BONUS 400 ZŁ NA START W BETFAN!
Za wygraną Liverpoolu lub Arsenalu

Manchester United wzmocni swoją najsłabszą pozycję. Wielki transfer na horyzoncie

Napisane przez Mariusz Orłowski, 31 sierpnia 2025
Emiliano Martinez

Manchester United za chwilę będzie mógł świętować. Wzmocni się bardzo doświadczonym bramkarzem, ponieważ dwaj obecni – Altay Bayindir oraz Andre Onana już popełniali w tym sezonie błędy. Rubem Amorim za chwilę będzie mógł liczyć na nowego golkipera i to nie byle jakiego – mistrza świata! 

Manchester United potrzebuje bramkarza

Manchester United ma w bramce Andre Onanę oraz Altaya Bayindira. Choć były dopiero cztery spotkania w tym sezonie, to obaj mogą zapisać już na swoje konto „babole”. Rubem Amorim podjął decyzję zmianie hierarchii w bramce. Początkowo wydawało się, że jest to pokłosie kontuzji Onany, lecz potem portugalski szkoleniowiec przyznał: – To opcja. Staramy się wybierać najlepszych zawodników na każdy mecz. Przyszła kolejka będzie żyłą nowym życiem, a w tym tygodniu wybraliśmy właśnie tę drogę. Nie, to nie kontuzja. Wyzdrowiał, ale chłopaki spisali się świetnie w pre-seasonie i muszę to zrównoważyć.

Altay Bayndir przeszedł szybką szkołę życia. W starciu z Arsenalem został zblokowany na własnej piątce przez Williama Salibę i przez to wpadł jedyny w tym spotkaniu gol. Później z Fulham bardzo niepewnie zachowywał się przy wielu rzutach rożnych. Z Burnley cały zespół United dał się zaskoczyć po dalekim wrzucie z autu Kyle’a Walkera, choć po szalonym spotkaniu udało się „Czerwonym Diabłom” wyszarpać zwycięstwo w 97. minucie przez Bruno Fernandesa, który skutecznie wykonał karnego. Altay nie popełnił tu błędu, ale miał pecha, że odbił piłkę przed siebie po strzale i dobił ją Anthony.

Onana budzi skrajne emocje. Potrafi bronić kapitalnie w beznadziejnych sytuacjach. Gdyby spojrzeć czysto pod kątem statystyki xG w Premier League, to byłby na plusie o jedną uratowaną bramkę, lecz jego problemem było mnóstwo popełnianych błędów – dawał się zaskakiwać z kornerów, skąd bezpośrednio wpuszczał bramki. Robił błędy w meczach z Nottingham Forest czy Brighton już za kadencji Amorima. Kiedy dostał szansę z czwartoligowym Grimsby Town, to dostał gola przy bliższym rogu, a potem ośmieszył się przy wyjściu do kornera, nokautując kolegę z zespołu.

To oznacza, że Manchester United po prostu potrzebuje nowego bramkarza, na którym mógłby polegać. Jak informuje Fabrizio Romano, udało się uzgodnić personalne warunki z Emilianem „Dibu” Martinezem. To bardziej tradycyjny bramkarz, którego królestwem jest pole karne – czy to przy dośrodkowaniach, czy grze na linii. Nie bawi się w rozgrywanie piłki, grę wysoką linią i nie należy do „rozgrywaczy”. Przede wszystkim jest to bramkarz, który w ciągu ostatnich kilku sezonów wyłapał najwięcej dośrodkowań – jest w tym świetny.

Aston Villa wiedziała, że Martinez będzie chciał opuścić Birmingham i sprowadziła na jego miejsce Marco Bizota ze Stade Brestois. Ostatni klubowy rok „Dibu” miał trochę gorszy od jakości, do jakiej przyzwyczaił. Robił pomyłki i sam przyznawał w trakcie sezonu, że idzie mu średnio. Skończył faulem na Rasmusie Hojlundzie i czerwoną kartką. Przez to „The Villans” przeszedł koło nosa awans do Ligi Mistrzów. 32-latka łączono z FC Barceloną czy Manchesterem United. Zbywał pytania o zmianę klubu, ale było „czuć w powietrzu”, że chce zmienić otoczenie po pięciu latach i 213 spotkaniach dla AV.

Poza tym Martinez w domowym spotkaniu z Tottenhamem 16 maja żegnał się z kibicami i był wyraźnie wzruszony. Robił rundkę dookoła i machał fanom na Villa Park. Niespodziewanie jednak dostał jeszcze szansę na występ w tym sezonie, kiedy to wrócił po zawieszeniu. Stanął w bramce podczas przegranego spotkania z Brentford (0:1). Aston Villa ma kiepski start, bo w dwóch meczach zgromadziła tylko punkt. W pierwszym mocno na czyste konto popracował Marco Bizot. Wygrał tam pojedynek sam na sam z Anthonym Elangą już w trzeciej minucie.

Nadchodzące mecze

    Chyba nie trzeba nikomu przypominać występu „Dibu” Martineza i mundialu w Katarze, gdzie uratował Argentynę w finale z Francją. Argentyńczyk pokazuje charakter, bywa szalony, ma „niewyparzoną” gębę, ale nie robi tego interwencjami, tylko tzw. trash talkiem. Kiedy Argentyna pokonała Kolumbię w półfinale Copa America 2021, to najpierw mówił do strzelającego Miny, że wygląda na przestraszonego, a po obronie parodiował strzelca, który we wcześniejszej fazie po strzeleniu karnego wykonał taniec: – Zatańcz teraz, zatańcz teraz! – krzyczał Martinez.

    Fot. PressFocus

    Antyfan social mediów. Pisanie o piłce nożnej to odskocznia, bo działa w innej branży. Cryuffista i Guardiolista. Od 2008 fan Barcy. Jeden z sezonowców City "przez Pepa". Nie gardzi polską piłką, a po transferze Sampera do Motoru opadła mu kopara.

    400 zł na start w BETFAN
    za wygraną Liverpoolu lub Arsenalu
    Lech Poznań - Widzew Łódź
    Wygrana Lecha Poznań
    kurs
    1.84
    1
    Bonus 3 x 100% do 200 PLN
    2
    Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
    3
    Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
    4
    Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)