lata były szkoleniowiec Slovana Liberec doprowadził Slavię Praga do dwóch mistrzostw, fazy grupowej Ligi Mistrzów i ćwierćfinału Ligi Europy, gdzie jego podopieczni przegrali z Chelsea – późniejszym triumfatorem rozgrywek.

Można powiedzieć, że Jindrich Trpisovsky odpowiada jednak nie tylko za sportowe aspekty. Szkoleniowiec nie tylko prowadzi pierwszą drużynę, ale także jest odpowiedzialny za transfery. Chociaż do Pragi trafiło przez jego ponad trzyletnią kadencję sporo piłkarzy, którzy z pozoru wydawali się nieoczywistymi ruchami, ale z czasem wypłynęli na szerokie wody.

Trener Trpišovský sprowadził do Slavii wielu stosunkowo nieznanych zawodników i postępy niektórych z nich są po prostu niesamowite. Bardzo dobrym przykładem są Coufal i Souček, którzy trafili do West Hamu. Slavii udaje się sprzedać graczy za duże pieniądze na korzystnych warunkach. Klub zawsze stara się planować transfery w taki sposób, aby mieć gotowego zastępcę, gdy jakiś piłkarz odejdzie. Pomaga to zespołowi pozostać na tym samym wysokim poziomie, a czasem nawet wejść na wyższy – dodał czeski dziennikarz.

Kto jest najlepszy w Czechach? Nie ma wątpliwości

W tym sezonie Slavia wyraźnie zdominowała czeską ligę. W 22 meczach zespół zgromadził 58 punktów, zdobywając 63 gole, co daje łączną średnią prawie trzech bramek na mecz. Może i drużyna zanotowała kilka wstydliwych remisów, aczkolwiek nie przegrała ani razu. Poza tym Slavia ma zdecydowanie najszerszą kadrę w całej lidze i – można powiedzieć bez zawahania – ma najlepszych zawodników.

Mają najlepszych piłkarzy z ligi czeskiej, zdominowali ostatnie okna transferowe, a skład jest szeroki i bardzo wysokiej jakości. Dodatkowo trener Trpišovský wprowadza młodych zawodników, którzy pasują do jego systemu i filozofii. Slavia ogrywa swoich przeciwników ofensywną i otwartą grą. Mogą zdominować mecze i strzelić wiele goli. Szeroki skład również pomaga, ponieważ trener może wpuścić z ławki bardzo wysokiej jakości zawodników – przyznał Ondrej Zlamal.

Mądre wydawanie milionów

Nie da się ukryć, że Slavia Praga nie boi się wydać trochę więcej na wzmocnienie zespołu. Peter Olayinka trzy lata temu trafił do Czech z Genk za 3,2 mln euro, natomiast rok później Nicolae Stanciu z Al-Ahli za cztery miliony. Strategia transferowa klubu jest jednak tak dopracowana, że jeśli ma pewność, że transfer okaże się wzmocnieniem, Slavia nie boi się wydać więcej. Szuka jednak także okazji, czego przykładem jest Abdallah Sima, który w sierpniu trafił do stolicy Czech za 100 tysięcy euro, a już teraz jest wyceniany na kwotę 80-krotnie wyższą!

Abdallah Sima to objawienie sezonu Slavii. Trafił się do rezerw w lipcu 2020 roku, a miesiąc później dołączył do pierwszej drużyny. Senegalski napastnik strzelił od tego czasu 15 goli, w tym cztery w Lidze Europejskiej UEFA. Sima to niesamowity talent z ogromnym potencjałem – jest szybki, strzela piękne gole, ale często charakteryzują go spokojny finisz lub niesamowite główki w polu karnym. Jest tylko 19-letnim, ale już bardzo dobrze grającym zawodnikiem. Byłem nim zdumiony i myślę, że ma talent do gry w czołowych ligach europejskich, zwłaszcza jeśli zostanie jeszcze przez jakiś czas w Slavii i poprawi taktykę – podkreślił czeski dziennikarz.

Kolejne wielkie transfery już wkrótce?

Trzeba przyznać, że Sima to jeden z wielu elementów układanki, która świetnie funkcjonuje w tym sezonie.

Sima i Peter Olayinka to niebezpieczni skrzydłowi, którzy muszą być dobrze osłonięci, co otwiera przestrzeń dla pozostałych pomocników. Rumuński pomocnik Nico Stanciu to świetny rozgrywający, który potrafi rozgrywać piłkę często w niekonwencjonalny sposób. Silnikiem drużyny jest z kolei Lukáš Provod w środku pola. Również 20-letni środkowy obrońca David Zima grał znakomicie przeciwko Leicester. Za to Ondřej Kolář to nowoczesny bramkarz, który często bierze udział w rozprowadzaniu piłki, grając jak najwyżej. Ale mimo to jest konsekwentny i wie, na ile może sobie pozwolić w danej sytuacji.

