BONUS SPECJALNY!
Zgarnij 300 zł za gola Jagiellonii w Superpucharze! Kliknij w przycisk SPRAWDŹ  —->

Pululu: „Siemieniec przekonał mnie w moment”

Napisane przez Marcin Ziółkowski, 02 kwietnia 2025
Afimico Pululu

Afimico Pululu w Jagiellonii Białystok radzi sobie doskonale. Jest on aktualnie liderem strzelców Ligi Konferencji i jedną z gwiazd aktualnego mistrza Polski. W rozmowie z Michałem Polem w „Kanale Sportowym” podzielił się wieloma ciekawymi informacjami. Jaką ma relację z Adrianem Siemieńcem? Dlaczego zdecydował się na Białystok? O tym m.in. poniżej.

Białystok – opcja bardzo przekonująca

Michał Pol zapytał Pululu, czy wolałby w tym sezonie mistrzostwo Polski, czy wygrać w Lidze Konferencji. Angolczyk odpowiedział całkiem pewnie: – Mistrzostwo już wygrałem, więc wybieram Ligę Konferencji.

Adrian Siemieniec i Łukasz Masłowski mieli dużą rolę w przyciągnięciu Pululu do projektu, który tworzył się w Białymstoku. Angolczyk potrzebował przełamania – bardzo źle radził sobie w 2. Bundeslidze – miał tam tylko jedną bramkę na koncie – wchodził albo na ogony, albo przez całe mecze grzał ławę i występował tylko w rezerwach Greuther Fürth na czwartym poziomie rozgrywkowym. Potrzebował przełamania, podjęcia jakichś kroków. Jak jednak doszło do tego, że sam zawodnik dowiedział się o propozycji z Podlasia?

– Rozmawiałem z agentem kilka tygodni przed transferem, nigdy wcześniej nie słyszałem o tym klubie. Powiedział, że ludzie chcą ze mną porozmawiać, pokazać miasto, wszystko wytłumaczyć. Pomyślałem, że nie mam nic do stracenia, więc warto pojechać. Pierwszą osobą którą spotkałem był Łukasz i od razu poczułem, że mogę tutaj coś pokazać, łapać minuty. Potem oczywiście najważniejsza była rozmowa z trenerem, byłem ciekawy, co mi powie. Wtedy zobaczyłem, że ten gość świetnie mnie zna i sobie mój sposób gry przeanalizował. Po paru sekundach już wiedziałem, że chce u niego grać. Widział mnie od początku jako dziewiątkę, a nie na skrzydle.

Skąd w ogóle mowa o grze na skrzydle? Otóż w „Lidze Plus Extra” opowiedział on także w marcu o tym, że… chciał go Lech Poznań i negocjował z tym klubem. „Kolejorz” widział go jednak w roli skrzydłowego, bo niepodważalną pozycję w ataku ma Mikael Ishak, dlatego Pululu nie chciał tu przyjść. To było chwilę przed transferem do 2. Bundesligi, gdzie jednak przepadł. Do Niemiec został wytransferowany z FC Basel. W jaki sposób trafił do szwajcarskiego klubu? O tym także opowiedział Michałowi Polowi.

– Urodziłem się w Luandzie, ale mając 1,5 roku wyjechałem z rodziną do Francji. Wychowywałem się w Miluzie, moja rodzina wciąż mieszka w tym mieście. Gdy miałem ok. 10-11 lat, powiedziano mi, że FC Basel się mną interesuje. Rodzice powiedzieli mi, abym podążał za nowymi doświadczeniami. Miałem tam być kilka miesięcy, a finalnie spędziłem tam 10 lat.

Pululu zachęcony entuzjazmem znalazł też spokój

Trener Jagiellonii mimo młodego wieku wszedł do futbolu w Polsce razem z drzwiami i futryną. Bardzo szybko podbił rynek, ma już spore osiągnięcia na koncie i przede wszystkim odkłamał mit nieumiejętności gry co trzy dni. Co jest jego kluczem do sukcesu? Dlaczego piłkarze cenią sobie współpracę z nim? Siemieniec jest po prostu pozytywnym człowiekiem, który zaraża sposobem myślenia:

– Jego największą siłą jest pewność siebie. Do tego ciągle emanuje dobrą energią. Zawodnicy to czują, potrafi nimi świetnie zarządzać. To prawda jest młody, ale świetnie wszystkim zarządza. Cieszymy się, że go mamy, bo mamy świetne wyniki w lidze i pucharach. Czeka go naprawdę ciekawa przyszłość. (…) Dla mnie jest jak starszy brat. Wymagający i bardzo bezpośredni. Czasem zdarza mu się wściekać, mi też, ale każdy z nas jest człowiekiem. Bardzo zaangażował się w to, abym był lepszy.

Pululu nie znał Białegostoku i musiał „wygooglować” sobie to miasto. Kojarzy jednak wiele osób związanych z Polską, a klubowego kolegę pytał o zdanie co sądzi o jego potencjalnym transferze.

– Znałem wielu polskich piłkarzy, Warszawę i w sumie tyle. Grałem w Greuther z Damianem Michalskim. Pytałem się go, czy powinienem iść do Jagiellonii. Powiedział, że ludzie oszaleją na moim punkcie jak strzelę kilka goli i że sobie tam poradzę, abym się nie bał decyzji o grze tam. (…) Gdy wyszukałem miasto, widziałem, że nie było tu nic specjalnego do roboty, ale tego chciałem. Skoncentrować się i mieć spokój. Nie spodziewałem się takiej religijności. W Polsce bardzo się to szanuje i bardzo mnie to cieszy.

Nie jest to dość powszechnie wiadomy fakt pośród kibiców PKO BP Ekstraklasy, ale w Jagiellonii Białystok gra też młodszy brat Afimico – Presley Pululu, który jednak ostatnio zasłynął uderzeniem rywala w twarz... Jak według starszego z braci zapowiada się kariera tego młodszego? – Ma niezłe umiejętności, mam wrażenie, że w niektórych rzeczach jest nawet lepszy ode mnie. Byłoby super gdyby zagrał ze mną w jednym zespole. Dlaczego ma to się nie stać tutaj w Białymstoku?

Doskonale znany jest filmik, w którym to Pululu próbuje na mistrzowskiej fecie popularny podlaski trunek „Duch Puszczy”. Angolczyk woli jednak robić i próbować zupełnie inne rzeczy: – To nie było zbyt dobre, jak to wypiłem to poczułem jak zapiekło. Jem lokalnie, najbardziej smakują mi pierogi. Bardzo lubię robić zakupy. Gdy czegoś nie zakładam, to staram się wysyłać to bliskim.

Te i inne wątki (wymarzony klub, temat Lecha Poznań, innych napastników ligowych) w rozmowie z Michałem Polem na „Kanale Sportowym”.

Fot. screen YouTube/ Kanał Sportowy

Futbolowy romantyk, z Milanem wierny po porażce, a zdziwiony po zwycięstwie. Spokrewniony z synem koleżanki Twojej matki. Ten typ człowieka, który na Flashscore ma gwiazdkę przy drużynie z Tajlandii czy Indonezji.

Bonus 200% od wpłaty
Do 400 zł!
1
Bonus 200% od pierwszego depozytu do 400 zł!
2
Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
3
Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
4
Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)