Przewodnik po EURO 2024: Hiszpania

09.05.2024
Ostatnia aktualizacja 7 czerwca, 2024 o 19:19

Hiszpania bez wątpienia jest jedną z najbardziej prestiżowych marek piłkarskich na świecie. Fani jak zwykle są głodni sukcesu, gdyż ich ulubieńcy stawiani są w roli jednego z faworytów. Czy na turnieju rozgrywanym w Niemczech zawodnicy prowadzeni przez Luisa de la Fuente emocjami nakarmią do syta swoich kibiców? Zapraszamy do zapoznania się z historią tego zespołu w cyklu – Przewodnik po EURO 2024.

Sportową legendą obrosły już najlepsze lata ekipy „La Furia Roja”, które przypadały na okres 2008-2012. Później w reprezentacji Hiszpanii nastał upadek z hukiem w postaci braku wyjścia z grupy na mundialu w Brazylii w 2014 roku, (1:5 z Holandią!), jednak po paru latach niespełnionych nadziei zespół z Półwyspu Iberyjskiego znów może zachwycać.

Eliminacje reprezentacji Hiszpanii

Ekipa „La Furia Roja” w eliminacjach do EURO 2024 nie otrzymała łatwych przeciwników. Wśród rywali Hiszpanów znalazł się wprawdzie słabiutki Cypr, jednak reszta rywali to nie byle kto. Podopieczni de la Fuente wylosowali bowiem Norwegów prowadzonych pod batutą znakomitych Erlinga Haalanda i Martina Odegaarda, zawsze groźnych Szkotów oraz wielką niespodziankę eliminacji, czyli Gruzinów, którzy ostatecznie przez baraże znaleźli się na pierwszym wielkim turnieju w historii całego kraju.

Hiszpanie nie rozpoczęli idealnie eliminacji, ponieważ porażka z reprezentacją Szkocji już w drugiej kolejce cyklu eliminacyjnego z pewnością nie była tym, czego oczekiwano. Później jednak nastąpił już absolutny koncert w wykonaniu hiszpańskich wojowników, którzy wygrali sześć kolejnych meczów z rzędu, zapewniając sobie awans na EURO 2024 bez żadnych problemów. Wrażenie z pewnością mogły robić także wyniki oraz styl, w jakim zwyciężali. Poza tym byli bezkompromisowi – albo wygrywali albo przegrywali. Nie dzielili się punktami.

Wygrana 7:1 z reprezentacją Gruzji czy 6:0 z Cyprem robią wrażenie i napawają optymizmem przed turniejem. Mimo tak wysokich zwycięstw (łącznie w eliminacjach Hiszpanie zdobyli aż 25 bramek), akcenty ofensywne w zespole „La Furia Roja” były rozłożone dość równo. O tym świadczy chociażby statystyka króla strzelców, gdyż wśród Hiszpanów najwięcej bramek zdobyli na spółkę Joselu i Alvaro Morata. Były to skromne cztery gole, co dało im obu odległe 14. miejsce w klasyfikacji strzelców eliminacji. Co ciekawe, zwycięzca tego wyścigu napastników – Belg Romelu Lukaku zdobył aż 14 bramek przy 22 golach strzelonych przez całą swoją drużynę. To aż 64%.

Tak prezentowały się wszystkie wyniki Hiszpanów:

  • Hiszpania – Norwegia 3:0
  • Szkocja – Hiszpania 2:0
  • Gruzja – Hiszpania 1:7
  • Hiszpania – Cypr 6:0
  • Hiszpania – Szkocja 2:0
  • Norwegia – Hiszpania 0:1
  • Cypr – Hiszpania 1:3
  • Hiszpania – Gruzja 3:1

Trener reprezentacji Hiszpanii

Luis de la Fuente seniorską reprezentacją Hiszpanii kieruje od końcówki 2022 roku. Kadrę objął po nieudanym mundialu w Katarze, na którym „La Furia Roja” prowadził Luis Enrique – obecnie szkoleniowiec francuskiego PSG. De la Fuente śmiało możemy nazwać dzieckiem hiszpańskiej szkoły trenerskiej. Wcześniej kierował on bowiem młodzieżowymi reprezentacjami – od U19 zaczynając, a kończąc na U21. Prowadził także olimpijską reprezentację na IO w Tokio, gdzie jego podopieczni sięgnęli po srebro, w finale ulegając 1:2 Brazylijczykom.