Klub chciałby zarabiać na swoich podopiecznych coraz większe pieniądze. Chociaż rekord wynosi 20,7 mln, które Slavia zarobiła łącznie na wypożyczeniu i sprzedaży do West Hamu Tomasa Soucka. Nie ukrywajmy – dla polskich klubów są to nieosiągalne kwoty.

Myślę, że Slavii będzie ciężko utrzymać Simę po tym sezonie w czeskiej lidze. Bramkarz Kolář i pomocnik Provod również mogą otrzymać bardzo dobre oferty z dużych lig. Souček i Coufal otworzyli im drogę – dodał Ondrej Zlamal.

Organizacja gry kluczem do pokonania Leicester

Zdaniem czeskiego dziennikarza, duży wpływ na rozwój piłkarzy ma to, jak wiele potrafi wyciągnąć z nich Jindrich Trpisovsky. Slavia Praga potrafi grać ofensywnie, aczkolwiek trener już wypracował sposoby na to, w jaki sposób jego piłkarze powinni się przemieszczać, żeby w razie potrzeby wrócić na własną połowę. Organizacja gry to bez wątpienia jedna z zalet, która doprowadziła ostatnio do wyeliminowania Leicester.

Slavia wyeliminowała Leicester dzięki bardzo taktycznej, zorganizowanej, spokojnej grze, którą pokazali w obu spotkaniach. W drugiej połowie obu spotkań pokonali “Lisy” większą energią, tempem i zabójczym finiszem dwóch stworzonych przez siebie szans. Slavia wykorzystywała również wielu piłkarzy do ataku w niektórych fazach gry. Anglicy nie mieli szans na zdobycie bramki, sam byłem tym faktem zaskoczony. To był futbol, ​​który przyniósł im dominację w czeskiej lidze w tym sezonie. Chociaż w ostatnich meczach popełnili kilka błędów w obronie. Trener Trpišovský preferuje pozytywną, ofensywną piłkę nożną, z silnymi skrzydłowymi oraz zarówno lewym, jak i prawym obrońcą grającym wysoko. Jego zawodnicy są dobrze przygotowani fizycznie do takiego stylu – wyznał czeski ekspert.

Pewność siebie przed meczem z Rangers

Nie da się jednak ukryć, że mimo świetnej postawy Slavii w ostatnim czasie, czeskie media oraz tamtejsi kibice przyjęli zwycięstwo z Leicester jako sporą sensację.

Wszyscy byli mile zaskoczeni nie tylko kwalifikacją do następnej rundy, ale także występami w obu spotkaniach. Leicester nie strzelił ani jednego gola, ale i oni nie mieli wyraźnej szansy. Oczekiwania są teraz jednak bardzo wysokie – zdradził Ondrej Zlamal.

Dlatego można się spodziewać, że Slavia Praga podejdzie odważnie do kolejnego wyzwania, jakim są Rangers. Chociaż podopieczni Stevena Gerrarda już w marcu sięgnęli po mistrzostwo Szkocji, drużyna Trpisovsky’ego się ich nie boi. Dzięki spokojnej sytuacji w lidze, czeski zespół skupił się na przygotowaniach do LE i w czwartkowym starciu powinien dać z siebie wszystko.

Wydaje się, że po wyeliminowaniu Leicester, Slavia będzie miała szanse na awans również przeciwko Rangersom. Zwłaszcza jeśli uda im się powtórzyć tak dobre występy jak przeciwko angielskiej drużynie – stwierdził czeski dziennikarz.

Slavia nie widzi limitów

Chociaż teraz Slavia Praga koncentruje się na najbliższym pucharowym rywalu, jej plany nie są krótkoterminowe. Po ćwierćfinale Ligi Europy w sezonie 2018/2019 prażanie chcą powtórzyć rezultat, a w przyszłym sezonie zaskoczyć w Lidze Mistrzów. Oczywiście wciąż – bez względu na poziom i rangę rozgrywek, ważna jest dla Slavii filozofia gry i prowadzenia klubu. Wydaje się, że podopieczni Trpisovsky’ego jeszcze nie sięgnęli swojego sufitu i wciąż chcieliby osiągać więcej.

Przypuszczam, że Slavia będzie chciała wrócić do Ligi Mistrzów. Mają długoterminowy kontrakt z trenerem Trpišovskim i będą chcieli pozostać na obecnym torze jeszcze przez kilka sezonów, podukując dobrych piłkarzy i grając nowoczesny ofensywny futbol – podsumował Ondrej Zlamal.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO