FREEBET 300 ZŁ NA START!
Za gola w meczu Manchesteru United z Manchesterem City dla nowych graczy Betfan!

Chelsea lepsza od Tottenhamu. Dwa nieuznane gole w derbach Londynu

Napisane przez Patryk Popiołek, 03 kwietnia 2025
Chelsea

Chelsea jest w ciągłej walce o prawo gry w Lidze Mistrzów, a w czwartkowy wieczór na Stamford Bridge byliśmy świadkami derbów Londynu. Po 90 minutach zaciętej walki „The Blues” nieznacznie, bo 1:0 po bramce Enzo Fernandeza, wygrali to spotkanie. Co ciekawe sędzia Craig Pawson dwukrotnie z pomocą VAR-u nie uznał trafienia – najpierw Moisesa Caicedo, a później Pape Sarra. 

Chelsea powinna prowadzić do przerwy

Czwartkowy wieczór był wieńczony derbowym pojedynkiem pomiędzy Chelsea, a Tottenhamem. Oczywiście porównując sobie to spotkanie do poprzednich sezonów, na pewno te derby różnią się znacząco, przede wszystkim przez fatalną formę Tottenhamu w tym sezonie. Aktualnie wydaje się, że „Koguty” raczej zakończą ten sezon w środku tabeli, bliżej strefy spadkowej. Z drugiej strony gospodarze nie mogli sobie pozwolić na porażkę, ponieważ batalia o Ligę Mistrzów w aktualnych rozgrywkach Premier League będzie wyglądać naprawdę imponująco. Po zwycięstwie, chociażby Manchesteru City, „The Blues” wypadli poza top4, ale czy tylko na moment?

Skład obu drużyn:

Chelsea: Sanchez – Gusto, Colwill, Chalobah, Cucurella – Caicedo, Fernandez (91′ Dewsbury-Hall) – Sancho (68′ Madueke), Palmer (91′ Adarabioyo), Neto – Jackson (83′ James)

Tottenham: Vicario – Udogie, van den Ven (88′ Porro), Romero, Spence – Maddison (88′ Tel), Bentancur, Bergvall (64′ Sarr) – Son, Solanke, Odobert (64′ Johnson)

Już w pierwszej minucie Chelsea rozpoczęło z bardzo wysokiego tonu. Dosłownie w 50. sekundzie Nicolas Jackson mógł pokonać w akcji sam na sam Guglielmo Vicario, jednak bramkarz świetnie się zachował. Mimo to po kilku rykoszetach piłka uderzyła w słupek i dosłownie łut szczęścia uratował gości przed stratą bramki. Tempo, jakie narzuciły obie drużyny od rozpoczęcia tego starcia było imponujące. W 7. minucie meczu w polu karnym „Kogutów” futbolówka spadła pod nogi Malo Gusto, który huknął bez zawahania – ostatecznie trafił w boczną siatkę.

Tottenham powoli wychodził spod opresji gospodarzy, a w 15. minucie bardzo dokładne dośrodkowanie w pole karne posłał Rodrigo Bentancur, a tam po kontakcie z Chalobahem upadł Dominic Solanke. Craig Pawson ostatecznie nie użył gwizdka, jednak był to moment, w którym goście w końcu zaczęli odpowiadać. W 19. minucie, a więc niedługo później, Chelsea mogła zgasić ten zapał i po raz kolejny powinna objąć prowadzenie. Cole Palmer wbiegł w pole karne z lewej strony boiska i dograł idealne podanie wzdłuż piątego metra. Tam był Enzo Fernandez, ale nie trafił czysto w piłkę i Vicario zdążył złapać ją niemalże na linii bramkowej.

