Afera związana z wyborem Dariusza Mioduskiego. Jest oświadczenie PZPN

W czerwcu odbyło się walne zgromadzenie sprawozdawczo-wyborcze PZPN, na którym odbyły się m.in. wybory na kolejną kadencję. Jednym z nowych członków zarządu został Dariusz Mioduski, właściciel Legii Warszawa. Kilka dni temu na „WP” pojawił się tekst autorstwa Szymona Jadczaka, z którego wynika, że Mioduski może zostać odwołany ze stanowiska. Wszystko przez to, że nie zbył udziałów w Legii, co jest konieczne w takim przypadku. Tytuł artykułu uderza jednak podwójnie w PZPN, który wydał w tej sprawie oświadczenie.
Kulesza bez kontrkandydatów
Na owym zgromadzeniu wybierany był prezes PZPN, a także skład nowego zarządu. Cezary Kulesza nie miał kontrkandydatów, w związku z tym pozostał na stanowisku na kolejną kadencję. Uzyskał 98 na 116 możliwych głosów. Nie można tego powiedzieć o jego najbliższych współpracownikach – Macieju Mateńce, Mieczysławie Golbie oraz Henryku Kuli, którzy zostali odrzuceni przez delegatów – i to dwukrotnie (po przerwie Kulesza wystawił w drugim głosowaniu tych samych kandydatów).
Na stanowiskach zastąpili ich Adam Kaźmierczak, Sławomir Kopczewski oraz właśnie Dariusz Mioduski. Właściciel Legii Warszawa został wiceprezesem PZPN ds. zagranicznych. I to właśnie jego dotyczył wspomniany tekst Jadczaka. Dziennikarz wyjawił, że są problemy z wpisaniem nowych władz związku do Krajowego Rejestru Sądowego. Mioduski ma nie spełniać wymogów ustawy o sporcie, więc nie powinien być zarejestrowany jako członek władz PZPN.
W 2021 roku, po pierwszych wygranych wyborach Cezary Kulesza musiał zbyć udziały w Jagiellonii Białystok, które przejął jego bratanek. Podobnie było w przypadku nowego przewodniczącego komisji rewizyjnej PZPN Tomasza Salskiego, który przekazał udziały w ŁKS-ie do fundacji rodzinnej Propius Nobis.
‼️WAŻNE – ujawniamy kolejną aferę w PZPN‼️
❌Ktoś sfałszował podpisy i podszył się pod inną osobę przy wysyłaniu pisma ws. wyborów w PZPN i zastrzeżeń co do wyboru Dariusza Mioduskiego.
❌Sąd na razie nie zarejestrował nowych władz związku i zwrócił wniosek do PZPN.…— Szymon Jadczak (@SzJadczak) August 29, 2025
Reakcja PZPN na tytuł artykułu
W tytule artykułu dziennikarz pisze, że „w walce o władzę ktoś sfałszował też podpisy”. Do sądu trafiły bowiem listy od trzech osób, które zgłaszały brak możliwości zarejestrowania Mioduskiego, w związku z jego udziałami w Legii, których nie zbył. Wspomniane fałszowanie miało dotyczyć jednego z listów, który trafił do sądu – jeden z podpisów pod którymś z listów miał zostać sfałszowany. KRS zwrócił wniosek PZPN z powodu nieprawidłowości. Pokrzywdzony w tej sytuacji poczuł się PZPN, z którym zaczęto łączyć owe fałszowanie. Związek wydał w tej sprawie oświadczenie.
Władze Polskiego Związku Piłki Nożnej wyrażają głębokie zaniepokojenie związane z sytuacją opisaną w artykule Szymona Jadczaka pt. „Sąd nie rejestruje nowych władz PZPN. W walce o władzę ktoś sfałszował też podpisy”.
Szczególne wątpliwości związane są z nieprawidłowościami dotyczącymi pism, które kwestionowały legalność wyboru Pana Dariusza Mioduskiego na stanowisko Wiceprezesa Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. zagranicznych. Tego typu działania stanowią jawne naruszenie prawa oraz godzą w dobre imię naszej federacji. Liczymy, że osoby odpowiedzialne zostaną pociągnięte do odpowiedzialności za swoje postępowanie. Pragniemy wyraźnie zaznaczyć, że w opisywanej sytuacji to PZPN jest podmiotem pokrzywdzonym. Wiązanie federacji z fałszowaniem dokumentów jest nieuprawnione.
Informujemy także, że wskazane przez Krajowy Rejestr Sądowy wymogi formalne dot. wniosku o zmianę danych podmiotu zostaną niezwłocznie uzupełnione, tak by w niekwestionowanej postaci został on rozpatrzony przez KRS.