Feio zapowiada marsz po Europę? Radomiak zdemolował lidera
To był wieczór, który w Radomiu zapamiętają na długo. W piątkowym starciu 17. kolejki PKO BP Ekstraklasy Radomiak pod wodzą Goncalo Feio nie dał najmniejszych szans liderowi tabeli. Zwycięstwo 4:0 nad Górnikiem Zabrze to nie tylko pokaz siły, ale – jak sugeruje sam szkoleniowiec – być może początek czegoś znacznie większego. – Marzymy o Europie, bo to jest czymś więcej – deklaruje odważnie Portugalczyk.
Betclic to sponsor tytularny rozgrywek 1. ligi, 2. ligi i 3. ligi. Ekstraklasę i inne mecze piłki nożnej możecie obstawiać na stronie bukmachera Betclic, rejestrując się z kodem FUTBOLNEWS
Radomiak Radom zmasakrował Górnika
Gdy pod koniec października Goncalo Feio przejmował stery w Radomiaku, wielu zastanawiało się, czy charyzmatyczny trener zdoła szybko poukładać zespół. Odpowiedź nadeszła wczoraj przy Struga. „Zieloni” zafundowali swoim kibicom prawdziwy koncert, punktując bezradnych gości z Zabrza. Wynik otworzył już w 4. minucie Capemba, a dzieła zniszczenia dopełnili Ouattara, Maurides i Alves.
Dla Feio, który wrócił do Ekstraklasy po krótkim epizodzie we Francji, ten mecz był dowodem na to, że jego wizja futbolu zaczyna kiełkować w Radomiu. Na pomeczowej konferencji trener nie krył dumy z postawy swoich podopiecznych, podkreślając ich dojrzałość taktyczną.
– Chciałbym pogratulować naszym piłkarzom, bo sposób ich interpretacji gry w różnych momentach, ich koncentracja, dyscyplinach w różnych fazach gry, sposób, w jaki grali w piłkę, ale też sposób, w jaki bronili – bo zależy nam na większej liczbie czystych kont – był fenomenalny i sprawia, że pierwsze pochwały należą się im – powiedział Goncalo Feio.
Szkoleniowiec zwrócił uwagę na element, który w starciach z tak wymagającym rywalem jak Górnik (lider tabeli!), jest kluczowy – organizację gry w defensywie. Radomiak nie pozwolił zabrzanom na wiele, zachowując czyste konto.
Twierdza Radom
Wczorajsze zwycięstwo to także zasługa specyficznej atmosfery, jaką potrafią stworzyć kibice. Radomiak u siebie staje się drużyną groźną dla każdego, co Feio natychmiast podkreślił, dziękując trybunom.
– Wynik, jaki Radomiak osiąga u siebie jest w dużej mierze zasługą kibiców. Chcę podziękować wszystkim, którzy umożliwili to, aby ten dzień był piłkarskim świętem. Kontrolowaliśmy ten mecz, tak jak chcieliśmy, czyli posiadaliśmy piłkę – mówił trener.
Cel: Osiągnąć niewyobrażalne
Wygrana 4:0 z liderem Ekstraklasy naturalnie rozbudza apetyty. Radomiak pnie się w górę tabeli i coraz śmielej spogląda w kierunku miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach. Czy Feio celuje w Europę? Trener nie ucieka od marzeń, choć zachowuje chłodną głowę.
– Sportowo marzymy o jak najwyższej lokacie, o byciu, wśród najlepszych. Jak powiedziałem na pierwszej konferencji: marzymy o Europie, bo to jest czymś więcej. Ale bardzo twardo stąpamy po ziemi. Marzymy, mamy takie ambicje, ale nie mamy takiego obowiązki ani presji. Jako klub w tym miesiącu wykonaliśmy krok w przód. Musimy wykonać kolejne, szykować klub do czegoś więcej, pilnować szczegółów, rozwijać etos pracy, protokoły, procedury, warunki – cytuje słowa szkoleniowca serwis Weszło.
Feio zdaje sobie sprawę, że w Radomiu buduje coś, co ma wykraczać poza ligową przeciętność. Nie chce jednak nakładać na zespół paraliżującej presji, a raczej budować etos pracy, który sam z siebie przyniesie wyniki. Czy Radomiak pod wodzą Feio rzeczywiście zagra w Europie? Jeśli piątkowa deklasacja lidera była tylko próbką możliwości, wiosna w Ekstraklasie może należeć do „Zielonych”.
Fot. grafika wygenerowana przez sztuczną inteligencję (Google Gemini)
