Bida Jagiellonii nie grozi. Chyba że Bartosz Bida

Przepis o obowiązku wystawiania młodzieżowca w ekstraklasie budzi spore kontrowersje. W kilku przypadkach młodzi zawodnicy są wystawiani na siłę, odbijając się od bramki do bramki w czasie meczów. Do tego grona nie należy jednak Bartosz Bida, który jest jednym z odkryć pierwszych kolejek ekstraklasy.

18-latek do tej pory cieszy się zaufaniem trenera Ireneusza Mamrota. W trzech spotkaniach obecnego sezonu rozpoczął mecz w pierwszym składzie, a raz na placu gry pojawił się w przerwie meczu. Zresztą to właśnie Bartosz Bida zdobył pierwszą bramkę PKO Ekstraklasy w meczu z Arką. I na tym nie skończył, bowiem w ostatniej kolejce również trafił do siatki przeciwko Górnikowi Zabrze. Mało tego, był jedną z wyróżniających się postaci na boisku i angażował się dosyć często w akcje ofensywne zespołu Jagiellonii.

Młody, ale uniwersalny

Bida jest zawodnikiem uniwersalnym i może grać zarówno na skrzydłach, jak i na szpicy. Podczas wypożyczenia do Wigier Suwałki w poprzednim sezonie grał właśnie na pozycji napastnika. Trener Jagiellonii częściej daje mu jednak szansę gry głównie na obu skrzydłach, na zmianę z Tomasem Prikrylem. Chociaż w meczu z Lechią grał na pozycji napastnika i radził sobie też całkiem nieźle. Owszem, zabrakło mu skuteczności i potrzebował czasu, by przyzwyczaić się do roli na boisku, jednak jego występ nie można nazwać nieudanym.

W meczu z Lechią Gdańsk co prawda do siatki nie trafił, aczkolwiek jego gra również zasłużyła na pochwały. Gdy zmienił Juana Camarę, po przerwie widzieliśmy zupełnie inny zespół Jagiellonii niż w pierwszej połowie. Bartosz Bida zdecydowanie wygrywa z Hiszpanem rywalizację o miejsce w składzie. Zawodnik, który trafił do Białegostoku z Miedzi Legnica, jak na razie się nie sprawdza. Możliwe, że potrzebuje jeszcze czasu na aklimatyzację. Zawodnik, który ma na koncie dwa występy w Barcelonie do tej pory jeszcze nie przedstawił powodów, z których to właśnie on ma grać od pierwszych minut. Trafił do Białegostoku, gdyż trenerowi zależało na tym, by na każdej pozycji mieć dwóch równorzędnych zawodników. W tej chwili to jednak 18-latek lepiej się sprawdza w filozofii gry Ireneusza Mamrota.

Jagiellonia i problem z młodzieżowcami? Nic z tych rzeczy

Przed sezonem mówiono, że Jagiellonia może mieć problemy z młodzieżowcami. Na razie okazuje się jednak, że między innymi dzięki Bartoszowi Bidzie, klub z Białegostoku więcej na tym zyskuje niż traci. Poza tym, Ireneusz Mamrot ma kilka wariantów wyboru młodych zawodników. Głównymi są Bida i Klimala, jednak w obwodzie są też Mikołaj Nawrocki, który dostał szansę z Lechią oraz Karol Struski, na którego również trener zamierza postawić w najbliższym czasie.

Jagiellonia zajmuje 3. miejsce w lidze i ma w tej chwili najwięcej zdobytych bramek. Jedna stracona bramka na mecz to też nie najgorszy wynik. Patrząc, że do gry po kontuzji wrócił Ivan Runje, można przewidywać jeszcze lepsze statystyki. W meczu z Górnikiem niemal wszystko w zespole zagrało tak, jak powinno, by włączyć się do walki o europejskie puchary. Może po nie do końca udanym poprzednim sezonie, do Białegostoku przyszedł lepszy czas? To jednak dopiero pierwsze zwycięstwo po trzech meczach bez wygranej i Jagiellonia nie powinna wpaść w hurraoptymizm, tylko kontynuować to, co najlepiej funkcjonowało w ostatnim meczu.

Fot. YouTube

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

3000PLN
Bonusu
GRAMGRUBO