Legia po horrorze… także zagra jesienią w Europie! Mamy cztery polskie drużyny w Lidze Konferencji!

Legia Warszawa po wyczerpującym meczu przy Łazienkowskiej zremisowała 3:3 z Hibernianem i po wygranej 5:4 w dwumeczu awansowała do fazy ligowej Ligi Konferencji. Oznacza to, że mamy cztery polskie drużyny w Europie, które zagrają jesienią w pucharach. Jan Ziółkowski z przytupem zakończył swój czas w Legii, bowiem po 115. minutach opuścił boisko po dwóch „żółtkach”. Warszawianie jeszcze w pierwszej doliczonej minucie drugiej połowy byli poza Europą.
Przed meczem
Legia wygrała w pierwszym spotkaniu ze Szkotami 2:1 i udała się na rewanż przy Łazienkowskiej w dobrych, choć ostrożnych humorach. Przed meczem bowiem dokonano sprzedaży Ryoyi Morishity do Blackburn Rovers za nieco ponad 2 miliony euro, a starcie z Hibernianem w Polsce było ostatnim dla Jana Ziółkowskiego przed transferem do AS Romy (mówi się o 6,6 mln euro odstępnego). 29 sierpnia z rana ma on bowiem wylot do Rzymu.
Po raz trzeci z rzędu stawką dla warszawian był awans do głównej fazy Ligi Konferencji. W sezonie 2023/24 Legia dokonała tego po rzutach karnych z FC Midtjylland, gdzie bohaterem był Kacper Tobiasz, a przed rokiem – po dwumeczu z kosowską Dritą i absolutnie paskudnym do oglądania meczu rewanżowym. Po raz drugi – mecz rewanżowy ostatniej rundy Polacy grali u siebie.
PO AWANS, LEGIO 🫡#LEGHIB pic.twitter.com/7onJ7lzGac
— Legia Warszawa 🏆 (@LegiaWarszawa) August 28, 2025
Legia XI: Tobiasz – Jędrzejczyk, Ziółkowski, Kapuadi – Wszołek, Elitim, Augustyniak, – Kapustka – Nsame,
Hibernian XI: Smith – Ch.Cadden, O’Hora, Bushiri, Obita – Mulligan, Levitt, N. Cadden – Boyle, Bowie, McGrath
Legia z golem, który dał jej oddech
Warszawianie nie zaczęli najlepiej spotkania. Nie stracili bramki, ale byli blisko. Po rzucie wolnym nie dogadali się w obronie m. in. Jędrzejczyk z Ziółkowski. Bierność defensorów wykorzystał Mulligan, ale Tobiasz był na posterunku. Dziesięć minut później swoją próbę miał McGrath, który chciał wykorzystać ustawienie bramkarza Legii niczym Gheorghe Hagi z Kolumbią w 1994 roku. Tym razem golkiper był jednak bystrzejszy.
14. minuta to z kolei przełom dla gospodarzy. Bartosz Kapustka przebojem ruszył środkiem pola, zostawił w tyle jednego z obrońców. Podanie od reprezentanta Polski przyjął Wahan Biczachczjan. Ormianin nie potrzebował wiele i huknął na bramkę, pokonując Jordana Smitha i zwiększając bufor w dwumeczu do dwóch bramek. 1:0 Legia!
𝐋𝐄𝐆𝐈𝐀 𝐆𝐎𝐎𝐎𝐎𝐋
𝐖𝐚𝐡𝐚𝐧 𝐁𝐢𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡𝐜𝐳𝐣𝐚𝐧 na linii pola karnego, to jak… karny!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/pQ1kOLirsh pic.twitter.com/ilxCM4UgRC
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 28, 2025
Po bramce warszawianie zdecydowanie się ożywili i nabrali pewności siebie. Zupełnie przeciwnie – Szkoci, jakby Biczachczjan podciął im skrzydła, na których dobrze im się leciało. Do przerwy mieli tylko jedną dobrą okazję. Podopieczni Ediego Iordanescu z kolei wrzucili wyższy bieg, ale piłka nie potrafiła wpaść do siatki. Dwie próby Augustyniaka z daleka były bardzo dobre, gorzej z próbą Kapustki. Aż trzy żółte kartki otrzymali defensywni zawodnicy gospodarzy – poza pomocnikiem ze Zduńskiej Woli, także Jędrzejczyk oraz za wejście na połowie rywala Jan Ziółkowski.
Wynik do przerwy się nie zmienił. Pięć prób Legii oraz dwóch Szkotów łącznie dało 0,34 xG. Warszawianie mieli 63 procent posiadania piłki.
Dobrze, że Legia zdobyła bramkę na początku spotkania, bo po wejściu w mecz było widać, że są bardzo nerwowi, jakby każdy zawodnik czuł strach przed popełnieniem błędu.
Mając dwubramkową przewagę w dwumeczu widać już o wiele więcej pewności siebie, utrzymania piłki, brania gry…
— Football Info (@football_inf0) August 28, 2025
Blitzkrieg Hibernianu, ale był też… ELITIM!
Warszawianie potrzebowali jednej bramki by poczuć na dobre oddech w tym meczu. Stała się jednak rzecz, której mało kto się spodziewał. Hibernian w ciągu 12 minut nie dość, że odrobił straty w meczu, to jeszcze i w dwumeczu. Doszło też do wypracowania sobie jednobramkowej przewagi. Gola na 1:1 strzelił Rocky Bushiri po rzucie rożnym. Główka piłkarza z Demokratycznej Republiki Konga miała miejsce w okolicach piątego metra od bramki Tobiasza. Nie upilnował go Artur Jędrzejczyk.
