Wychowanek Bordeaux ponownie polepszył finanse dawnego klubu

Girondins Bordeaux w ostatnim czasie mierzy się z różnego rodzaju perypetiami. Minionego lata klub doczekał się spadku o dwie ligi z powodu nieprawidłowości finansowych podczas nieudolnych rządów Gerarda Lopeza. Po dość trudnym początku sezonu w czwartej lidze wyszło na jaw, że Sekou Mara… ponownie pomógł finansowo dawnemu klubowi. „Żyrondyści” zarobili bowiem z tytułu solidarity payment.
Wychowanek Bordeaux ponownie pomógł finansowo dawnemu klubowi
Sekou Mara przebywał w akademii „Żyrondystów” w latach 2017-2019. Po dwóch kampaniach w seniorach, a jednym pełnym sezonie gdzie zanotował sześć trafień zgłosiło się angielskie Southampton. „Święci” zapłacili za niego 11,5 miliona euro, sam zawodnik w debiucie zastąpił Jana Bednarka.
Najprościej mówiąc – Mara swoim odejściem… uratował wtedy klub. Groził bowiem Francuzom (już wtedy) spadek do trzeciej ligi z poziomu Ligue 1, a także likwidacja klubu. Sportowo – klub spadł do Ligue 2. Licznik występów zatrzymał się na 64, a bramek na liczbie 8.
Teraz niewiele się zmieniło, a po raz kolejny Mara pomógł Bordeaux. Przeszedł on bowiem z Southampton do RC Strasbourga, drugiego klubu właścicieli Chelsea. Kosztował on tym razem odrobinę więcej, bo 12 milionów euro. Klub z Matmut Atlantique tym razem zarobił z klubowej zmiany wychowanka 300 tysięcy euro. Oznacza to, że będzie ich stać na wynajem 40-tysięcznego stadionu.
Les supporters des Girondins de Bordeaux peuvent remercier Sekou Mara.
Son transfert aura permis de sauver son club formateur d'une relégation en N1, voire même d'une liquidation judiciaire.
pic.twitter.com/wFQd5IoQxE
— Instant Foot
(@lnstantFoot) July 27, 2022
O całym zajściu poinformowały „Foot Mercato”, a także „Sud Ouest”. Warto tutaj wspomnieć o przypadku Maxa Kilmana. Angielski piłkarz ukraińskiego pochodzenia w ostatnim czasie swoim transferem także znacząco podratował budżet swojego dawnego klubu.
Bordeaux podratowane, niczym Maidenhead
Maidenhead United Kilmana zostało zasilone kwotą ponad czterech milionów euro z tytułu procentu od przyszłej sprzedaży, który zastrzeżono przy okazji jego sprzedaży do Wolverhampton Wanderers w 2018 roku. Kwota o jakiej mowa (4,75 miliona euro) to ponad cztery razy więcej niż wynosi największy zarobek klubu spoza League Two z jednego gracza – mowa bowiem o sprzedaży Jamiego Vardy’ego w 2012 roku do Leicester City z drużyny Fleetwood Town za 1 milion funtów.
Po czterech meczach, Girondins Bordeaux jako jedyne w swojej grupie czwartej ligi nie ma zwycięstwa – klub zajmuje przedostatnie, 15. miejsce w tabeli. W ostatnim spotkaniu ligowym, „Żyrondyści” odrobili straty i zremisowali 2:2 z Voltigeurs de Châteaubriant.
Autorem dubletu w debiucie był Andy Carroll, który zasilił szeregi klubu w ciągu ostatniego tygodnia, a to wszystko wraz z Djibrilem Diawem, byłym piłkarzem Korony Kielce i Arki Gdynia czy także Adrienem Louveau, ex „ełkaesiakiem”. Do rozegrania, z racji opóźnienia przez braki kadrowe, piłkarzm Bordeaux pozostały do rozegrania w zapasie trzy spotkania.
Fot. PressFocus