Pierwszy gol Polaka w Bundeslidze po 825 dniach!

W Bundeslidze czasem wystarczy jedno niepozorne wydarzenie, by odwrócić bieg historii i przywrócić kibicom dawno zapomniane emocje. Już dawno zapomnieliśmy o Polakach w tej lidze. Robert Gumny, Jakub Kamiński i Dawid Kownacki nie podbili serc kibiców. Wreszcie jednak Polak trafił do siatki w Bundeslidze! Spojler: nie był to Kamil Grabara, tylko trochę zapomniany polski defensor.
Polak strzelił bramkę w Bundeslidze! Wreszcie…
Adam Dźwigała długo czekał na swój moment w Bundeslidze, ale kiedy już nadszedł, okazał się wyjątkowy – zarówno dla niego, jak i dla całego polskiego futbolu. W Derbach Hamburga, w których emocje zawsze sięgają zenitu, obrońca FC St. Pauli nie tylko trafił do siatki rywala, ale też zakończył trwającą ponad dwa lata passę bez gola Polaków w niemieckiej elicie. Jego bramka stała się symbolem przełamania i punktem zwrotnym w narracji o rodakach występujących za Odrą.
Scenariusz meczu ułożył się tak, jakby sam los chciał podkreślić wagę tego trafienia. Jeszcze przed spotkaniem Jan Urban ogłosił powołania do reprezentacji Polski – wśród nich znalazło się miejsce dla Arkadiusza Pyrki, kolegi Dźwigały z St. Pauli. 29-letni defensor pozostał poza kadrą, ale jego w kontekście kadry mało kto rozpatruje. Najpierw został ukarany żółtą kartką, chwilę później znalazł jednak drogę do historii. W 19. minucie, po sprytnie rozegranym rzucie rożnym i precyzyjnym podaniu Mathiasa Pereiry Lage, Dźwigała huknął z bliskiej odległości, nie dając szans Danielowi Heuerowi Fernandesowi.
🇵🇱 𝐀𝐃𝐀𝐌 𝐃𝐙𝐖𝐈𝐆𝐀𝐋𝐀 𝐙 𝐆𝐎𝐋𝐄𝐌 𝐖 𝐃𝐄𝐑𝐁𝐀𝐂𝐇 𝐇𝐀𝐌𝐁𝐔𝐑𝐆𝐀! ⚽️💥
FC St. Pauli prowadzi z HSV po bramce Polaka! 💪 Zobaczcie to trafienie! 🤩 #BundesTAK🇩🇪 pic.twitter.com/MmKGVD6FI3
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) August 29, 2025
825 dni czekania na bramkę Polaka w Bundeslidze
To trafienie nie było zwykłym golem. Niegdyś mieliśmy mnóstwo naszych reprezentantów w Niemczech. Jeszcze niedawno nie było przecież kolejki bez trafienia Roberta Lewandowskiego. Tomasz Wałdoch, Artur Wichniarek, Jakub Błaszczykowski, Tomasz Hajto, Marek Leśniak, Łukasz Piszczek – to inni Polacy, którzy przekroczyli w Bundeslidze 200 występów.
Teraz jednak sytuacja wygląda dramatycznie. Do St. Pauli przyszedł Arkadiusz Pyrka, ale nie ma już Bartosza Białka, Roberta Gumnego i i Dawida Kownackiego, który na Bundesligę był za słaby, a o wiele lepiej mu idzie na zapleczu. Występy występami, a co tu dopiero mówić o golach… Ostatni raz Polak w Bundeslidze cieszył się z bramki 27 maja 2023 roku. Uczynił to Jakub Kamiński w ostatniej kolejce sezonu 2022/23. Od tamtej pory – aż 825 dni – panowała cisza. Dźwigała przerwał tę serię, zapisując się w pamięci kibiców śledzących losy polskich piłkarzy za granicą.
Wygrana St. Pauli 2:0 w derbach sprawiła, że jego trafienie nabrało jeszcze większej wartości. „Piraci” świetnie rozpoczęli sezon – zwyciężyli w Pucharze Niemiec, urwali punkt Borussii Dortmund w spektakularnym remisie 3:3 po odrobieniu ze stanu 1:3 i teraz dołożyli prestiżowe zwycięstwo nad HSV. Zespół pod wodzą Alexandra Blessina udowadnia, że nie jest już ligowym kopciuszkiem, lecz drużyną, która ma ambicje zadomowić się w Bundeslidze na dobre.
Stało się, Adam Dźwigała!Po 825 dniach wreszcie polski gol w Bundeslidze. I to w derbach Hamburga!#Bundestak
— Tomasz Urban (@tom_ur) August 29, 2025
Dźwigała natomiast udowodnił, że piłkarz dotąd niedoceniany potrafi w odpowiednim momencie wejść na pierwszy plan. Jego gol w derbach Hamburga nie tylko dał St. Pauli przewagę, ale też przerwał milczenie Polaków w Bundeslidze. To chwila, której on sam nigdy nie zapomni.
Dźwigała i jego przygoda z St. Pauli
Adam Dźwigała zasilił szeregi FC St. Pauli w grudniu 2020 roku. Do „Piratów” trafił jako wolny zawodnik i szybko stał się solidnym punktem defensywy. Od tamtej pory rozegrał łącznie 95 oficjalnych spotkań, w których zdobył cztery bramki i zanotował dwie asysty. W Bundeslidze, do której St. Pauli awansowało w 2024 roku, wystąpił jak dotąd 18 razy. Trudno jednak powiedzieć o byłym graczu Polonii Warszawa czy Wisły Płock jako filarze defensywy – w sezonie 2024/25 rozegrał co prawda 16 meczów, ale… aż 14 z nich z ławki, wchodząc raptem na kilka minut. Uzbierał ich w sumie 363.
Dźwigała zasłynął też tym, że raz wszedł na boisko z VfL Bochum w 87. minucie, a w 94. minucie wyleciał z czerwoną kartką. Jego jedyne trafienie w niemieckiej elicie padło w prestiżowym starciu derbowym przeciwko Hamburgerowi SV, co już teraz stanowi jeden z najbardziej pamiętnych momentów w jego karierze. 29-letni obrońca wciąż czeka na debiut w seniorskiej reprezentacji Polski.
fot. Screen Eleven Sports