Polskim kibicom de la Fuente na pewno nie kojarzy się dobrze. To właśnie on kierował reprezentacją Hiszpanii do lat 21 na młodzieżowym EURO w 2019 roku, kiedy to podopieczni Czesława Michniewicza z kretesem przegrali 0:5. Biało-Czerwonym wystarczyłaby porażka mniejsza niż 0:3, jednak Hiszpanie po prostu naszych piłkarsko zmiażdżyli.

Swoją trenerską przygodę obecny selekcjoner zaczynał w malutkim zespole Club Portugalete, a było to jeszcze w poprzednim wieku – w 1997 roku. Następnie prowadził hiszpański zespół Aurrera, skąd powędrował do Athleticu Bilbao, gdzie występował jako piłkarz. De la Fuente-zawodnik jednak kariery nie zrobił, gdyż nigdy nie zagrał nawet w seniorskiej reprezentacji Hiszpanii, a jego występy w młodzieżowych kadrach można policzyć na palcach dwóch rąk, gdyż było ich zaledwie dziewięć.

Mizerną karierę piłkarską w „La Furia Roja” nadrabia jednak sukcesami trenerskimi. Jako selekcjoner w czerwcu 2023 roku poprowadził reprezentację Hiszpanii do triumfu w Lidze Narodów. Żeby nie było jednak o samych sukcesach de la Fuente, wśród Hiszpanów jest on często traktowany jako selekcjoner zbyt eksploatujący młodych zawodników, takich jak Pedri czy Gavi. To właśnie w meczu przeciwko Gruzji (kiedy wszystko w eliminacjach było już właściwie przesądzone) młody pomocnik FC Barcelony zerwał więzadła w kolanie, co spowodowało że stracił praktycznie cały sezon oraz w konsekwencji nie zagra na EURO 2024.

Kadra reprezentacji Hiszpanii

Bramkarze: Unai Simon (Athletic), David Raya (Arsenal), Alex Remiro (Real Sociedad)

Obrońcy: Dani Carvajal (Real Madryt), Jesus Navas (Sevilla), Aymeric Laporte (Al Nassr Riyadh), Ruben Le Normand (Real Sociedad), Nacho Fernandez (Real Madryt), Dani Vivian (Athletic), Alex Grimaldo (Bayer Leverkusen), Marc Cucurella (Chelsea)

Pomocnicy: Rodri (Manchester City), Martin Zubimendi (Real Sociedad), Fabian Ruiz (PSG), Mikel Merino (Real Sociedad), Pedri (FC Barcelona), Alex Baena (Villarreal), Fermin Lopez (FC Barcelona)

Napastnicy: Alvaro Morata (Atletico Madryt), Joselu (Real Madryt), Mikel Oyarzabal (Real Sociedad), Dani Olmo (RB Lipsk), Ferran Torres (FC Barcelona), Nico Williams (Athletic), Lamine Yamal (FC Barcelona), Ayoze Perez (Real Betis)

Ekipa de la Fuente jest odważnym, ale wyważonym miksem doświadczenia z młodością. W bramce pewne miejsce ma golkiper Athleticu Bilbao – Unai Simon. Później trudno wskazać pewniaka na każdą z pozycji, gdyż praktycznie wszędzie selekcjoner ma różne opcje, zależnie od sposobu gry przeciwnika i przede wszystkim formy piłkarzy. Jeśli mówimy o formacji obronnej – na prawej stronie pierwsze skrzypce gra defensor „Królewskich” – Dani Carvajal, a obok niego de la Fuente lubi stawiać na obrońcę Realu Sociedad – Robina Le Normanda. Hiszpanie duży problem mają natomiast na lewej obronie, gdyż często oglądamy tam zawodników nieoczywistych – takich jak chociażby Fran Garcia czy Jose Gaya, który od prawie dwóch miesięcy jest kontuzjowany.

