Górnik Zabrze z pierwszą wygraną na otwarcie sezonu od pięciu lat! Kubicki skarcił swój były klub

Po raz pierwszy od 2020 roku Górnik Zabrze zarazem strzelił gola, jak i odniósł zwycięstwo na start sezonu. W debiucie z Michalem Gasparikiem w roli trenera 14-krotnego mistrza Polski „Trójkolorowi” pokonali u siebie Lechię Gdańsk 2:1. Jedną z bramek dla gospodarzy zdobył Jarosław Kubicki, który w przeszłości aż pięć sezonów spędził w gdańskiej Lechii.
Górnik Zabrze zaszalał na rynku transferowym
Żaden inny klub PKO BP Ekstraklasy nie był tego lata tak aktywny, jak Górnik Zabrze. „Trójkolorowi” sprowadzili aż 12 piłkarzy, a czterech z nich oficjalny debiut w koszulce 14-krotnego mistrza Polski zaliczyli w pierwszym składzie. Między słupkami stanął wypożyczony z Augsburga Marcel Łubik, na szpicy wystawiony został Theodoros Tsirigotis, z kolei w środku pola obserwować mogliśmy kupionego z Partizana Belgrad Goh Young-Jun oraz Jarosława Kubickiego, który zanim w 2023 roku trafił do Jagiellonii aż przez pięć sezonów występował w Lechii Gdańsk.
Kubicki Białystok na Zabrze zamienił wraz z Michalem Sackiem, ale Czech wciąż zmaga się z kontuzją, której doznał w końcówce lutego. Nieobecny był również Gabriel Barbosa, który raptem trzy dni po dołączeniu do Górnika doznał urazu łydki i jest w trakcie kilkutygodniowej pauzy. Z grona nowych nabytków brakowało także Wiktora Nowaka, który już po kilku tygodniach spędzonych w Zabrzu wrócił na Mazowsze, ale nie z powrotem do pierwszoligowego Znicza Pruszków, a beniaminka PKO BP Ekstraklasy – Wisły Płock.
📋 Poznajcie pierwszą w tym sezonie jedenastkę meczową wyznaczoną przez Michala Gašparíka!#GÓRLGD pic.twitter.com/gLWp0MhPP8
— Górnik Zabrze (@GornikZabrzeSSA) July 20, 2025
Na ławce zaś starcie z Lechią rozpoczęło pięciu sprowadzonych latem graczy – wracający po ponad pięciu latach do Górnika Tomasz Loska, Maksymilian Pingot, Natan Dzięgielewski, Bastien Donio oraz zakontraktowany raptem dzień przed rywalizacją z gdańszczanami Roberto Massimo. Nie można również zapominać o byłym piłkarzu Górnika – Michale Gaspariku, który po 13 latach wrócił do Zabrza – tym razem w roli trenera. Szeregi „Trójkolorowych” Słowak opuszczał na rzecz Spartaka Trnawa, teraz to Spartaka zamienił na 14-krotnego mistrza Polski.
Ze Słowacji do Polski podczas międzysezonowej przerwy przeniósł się również Matúš Vojtko, który był jednym z dwóch letnich nabytków Lechii awizowany do wyjściowego składu – obok grającego po drugiej stronie defensywy Alvisa Jaunzemsa. Na ławce znalazło się za to trzech nowych graczy Lechii – Maksym Diaczuk, Dawid Kurminowski i Mohamed Awad. Vojtko mógł zresztą zaliczyć „debiut marzeń”, bo to jego faulu na Taofeeku Ismaheelu Górnik miał rzut wolny, a cała sekwencja zakończyła się groźnym uderzeniu z dystansu Patrika Hellebanda.
📝 𝙇𝙀𝘾𝙃𝙄𝘼
Tak wygląda nasz wyjściowy skład na mecz z Górnikiem Zabrze 😎
Zaczynamy o 14:45! ⌚️#GÓRLGD 🔜 pic.twitter.com/HMYeILvqZL
— Lechia Gdańsk (@LechiaGdanskSA) July 20, 2025
„Rozkręcili się… chłopcy”
Strzał Czecha miał miejsce dopiero w 28. minucie, ale tuż po nim jeszcze lepszą okazję miał Tomasz Wójtowicz, co mogło zwiastować, że wreszcie „zaraz się rozkręci”. Rifet Kapić wypuścił Camilo Menę, a ten po chwili z prawej części pola karnego zagrał do wbiegającego po drugiej stronie Tomasza Wójtowicza. Wychowanek Ruchu Chorzów nie skarcił jednak derbowego rywala jego macierzystego klubu, gdyż strzał 21-latka nogą odbił młodszy o równo pięć miesięcy od niego Marcel Łubik, który pierwszy raz tego popołudnia musiał się wykazać.
Po tej sytuacji mieliśmy nadzieję, że „zaraz się rozkręci” i faktycznie „rozkręcili się… chłopcy”. Raptem trzy minuty później piłka wylądowała w siatce, a skapitulować musiał Bogdan Sarnawskij. Z lewej strony pola karnego Erik Janza wystawił piłkę Goh Young-Juna, ale uderzenie Koreańczyka zablokował Elias Olsson. Futbolówka trafiła do Kamila Lukoszka, który przyjął ją klatką piersiową, a następnie znakomitym strzałem z powietrza lewą nogą został autorem pierwszej bramki dla Górnika Zabrze w sezonie 2025/26.