W 30. minucie po walce ramię w ramię z obrońcami Nicolas Jackson oddał bardzo groźny strzał tuż zza pola karnego. Mierzył po dalszym słupku, ale futbolówka nieznacznie przeleciała nad poprzeczką. Chelsea ogólnie mocno przeważała do tego momentu meczu, rywale zdecydowanie byli pogubieni przez większość część pierwszej połowy. Natomiast co najważniejsze dla Ange’a Postecoglou – „Koguty” nie straciły gola.

W ostatniej minucie tej odsłony już po raz trzeci „powinno być 1:0”, a przed znakomitą szansą stanął Jadon Sancho. Anglik jednak z kilku metrów nie pokonał Vicario. W samym doliczonym czasie gry było jeszcze gorąco, jak to na starcie derbowe przystało. Przepychanki i pierwsze żółte kartki, które pokazał Craig Pawson.

Enzo Fernandez ze zwycięskim golem

Po zmianie stron obraz gry wiele się nie zmienił, nadal to Chelsea naciskała i miała więcej okazji na bramkę. W 50. minucie „The Blues” w końcu przełamali zaczarowaną twierdzę Guglielmo Vicario. Dośrodkowanie Cole’a Palmera, które bez większego problemu wykończył Enzo Fernandez, dokładając głowę. Kompletnie krycie pogubili w tej sytuacji obrońcy gości. Co ciekawe to pierwszy mecz od siedmiu ligowych potyczek Palmera, w którym notuje gola lub asystę. Ewidentnie ta nieskuteczność w pierwszej części rozzłościła drużynę Enzo Mareski.

W 56. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny, po którym piłka spadła idealnie na nogę Moisesa Caicedo. Pomocnik wcale się nie zastanawiał, huknął z powietrza i umieścił futbolówkę w siatce. Po radości i uciesze kibiców przyszło nam czekać dobre parę minut, by ostatecznie usłyszeć, iż po weryfikacji VAR gol nie został uznany. Ewidentnie później gracze Tottenhamu poczuli, że to może być dla nich szansa, którą chcieli wykorzystać. Kilka minut później po sporym zamieszaniu w polu karnym Chelsea przed szansą stanął Micky van den Ven, ale uderzył za lekko.

Pape Matar Sarr wszedł na murawę w 64. minucie, natomiast pięć minut później cieszył się z trafienia do siatki z dalszej odległości, ku zaskoczeniu wszystkich kibiców na Stamford Bridge. Jednak środkowy pomocnik przed strzałem ewidentnie faulował Moisesa Caicedo. Weryfikacja VAR i po raz kolejny Craig Pawson nie uznał bramki, ale raczej w tej sytuacji nie było żadnych kontrowersji. Niemniej strzał wchodzącego dopiero co z ławki zawodnika był bardzo urokliwy. Po upływie dłuższej chwili ponownie w polu karnym Chelsea doszło do sporego zamieszania, po której okazję na strzał miał Djed Spence – uderzył wysoko w trybuny.

Niedługo później w odpowiedzi Cole Palmer z ostrego kąta mógł w zaskakujący sposób przelobować bramkarza „Kogutów”, ale Guglielmo Vicario znów popisał się kapitalną interwencją. W 90. minucie Son Heung Min miał wręcz doskonałą szansę na wyrównanie rzutem na taśmę, ale Robert Sanchez pokazał swoje umiejętności. Golkiper wybronił strzał dosłownie z kilku metrów. Sporo doliczonego czasu (aż 12 minut) to dawka emocji, ale czystych klarownych sytuacji bramkowych brakowało. Chelsea odpowiedziało na wygraną Manchesteru City i wskoczyło do czołowej czwórki Premier League.

Fot. screen/Twitter

Nad ranem NBA, a za dnia piłkarskie przygody. W wolnych chwilach komentator, który poza wielkimi ligami, niezwykle ceni sobie wyjazdy na boiska okręgówki.

Freebet 300 zł dla nowych graczy
Za gola derbach Manchesteru!
1
Bonus 200% od pierwszego depozytu do 400 zł!
2
Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
3
Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
4
Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)