BONUS 400 ZŁ NA START W BETFAN!
Za wygraną Liverpoolu lub Arsenalu

Cud w Poznaniu! Fiabema nie tylko na treningu trafił do siatki i dał Lechowi wygraną

Napisane przez Mateusz Dukat, 31 sierpnia 2025
Lech Poznań vs Widzew Łódź

Dwa dni po tym, jak Lech Poznań poznał swoich przyszłych rywali w ramach rozgrywek Ligi Konferencji, przyszło mu się ligowo zmierzyć na własnym podwórku z Widzewem Łódź. Gospodarze, którzy nie najlepiej rozpoczęli sezon, mieli swoje trudne momenty, gdy nie potrafili wyjść spod pressingu, ale… je przetrzymali i wyszli zwyciężyli nad zespołem z centralnej Polski 2:1. Bohater był niezwykle zaskakujący – Bryan Fiabema! 

Jedna akcja Lecha, jeden gol

Zespół faworyzowanych przez większość ekspertów oraz bukmacherów gospodarzy dość słabo wszedł w mecz. Lech grał bowiem niesamowicie nerwowo w obronie, gdzie ze względu na uraz Antonio Milicia od pierwszej minuty desygnowany został 18-letni Wojciech Mońka. Winny niepewnej gry poznaniaków w defensywie był także sprowadzony kilka tygodni temu Timothy Ouma, który często podwajany przez rywali nie zaznał ani chwili spokoju w rozegraniu. Najwyraźniej dział analiz dobrze to wszystko rozpracował – doskonale wiedzieli na kogo mają naciskać.

Mało brakowało, a w 10. minucie spotkania Widzew wyszedłby na prowadzenie za sprawą gola strzelonego po niemałym zamieszaniu w polu karnym przez Bartłomieja Pawłowskiego. Po tym, jak sektor gości na ENEA Stadionie wybuchnął radością, nastąpiła jednak długa narada sędziego głównego Patryka Gryckiewicza z wozem VAR. Skład arbitrów dopatrzył się wówczas spalonego, przez co bramka nie została uznana.

Ten trudny moment dla lechitów był jednak swego rodzaju zimnym prysznicem, po którym w końcu zaczął pokazywać swoje walory ofensywne. Po jednej z tego typu akcji w 21. minucie „Kolejorza” na prowadzenie wyprowadził nowy ulubieniec kibiców, czyli Luis Palma. Były zawodnik Celtiku Glasgow, pomimo niewysokiego wzrostu (178 centymetrów) strzelił swojego drugiego gola główką – wcześniej w ten sam sposób trafił z Koroną Kielce. Honduraninowi asystował Joel Pereira, który w początkowych fragmentach meczu dość często zamieniał się stronami ze swoim rodakiem – Joao Moutinho.

Gdy Lech objął prowadzenie, tempo spotkania znacząco zmalało, a do przerwy gra toczyła się najczęściej w środku pola. Tam z kolei wyraźnej przewagi nie mógł zyskać żaden z zespołów, przez co nie obejrzeliśmy w zasadzie żadnej klarownej sytuacji zawodników zarówno Lecha, jak i Widzewa. Taki stan rzeczy oczywiście bardziej pasował obecnemu mistrzowi Polski który przed rozpoczęciem bojów w europejskich pucharach musi skupić się regularnym punktowaniu i walce w PKO BP Ekstraklasie. Statystycznie – obejrzeliśmy trzy strzały celne, patrząc na obie strony. Nie była to porywająca połowa.

Widzew walczył, ale Fiabema przesądził o zwycięstwie

15 minut odpoczynku zdecydowanie lepiej spożytkował zespół Widzewa, który za sprawą ewidentnego faulu Joao Moutinho, już w 48. minucie meczu zapracował na rzut karny. Do strzału z jedenastego metra podszedł kapitan – Bartosz Pawłowski, który celnym strzałem w prawy róg pokonał Bartosza Mrozka. Golkiper powołany przez Jana Urbana na zbliżające się, wrześniowe zgrupowanie źle wyczuł intencje przeciwnika i rzucił się w drugą stronę. Przecież jeszcze niedawno kapitan Widzewa był odsunięty przez Żeljko Sopicia, któremu nie pasował do zespołu!

