Bezbłędni w defensywie, atak do poprawy. Legia – Rangers 0:0

Legia kolejny raz bez straty bramki! Warszawski klub zremisował u siebie 0:0 po wyrównanym spotkaniu. Chociaż to bezbramkowy remis, niektóre elementy mogą nastroić pozytywnie przed meczem rewanżowym na Ibrox Stadium. 

Lewczuk-Jędrzejczyk – mur nie do przejścia

Obrona Legii zasługuje na wiele pochwał po tym spotkaniu. Duet Lewczuk-Jędrzejczyk był bardzo skuteczny w starciach z zawodnikami Rangers. Rocha bardziej przydawał się w rozegraniu niż w defensywie, jednak w tym elemencie również nie popełniał karygodnych błędów. Paweł Stolarski kilka razy stracił piłkę na własnej połowie, co rywale mogli wykorzystać. Jednak sam też zaliczył kilka udanych odbiorów. W pierwszej połowie grało mu się trudniej, aczkolwiek w drugiej można było dostrzec jego wkład z przodu i z tyłu. Gdyby nie kilka jego odbiorów, mogłoby być groźnie. Jak choćby w 84. minucie, gdy odebrał piłkę Sheyiemu Ojo.

Sandro, gdzie jesteś?

Legia miała w tym meczu problemy z dośrodkowaniami z akcji w pole karne. Niewiele piłek ze strefy bocznej boiska docierało do napastnika. Swoją drogą, piłkarze Rangers skutecznie kryli Kulenovicia. Jednak piłkarze Legii nie szukali innych opcji niż zagranie w pole karne do Chorwata, który nawet nie szukał luki, by się wymknąć obronie rywali. Chociaż kilkakrotnie się po prostu nie dało wymknąć. Dobrym pomysłem było zagranie Stolarskiego przed polem karnym do Marko Vesovicia, który był w dogodnej okazji. Może w taki właśnie sposób trzeba będzie grać na Ibrox?

Odbiór, i co dalej?

Legia i Rangers różniły się z pewnością w tym meczu jednym elementem. Gdy podopieczni Stevena Gerrarda odbierali piłkę, od razu wyprowadzali akcję do przodu. Zawodnicy odbierający piłkę jak najszybciej starali się podać piłkę do partnera, który był bardziej wysunięty. Owszem, nie zawsze to działało, gdyż kilka razy piłkę przechwycali Jędrzejczyk, Lewczuk czy Stolarski. W każdym razie wyglądało to jak wypracowany schemat w kontrataku. Legia po odbiorze piłki zazwyczaj grała wolniej, ale niekoniecznie skuteczniej. Przykładowo – Martins odbiera piłkę w środku pola i co robi z piłką? Rozgląda się i podaje do tyłu. Przez ten czas zawodnicy Rangers szybko się ustawiają na swoich pozycjach.To prawda, nie w każdej sytuacji warto szybko rozgrywać piłkę od razu do przodu. Legia jednak zbyt rzadko wyprowadzała szybkie akcje. A widać było, że Rangers niekoniecznie są na nie gotowi.

Szukając szczęścia

Legia podczas meczu za bardzo chyba liczyła na łut szczęścia. Było kilka szans do ofensywnego rozegrania piłki, które Wojskowi po prostu zmarnowali. Gra z pomysłem? Jedynie na własnej połowie. Na połowie rywala widzieliśmy mnóstwo nietrafionych decyzji. Na wyjeździe Legioniści powinni opracować więcej schematów ofensywnych. Może również przydałaby się zmiana. Może przydałby się Carlitos, co zasugerował w dzisiejszej rozmowie Maciej Żurawski. Na pewno Legia nie jest bez szans, trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że u siebie Rangers będą groźniejszym zespołem. Przede wszystkim na wyjeździe Legioniści muszą zdobyć bramkę. Ale może będzie tak, jak z Atromitosem. Rangers są nieco silniejszym rywale niż Grecy, ale wciąż w zasięgu podopiecznych Vukovicia.

Fot: YouTube

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO500 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO