Wisła Kraków nienawidzi grać z Miedzią Legnica! Znowu z nią przegrała

Wisła Kraków może ogrywać wszystkich jak leci, ale za to… kompletnie nie ma patentu na Miedź Legnica. Wojciech Łobodziński (jak jeszcze był trenerem Miedzi) w debiucie ograł „Białą Gwiazdę” 2:1 w marcu, potem był nieszczęsny baraż z trzykrotnym obiciem obramowania Jakuba Wrąbla, a teraz zdecydowanie najgorszy mecz Wisły w sezonie 2025/26 z obrzydliwą wręcz drugą połową. Krakowianie przegrali 0:2 i wyglądali jakby zamienili się strojami ze Zniczem Pruszków.
Wielki rewanż za półfinał
Wisła Kraków w półfinale baraży o awans do PKO BP Ekstraklasy zmierzyła się z Miedzią Legnica, prowadzoną wówczas przez Wojciecha Łobodzińskiego. W tamtym meczu działy się cuda pod bramką Jakuba Wrąbla. Zaczęło się fatalnie dla gości – od kontuzji Adnana Kovacevicia, kapitana i lidera obrony. „Biała Gwiazda” napierała, napierała i głównie marnowała „setki”. Dwa razy piłka obiła poprzeczkę, raz słupek. Kacper Duda huknął z daleka w poprzeczkę, żeby za chwilę… poszła kontra i Michael Kostka zdobył bramkę życia na 1:0 dla gości. Niemal 30 strzałów zdało się na nic. To Miedź sensacyjnie awansowała do finału.
Wisła Kraków przez to już czwarty sezon z rzędu występuje na poziomie pierwszoligowym, ale takiego startu nie miała nigdy. Przed tym spotkaniem z Miedzią miałe nieziemski bilans – 6/6 zwycięstw i bramki 28:4. Ośmieszyła ŁKS Łódź (5:0), Śląsk Wrocław (5:0) czy Znicz Pruszków (7:0). Angel Rodado ma już dwucyfrową liczbę bramek, na skrzydle wymiata Maciej Kuziemka, a gole po stałych fragmentach strzela nawet stoper Wiktor Biedrzycki. Miedź była w innym położeniu. Dopiero co nowy trener Janusz Niedźwiedź wyciągnął ją ze strefy spadkowej.
Zapraszamy do naszego tekstu pt. „Wisła Kraków – budowa przyszłego mistrza Polski? Albo chociaż 1. ligi?”. Analizujemy tam rzeczy, które zmieniły się w podejściu i grze „Białej Gwiazdy”, że ma tak doskonały początek.
Rodado tym razem nieskuteczny
Wisła – jak to Wisła – od razu rozpoczęła od mocnego ataku i ofensywnego wejścia Juliusa Ertlthalera. W polu karnym przebijał się lewy obrońca Jakub Krzyżanowski, który momentami gra niczym napastnik – ma bowiem na koncie cztery asysty i bramkę. Został jednak zablokowany i trudno to uznać za strzał. Pierwszą sytuację stworzyła sobie Miedź. Mateusz Bochnak wygrał pojedynek na prawym skrzydle, dośrodkował, a tam Daniel Stanclik uprzedził Wiktora Biedrzyckiego i oddał niecelny strzał.
Wisła za to zdecydowanie powinna prowadzić w 6. minucie, ale odezwały się „demony” z półfinału. Maciej Kuziemka ograł z łatwością rywala i uderzył mocno lewą nogą. Wrąbel „wypluł” piłkę prosto pod nogi Angela Rodado, a ten… nie podniósł piłki, tylko z bliska uderzył w leżącego bramkarza. Hiszpan nie przyzwyczaił do marnowania takich sytuacji. Komentator Marcin Feddek przytoczył pozytywnie szokującą statystykę, że na 12 celnych strzałów Rodado aż 10 wpadło do siatki. Pogorszył więc trochę ten procent skuteczności.
⏱️ 7' Po akcji na prawej stronie w pole karne zszedł Maciej Kuziemka i oddał strzał, ale świetnie interweniował Jakub Wrąbel, który obronił jeszcze z bliska dobitkę Angela Rodado.
—
Miedź Legnica 0⃣:0⃣ Wisła Kraków#MIEWIS— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) August 29, 2025
W 20. minucie już trzy interwencje miał na koncie Jakub Wrąbel, ale akurat ta trzecia próba była dla niego najłatwiejsza. Frederico Duarte wszystko zrobił dobrze, zagrał przebojowo, ale strzelił już za lekko. Miedź Legnica miała pomysł wrzucania piłki z bocznych stref. W 23. minucie omal Mateusz Bochnak „szczupakiem” nie sięgnął piłki dogranej przez Benedikta Mioca. Miał szczęście Ertlthaler, bo to on odpowiadał za krycie i trochę… przytrzymywał rywala. W ostatniej chwili go puścił w obawie o odgwizdanie karnego. Miedź stawiała dość trudne warunki i miała swój pomysł.
Miedź ze skutecznie realizowanym planem
Wiślacy mieli za to 65% posiadania, ale niewiele z tego wynikało. A Miedź? Zagranie do skrzydła jednym podaniem i szukanie kontry. W ten sposób uruchomiony został Benedikt Mioc. Miał bardzo dużo miejsca, a żaden z piłkarzy Wisły do niego nie podbiegał. Stanclik odciągnął Marca Carbo swoim sprintem, wziął na siebie też uwagę Juliana Lelievelda. Mioc skorzystał z miejsca na strzał i uderzył mocno po dalszym rogu. Nie wyjął tego Broda, który wstał i słusznie był wściekły na kolegów, że rywal sobie truchtał, a nikt nie był w stanie nawet wsadzić nogi, bo źle zostało przekazane krycie.
.@MiedzLegnica prowadzi! ☝️
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/7cdyoFU398— Betclic 1 Liga (@_1liga_) August 29, 2025
Choć Wisła przez chwilę przyatakowała mocniej i w jednej sytuacji Biedrzycki nie sięgnął piłki, to gospodarze wcale się nie cofnęli, lecz poczuli krew. W 40. minucie znów było groźnie na prawym skrzydle – Kamil Antonik posłał takie groźne dośrodkowanie, po którym piłkę wybijać musiał Kamil Broda. Miał szczęście, że nie było żadnego rywala przed nim, bo wystawiłby komuś do „pustaka”. W 42. minucie Broda musiał z kolei piąstkować przy innym dośrodkowaniu Antonika. Trzeba przyznać, że wrzutki legniczan były groźne. Konsekwentnie realizowali plan na mecz.
Wisła Kraków nie stworzyła zbyt wielu szans – w zasadzie tę jedną, gdzie podwójną obroną popisał się Jakub Wrąbel. Oddała tylko trzy strzały. Gospodarzom jeden celny wystarczał do prowadzenia, a wszystkich oddali cztery.
Do przerwy Miedź na prowadzeniu ‼️🔥⚽️
—
Miedź Legnica 1⃣:0⃣ Wisła Kraków#MIEWIS pic.twitter.com/aLQtdHrkpK— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) August 29, 2025
Miedź Legnica z mocnym wejściem w drugą połowę
Miedź od razu miała pomysł na zaskoczenie – długa piłka po wznowieniu, wygranie główki i już po ośmiu sekundach czujnie wybiec z bramki musiał Kamil Broda. Niespodziewanie to prowadzący gospodarze mocno zaczęli – w 48. sekundzie Gleb Kuczko wjechał skrzydłem w pole karne, ale wrzucił piłkę daleko w pole. Pokazywało to jednak, że Miedź nie zamierza tylko murować. Cały czas utrzymywała piłkę. Weszła nieźle w drugą połowę i przez kilkanaście minut była zespołem lepszym, lepiej się czującym na murawie.