Możliwe, że podstawowym lewym defensorem „La Furia Roja” na EURO 2024 będzie Marc Cucurella z Chelsea. Zawodnik o charakterystycznej fryzurze w „The Blues” gra praktycznie wszystko i to na dodatek prawie zawsze po 90 minut. Przechodząc „pięterko” wyżej mamy absolutnego pewniaka – Rodriego z Manchesteru City, a obok niego najprawdopodobniej pierwsze skrzypce grać będzie Pedri lub Fabian Ruiz z PSG, który często jest cichym bohaterem ekipy paryżan. Skrzydła bez wątpienia opanowane zostały przez drużynę FC Barcelony, gdyż na bokach ataku de la Fuente ma do dyspozycji chociażby młodą supergwiazdę – Lamine Yamala czy Ferrana Torresa.

Do reprezentacji Hiszpanii wbił się także zawodnik Athleticu Bilbao – Nico Williams, który w zespole z Kraju Basków podczas obecnego sezonu La Liga zdobył cztery bramki, dokładając do nich aż 10 asyst. Pozycję środkowego napastnika od lat „okupuje” Alvaro Morata z Atletico Madryt, który póki zawodzi na wielkich turniejach. Od razu przypomina się EURO 2020, gdzie stał się ofiarą hiszpańskich mediów przez niewykorzystane stuprocentowe sytuacje, które prześladowały Moratę przez cały turniej. Super rezerwowym będzie zapewne Joselu, co pokazał w półfinale Ligi Mistrzów, ale też i w reprezentacji. Pokazał to najdobitniej z Norwegią, gdy wszedł na boisko i w 84. minucie trafił na 2:0, a w 85. minucie na 3:0. I to w debiucie po kilku minutach na murawie!

Największa gwiazda reprezentacji Hiszpanii

W tej kategorii mieliśmy pozytywny ból głowy. Wskazanie na młodych-gniewnych z FC Barcelony, takich jak Pedri czy Yamal byłoby równie właściwe, jednak po ocenieniu przede wszystkim wpływu na grę „La Furia Roja” postawiliśmy na Rodriego. Po zakończeniu kariery reprezentacyjnej przez absolutną legendę – Sergio Busquetsa – fani obawiali się, kto będzie w stanie „wejść w jego buty”. Idealnym następcą okazał się zawodnik Manchesteru City, który niesamowicie rozwinął się pod opieką Pepa Guardioli. Rodri jest co prawda trochę innym typem zawodnika niż Busquets, jednak cechuje się podobnym spokojem i kapitalnym wyprowadzeniem piłki.

Może się także popisać świetną grą w ofensywie, co potwierdził chociażby w zeszłorocznym finale Ligi Mistrzów, kiedy przeciwko Interowi strzelił gola na wagę triumfu „The Citizens”. Strzelił też przepięknego gola w okienko w ćwierćfinale z Bayernem. W barwach reprezentacji Hiszpanii także może pochwalić się dorobkiem bramkowym. W towarzyskim spotkaniu przeciwko Brazylii na Santiago Bernabeu strzelił aż dwa gole i został graczem meczu. Podczas tego sezonu Premier League też zachwyca. W 31 meczach Rodri zdobył aż siedem bramek i zanotował dziewięć asyst. To najlepszy defensywny pomocnik świata. Jest też liderem szatni.

Styl gry

Reprezentacja Hiszpanii przestała być już jednowymiarowa i przewidywalna dla przeciwników, jak często bywało w poprzednich latach. Oczywiście fundamenty i filozofia gry pozostała wciąż taka sama – czyli pełna dominacja nad przeciwnikiem i duża liczba podań, która na szczęście nie jest „sztuką dla sztuki”. Na zwrócenie uwagi zasługuje przede wszystkim ogromne posiadanie piłki, jakie podczas meczów ma zespół „La Furia Roja”. Przykładowo w ostatnim meczu eliminacji z Gruzją było to aż 68, a w spotkaniu przeciwko Norwegom 68 procent. „Słabe drużyny to i posiadanie wysokie” – mógłby powiedzieć niedzielny kibic.