ROCKY PULLS ONE BACK, LET'S GOOOO! pic.twitter.com/iABKx88wVd
— Hibernian Football Club (@HibernianFC) August 28, 2025
Dziewięć minut później gwiazda drużyny z Edynburga Martin Boyle wyprowadziła Hibernian na prowadzenie. Oznaczało to, że w dwumeczu było już 3:3. W Warszawie, gospodarze tracili grunt pod nogami.
BOYLERRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR pic.twitter.com/rxd3UuCz0K
— Hibernian Football Club (@HibernianFC) August 28, 2025
Cała defensywa nie popisała się też przy trafieniu dwie minuty później. Mający sporo energii Miguel Chaiwa grający po raz trzeci w nowych barwach, wraz z kolegami którzy robili za zasłonę – zabawiłi się zarówno z Vinagrem, Kapuadim, jak i Ziółkowskim. Gol ten przypominał co nieco próbę Edena Hazarda z Liverpoolem w meczu Pucharu Ligi przed paru laty. Zamibijczyk trafił na 1:3, Legia była jak w amoku.
What an impact. pic.twitter.com/3uhwlfRQpG
— Hibernian Football Club (@HibernianFC) August 28, 2025
W 64. minucie nadszedł cień nadziei – ale tylko na chwilę. Junior Hoilett, który wszedł parę minut wcześniej, zderzył się z Janem Ziółkowski. Arbiter z Belgii pierwotnie podarował Kanadyjczykowi czerwoną kartkę. Po konsultacji z systemem VAR jednak zmienił zdanie i wieloletni piłkarz klubów Premier League wrócił do gry.
Na siedem meczów przed końcem Boyle był bliski gola z gatunku stadiony świata. Na 40. metrze uderzył z powietrza i… trafił w poprzeczkę. Gdy wydawało się, że przy Łazienkowskiej nie ma już nadziei, do gry wkroczy ł Ruben Vinagre. Dośrodkował on w trzeciej minucie doliczonego czasu na głowę jednego z trzech napastników, którzy byli w polu karnym (Nsame, Szkurin oraz Rajović) – żaden z nich nie trafił głową w futbolówkę. Nic jednak nie szkodzi, bowiem na posterunku był Juergen Elitim. Kolumbijczyk po przyjęciu piłki doprowadził Łazienkowską do ekstazy, bowiem trafił na wagę dogrywki! 2:3!
𝐋𝐄𝐆𝐈𝐀 𝐖𝐀𝐋𝐂𝐙𝐀̨𝐂𝐀 𝐃𝐎 𝐊𝐎𝐍́𝐂𝐀❗
Dogrywka na Łazienkowskiej!
📲 Oglądaj online ▶️ https://t.co/pQ1kOLirsh pic.twitter.com/Dehm2SZ3jZ
— TVP SPORT (@sport_tvppl) August 28, 2025
Dogrywka przy Łazienkowskiej przyniosła kluczowego gola
Hibernian mimo 11 prób w drugiej połowie i trzech bramek… musiał grać kolejne pół godziny. W Warszawie od 91. minuty na placu zameldował się Wojciech Urbański w miejsce Nsame. Kapitalnie zachował się w 96. minucie Mileta Rajović. Od Duńczyka dwóch piłkarzy rywala odbiło się jak od ściany a rosły snajper popędził mniej więcej 30 metrów w stronę bramki Jordana Smitha. Efekt? Minimalnie nad poprzeczką uderzył Petar Stojanović.
Rajović przydał się w jednej akcji – przydał się też w kolejnej. Rafał Augustyniak wrzucił w pole karne piłkę w 98. minucie, po czym Jan Ziółkowski odegrał do Duńczyka już leżąc na ziemi, czym skupił uwagę jednego z obrońców. Mileta Rajović nie czekał i z bliskiej odległości uderzył nie do obrony pod poprzeczkę! 3:3, Legia wróciła do meczu i prowadziła w dwumeczu 5:4!
Rajovic scores for Legia.
⚪ 3-3 🥬 (5-4) | 98’ | #UEL
— Hibernian Football Club (@HibernianFC) August 28, 2025
W drugiej połowie dogrywki, legioniści mogli całkiem szybko zaprzepaścić swój wysiłek… ponownie. Doskonale wyszedł na wolne pole zmiennik Jordana Obity czyli Thibault Klidje. Togijczyk skutecznie uciekł Kapuadiemu, choć legionista trzymał się dzielnie. Gdy Klidje upadał, ekwilibrystycznie spróbował lobu – minimalnie nad poprzeczką. To była pierwsza groźna okazja Szkotów od początku dogrywki.
W 115. minucie spotkania, niestety dla gospodarzy drugą żółtą kartkę otrzymał Jan Ziółkowski. Faul przyszłego piłkarza Romy zakończył jego pobyt w Warszawie. Nic tylko życzyć powodzenia w rzymskim gigancie u boku wielkiego Gian Piero Gasperiniego. Do końca meczu nie zmieniło się już nic. Kacper Tobiasz bowiem w 123. minucie wyjął piłkę lecącą do bramki i po raz kolejny, niczym dwa lata temu, został bohaterem końcówki rundy play-off. Legia Warszawa, Lech Poznań, Raków Częstochowa oraz Jagiellonia Białystok zagrają w Lidze Konferencji w sezonie 2025/26!
Legia Warszawa – Hibernian 3:3 (1:0)
Wahan Biczachczjan 13′, Juergen Elitim 90+3′, Mileta Rajović 98′ – Rocky Bushiri 50′, Martin Boyle 59′, Miguel Chaiwa 61′
Fot. screen TVP