Nieco na raty, ale się udało! 😉 Kamil Lukoszek strzela i @GornikZabrzeSSA prowadzi z @LechiaGdanskSA ⚽
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/Ja3zI4RtjT
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 20, 2025
Bramkarze w dobrej formie
Wychowanek 14-krotnego mistrza Polski już trzy minuty później był bliski dubletu, ale jego strzał na bliższy słupek zatrzymał Sarnawskij. Ukraiński golkiper znów wykazać się musiał krótko przed upływem podstawowego czasu gry, kiedy to „oko w oko” z nim po błędzie Bujara Pllany stanął Ismaheel. Rozgrywający swój 57. mecz dla Lechii bramkarz swoją skuteczną interwencją uratował jednak skórę Kosowianinowi. Dodajmy, że gdyby Nigeryjczyk wykorzystał tę sytuację, asystę na swoje konto mógłby zapisać vis a vis Sarnawskiego – Marcel Łubik.
Asysty byłemu golkiperowi GKS-u Tychy, ale dzięki swojej fenomenalnej paradzie po strzale sprzed pola karnego Camilo Meny wciąż był w grze o zachowanie pierwszego w tym sezonie czystego konta. Do swojego konta zaś niedługo później trafienie mógł zapisać Paweł Olkowski, ale po świetnym dośrodkowaniu z lewego sektora Jarosława Kubickiego nie trafił głową z bliskiej odległości. Równie znakomitą okazję po chwili zmarnował Anton Tsarenko, którego strzał najpierw nogami obronił Łubik, a po chwili nie udało mu się dobić piłki do pustej bramki.
Mena > Amorim#GÓRLGD pic.twitter.com/Fi7FsrhI1w
— Polski Ligowiec (@polski_ligowiec) July 20, 2025
Kubicki skarcił swój były klub
Kubicki mógł się zżymać, że Olkowski „okradł” go z asysty, ale szybko mógł sobie poprawić humor, bowiem w 68. minucie wpisał się na listę strzelców. Zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski z Lechią z bliskiej odległości dobił do pustej bramki piłkę po „wypluciu” jej przez Sarnawskiego po uderzeniu Tsirigotisa. Podkreślmy, że Grek do strzału doszedł po minięciu aż trójki defensywnych graczy Lechii – Bujara Pllany, Ivan Żelizki i Eliasa Olssona. Dla Kubickiego był to ósmy gol po opuszczeniu Gdańska, ale pierwszy przeciwko Lechii.
2:0! Kubicki podwyższa i Górnik jest coraz bliżej zwycięskiego otwarcia sezonu 🔥
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/RvyfwOfabs
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 20, 2025
Nerwowa końcówka, ale prowadzenie utrzymane
Wydawało się, że gospodarze spokojnie dowiozą dwubramkowe prowadzenie, ale w końcówce podstawowego czasu gry fatalnie zachował się kapitan Górnika – Erik Janza, który pociągnął biegnącego do piłki po prawej stronie pola karnego Camilo Menę. Do „jedenastki” podszedł kapitan drużyny przyjezdnej – Rifet Kapić i pewnym uderzeniem w środek bramki pozbawił Łubika pierwszego czystego konta w nowych barwach. Mimo nerwowej końcówki w postaci choćby strzału Kapicia z 91. minuty trzy punkty zostały na Śląsku.
Rzut karny pewnie wykorzystany przez Rifeta Kapicia i Lechia łapie kontakt w Zabrzu, ale pytanie, czy nie za późno… 👀
📺 Mecz trwa w CANAL+ SPORT3 i w serwisie CANAL+: https://t.co/zr8n1cU2RX pic.twitter.com/JXCECdUrPi
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) July 20, 2025
Po raz pierwszy od 2020 roku Górnik Zabrze jednocześnie strzelił gola, jak i wygrał na inaugurację sezonu. W czterech rozegranych w międzyczasie sezonach „Trójkolorowi” nie dość, że nie zdołali zdobyć ani jednej bramki na otwarcie swoich zmagań, to w dodatku za każdym razem przegrywali. Poprzednim razem 14-krotni mistrzowie Polski na starcie zarówno trafili do siatki, jak i zwyciężyli w sezonie 2020/21 – wygrali wówczas u siebie 4:2 z Podbeskidziem, a hat-tricka ustrzelił obecny piłkarz Bruk-Betu Termaliki – Jesus Jimenez.
Lechia może zaś pluć sobie w brodę, że nie udało im się dokonać spektakularnej remontady, bowiem potrzebuje zwycięstw jak tlenu. „Biało-Zieloni” wystartowali bowiem z -5 punktami na koncie za sprawą niespełnienia wymogów finansowych nałożonych przez Komisję Licencyjną PZPN. Odbić się od dna spróbują przeciwko innej drużynie, która 1. kolejkę PKO BP Ekstraklasy najpewniej także zakończy „pod kreską” – Lechowi Poznań. Mistrza Polski podopieczni Johna Carvera podejmą przed własną publicznością w sobotę 26 lipca o godzinie 20:15.
fot. screen Canal+Sport