Już kilka minut po tym, jak na tablicy wyświetlającej wynik na ENEA Stadionie pojawił się remis, Niels Frederiksen nie zamierzał zwlekać i zarządził aż poczwórną zmianę, w ramach której na boisku pojawili się kolejno: Michał Gurgul, Pablo Rodriguez, Kornel Lisman i Gisli Thordarson. Z publicznością pożegnali się z kolei: Joao Moutinho, Leo Bengtsson, Antoni Kozubal oraz Timothy Ouma.

Roszady te przyniosły wymagany efekt właściwie z natychmiastowym skutkiem, ponieważ w 63. minucie meczu bramkę na 2:1 dla Lecha zdobył słabo, wręcz memicznie grający w ostatnich tygodniach Bryan Fiabema. Norweg bardzo dobrze odnalazł się w polu karnym po rzucie rożnym i z bliskiej odległości pokonał Macieja Kikolskiego. Dla Fiabemy był to pierwszy gol dla Lecha w trwającej już ponad rok karierze w Poznaniu. To istny cud! Ale w końcu Cristiano Ronaldo kiedyś powiedział, że gole są jak keczup – kiedy zaczynają lecieć, to nie przestają. Może podobnie będzie w przypadku rezerwowego napastnika Lecha… który wcześniej „strzelał dużo na treningach”.

Widzew nie był zbyt dobrze przygotowany na stratę gola, co spowodowało kolejne okazje dla podopiecznych Nielsa Frederiksena. Do jednej z takich sytuacji doszło w 73. minucie, gdy podanie od Fiabemy w polu karnym otrzymał Kornel Lisman. Młodzieżowiec Lecha nie zachował jednak zimnej krwi i strzelił wysoko ponad bramkę.

Ostatnie minuty meczu to już jednak dość wyraźna przewaga gości, którzy nie mając nic do stracenia z wigorem atakowali pole karne lechitów. Swoje szanse mieli chociażby Samuel Akere oraz Bartłomiej Pawłowski, jednak ostatecznie żadna z prób widzewiaków nie zakończyła się upragnionym golem na wagę remisu. Mecz zakończył się więc niezbyt okazałym, skromnym zwycięstwem gospodarzy 2:1. Druga połowa była już obiektywnie ciekawsza dla postronnego widza – to nie tylko dwie bramki, ale w sumie 16 strzałów (pięć celnych) i obie ekipy z niezłym współczynnikiem xG (0.93 vs 1.25).

Teraz większość piłkarzy Lecha i Widzewa czeka dwa tygodnie bez meczów, ponieważ w kalendarzu przyszedł czas na spotkania reprezentacji. Z „Kolejorza” na zgrupowania seniorskich kadr pojadą: Bartosz Mrozek (Polska), Gisli Thordarson (Islandia), Timothy Ouma (Kenia) oraz Luis Palma (Honduras). Łodzianie także będą mieli swoich przedstawicieli na europejskich arenach. Powołania otrzymali bowiem: Stelios Andreou (Cypr), Juljan Shehu (Albania) i Dion Gallapeni (Kosowo).

Z Poznania, 

Mateusz Dukat

fot. PressFocus

Jego pierwsze wspomnienie z piłką to EURO 2012. W dziennikarstwie najbardziej ceni sobie pracę w terenie, podczas której opisuje to, co dzieje się na najważniejszych stadionach w kraju. Prywatnie kibic FC Barcelony.

400 zł na start w BETFAN
za wygraną Liverpoolu lub Arsenalu
Lech Poznań - Widzew Łódź
Wygrana Lecha Poznań
kurs
1.84
1
Bonus 3 x 100% do 200 PLN
2
Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
3
Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
4
Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)