Kiedy jednak spojrzymy na tę statystykę w meczu przeciwko jednej z najsilniejszych reprezentacji całego globu – Brazylii – jest równie dobrze (59%). Jeśli chodzi o formację de la Fuente preferuje dwa ustawienia – klasyczne 4-3-3 oraz trochę bardziej ekstrawaganckie (ale coraz bardziej popularne w dzisiejszej piłce) 4-2-3-1. Hiszpania na boisku „zabija powoli”, spokojnie czeka na okazję, w której rywal okaże się bezbronny. Jeśli rywale „La Furia Roja” chcą pokonać podopiecznych de la Fuente muszą zachować czujność przez całe spotkanie oraz nie pozwolić sobie nawet na chwilę rozluźnienia, gdyż może się ona okazać tragiczna w skutkach.

Hiszpania na EURO 2024 – przewidywania

Nie sposób przewidzieć jak w ostatecznym rozrachunku poradzą sobie Hiszpanie. Jedno jest jednak pewne – zawodników z wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego trzeba traktować jako jednego z faworytów do sięgnięcia po trofeum. Naszym zdaniem mają oni ku temu najlepszą szansę właśnie w tym roku. Hiszpanie mają bowiem silny, wyważony zespół, który nie jest uzależniony od żadnej jednostki a jego największą siłą jest kolektyw, który na wielkich turniejach często jest kluczowy – co podczas Euro rozgrywanym w 2021 roku najlepiej pokazali Włosi. Atutem jest również głodny sukcesu selekcjoner i  – używając nomenklatury z „Kilera” – „młodzi wilcy” z Katalonii. Wśród hiszpańskiego społeczeństwa głód sukcesu jest ogromny, gdyż po latach zawodów i bolesnym upadku ze szczytu w 2014 roku kibice wreszcie chcą zobaczyć swoją drużynę triumfującą na wielkim turnieju.

Hiszpanie grupę mają ciężką, bowiem w Niemczech podopieczni de la Fuente zmierzą się z obecnymi mistrzami – Włochami, brązowymi medalistami ostatniego mundialu – Chorwatami, oraz według wielu – czarnym koniem zbliżającego się wielkimi krokami Euro, czyli Albańczykami.

Największe sukcesy Hiszpanii

W historii Hiszpania aż trzykrotnie wygrała mistrzostwo Europy, jednak jej największym sukcesem jest stosunkowo świeże wywalczenie Pucharu Świata w 2010 roku po bramce Andresa Iniesty. Pierwszy triumf na EURO odniosła jeszcze na czasów dyktatury generała Franco – w 1964 roku. Reprezentanci zwyciężyli wówczas na swojej ziemi, w finale pokonując inne totalitarne państwo – Związek Sowiecki. Na kolejny sukces Hiszpanie musieli czekać aż 44 lata – do EURO 2008 rozgrywanego w Austrii i Szwajcarii.

To właśnie ten turniej rozpoczął światową dominację futbolu z Półwyspu Iberyjskiego, gdzie po raz pierwszy triumfowało „złote pokolenie” z Xavim, Iniestą czy Sergio Ramosem na czele. W finale rozgrywanym w Wiedniu Hiszpanie pokonali Niemców skromnie 1:0 po bramce Fernando Torresa. Tytuł obronili cztery lata później na polsko-ukraińskich stadionach, gdzie w finale na Stadionie Olimpijskim w Kijowie podopieczni Vincente del Bosque rozgromili Włochów 4:0. W mrzy. iędzyczasie zdobyli także Puchar Świata na afrykańskiej ziemi. To były lata dominacji „La Furia Roja” – aż trzy wielkie turnieje wygrane z rzędu! Nikt w Europie czegoś takiego nie dokonał i prędko się to nie powtórzy.

Wydawało się, że hiszpańska supremacja w futbolu będzie trwała latami. Jednak jak mówi klasyk – każde imperium ma swój koniec i od tego czasu kibice z kraju flamenco i corridy muszą czekać na triumf. Na ostatnim EURO odpadli po rzutach karnych z Włochami, natomiast w Katarze fatalnie strzelali karne w 1/8 finału z Marokiem. Ani Sergio Busquets, ani Pablo Sarabia, ani Carlos Soler nie wykorzystali jedenastki. Hiszpanie nie trafili ani razu w konkursie karnych. To była kompromitacja.