W 53. minucie to Wisła chwilowo zaatakowała, ale szybko straciła piłkę. Poszła z tego strata i szybka kontra 3 vs 3. Gleb Kuczko dołączył jeszcze na obieg jako czwarty i to on otrzymał podanie, lecz kopnął nad bramką, a zdecydowanie mógł podawać i to do trzech świetnie ustawionych kolegów… totalnie zawalił tę akcję. Kilka minut później z kolei Kamil Antonik znalazł się kompletnie niepilnowany w polu karnym, dostał podanie, zwiódł z łatwością Kutwę, tylko kopnął mocno ponad bramką.
⏱️ 59' Po podaniu od Juliusza Letniowskiego w pole karne wszedł Kamil Antonik i po zwodzie oddał mocne uderzenie, niestety minimalnie nad poprzeczką!
—
Miedź Legnica 1⃣:0⃣ Wisła Kraków #MIEWIS— MKS Miedź Legnica (@MiedzLegnica) August 29, 2025
Widoczna była przewaga gospodarzy w groźniejszych sytuacjach. Kolejnego szybkiego wypadu w przewadze już jednak Miedź nie zmarnowała. Tym razem wszystko wyszło od a do z, jak w piłkarskiej encyklopedii przy wyjaśnieniu perfekcyjnej kontry. Trzy szybkie podania po poślizgu Kuziemki i odbiorze Drygasa sprawiły, że Kamil Antonik miał mnóstwo miejsca w środkowej strefie. Wypuścił biegnącego lewą stroną Kuczkę, a ten wystawił do Daniela Stanclika, że ten mógł wejść z piłką do bramki.
Zagrali to perfekcyjnie @MiedzLegnica! 2:0 🔥
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/rNKcBvJt0U— Betclic 1 Liga (@_1liga_) August 29, 2025
Mariusz Jop od razu zareagował i kiepskiego tego wieczoru Kuziemkę zdjął z boiska razem z szefem środka pola – Markiem Carbo. Wprowadził za to Jamesa Igbekeme oraz Marko Bozicia, dla którego był to debiut.
W 71. minucie mogło być jeszcze gorzej. Mariusz Kutwa prowadził piłkę i wszedł mu ostrym wślizgiem Juliusz Letniowski. Takim, że sam mógł rywalowi wyrządzić krzywdę, nawet zerwać więzadło, gdyby złapał jego nogę pomiędzy swoje dwie. Obrońca „Białej Gwiazdy” postawił stopę na kostce przeciwnika. Wyglądało to bardzo groźnie. Sędzia musiał to wszystko zinterpretować po obejrzeniu powtórki i pokazał Kutwie żółtą kartkę. Śmiało możemy zaryzykować tezę, że znaleźliby się arbitrzy, którzy po zobaczeniu tego w zwolnionym tempie wyrzuciliby obrońcę Wisły z boiska.
#MIEWIS
–> Czy po Varze można pokazać 🟨?
–> 🟥 kartka w tej sytuacji?
Letniowski zaryzykował sam i sunął po murawie, wydaje mi się , że wiedział, że ryzykuję a Kutwa już wykonywał ruch by wykopać piłkę. pic.twitter.com/ZT56yhF4Kt— Powtórki, kontrowersje i analizy🟨🟧🟥. (@KiQus_) August 29, 2025
Wisła była kompletnie bezradna z przodu. Nic jej nie wychodziło, notowała łatwe straty. Nie mogła znaleźć minimum miejsca. Za to wypady gospodarzy były groźne, bo Wiślacy tracili piłkę w mało spodziewanych momentach, po czym na boisku robiło się mnóstwo miejsca. Wstydliwa statystyka po stronie „Białej Gwiazdy” była taka, że w 82. minucie miała na koncie zaledwie jeden niecelny strzał w drugiej połowie – to dobitnie pokazywało, w jaki sposób gospodarze wybili faworytom piłkę z głowy.
W końcówce Wisła nie wierzyła, a „Miedzianka” szybko wymieniała piłkę na połowie rywali. Frustrację gości najlepiej oddaje sytuacja z brzydkim wślizgiem Ardita Nikaja w Mateusza Grudzińskiego, wynikającym z totalnej bezradności. Miedź po raz trzeci z rzędu ograła Wisłę.
Fot. screen TVP Sport