Mistrzowie świata i skład warty miliony euro, a klub… w czwartej lidze
12.04.2020

Kupujesz tanio, rozwijasz i sprzedajesz za duże pieniądze. Łatwe? Wydaje się banalne. Mało komu jednak wychodzi taka polityka. Co ciekawe jest jeden klub przez, który w ostatnich kilkunastu latach przewinęła się cała plejada dobrych lub bardzo dobrych i świetnych graczy, a mimo tego klub jest w… Serie D. Palermo szczęścia do prezesa może nie miało, ale do skautów i wybranych piłkarzy jak najbardziej tak. Zobaczcie jaką ekipę można zebrać z tego!

Wybieraliśmy wśród piłkarzy aktywnych oraz tych, którzy w międzyczasie zakończyli kariery. Warunek był jeden – musiał, przynajmniej na sezon, być zawodnikiem Palermo. M.in. dlatego odpuściliśmy Bryana Cristante z Romy, który rozegrał mało meczów, podobnie jak jeden z naszych wybrańców, ale był wypożyczony tylko na pół roku z Benfiki.

Zdecydowaliśmy się na ustawienie 4-4-2, choć – jak zobaczycie sami – będzie to niezwykle ofensywna ekipa. Z drugiej strony możemy mieć małą satysfakcję, że nie musieliśmy bardzo naciągać rzeczywistości, dlatego obrońcy są u nas na swoich pozycjach, pomocnicy na swoich, a ofensywni gracze niemalże idealnie tak, jak grają dzisiaj w klubach.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

Salvatore Sirigu(Torino)

Wyspiarz, ale nie z Sycylii, tylko z Sardynii. Swoją karierę rozpoczynał w Vicenzie, ale to Palermo było jego pierwszym dorosłym klubem, do którego trafił w 2005 roku. Na debiut trochę musiał poczekać, wszak w międzyczasie trafił, na wypożyczenia, do Cremonese czy Ancony. Ostatecznie rozegrał 69 meczów dla Sycylijczyków, które dały mu przepustkę najpierw do reprezentacji Włoch, a później do transferu do Paryża. Pod wieżą Eiffela miał okazje wygrać kilka trofeów, ale koniec końców trzeba było ustąpić miejsca innym i po dwóch wypożyczeniach do Hiszpanii, wrócił do Włoch. Obecnie trzeci sezon jest golkiperem Torino, w którym zbiera bardzo dobre recenzje.

Cristian Zaccardo(koniec kariery)

Jeden z trzech mistrzów świata w naszym zestawieniu. Dodatkowo Zaccardo był, obok Barzagliego, częścią VFL Wolsburg, które w sezonie 2008/2009 wygrało Bundesligę. Niecały rok temu zakończył karierę, a trzeba przyznać, że w warunkach europejskich wybrał egzotyczne – pod kątem piłkarskim – miejsca na swój finał. Najpierw Maltę, a na koniec… San Marino.

Andrea Barzagli(koniec kariery)

Kariera tego środkowego obrońcy to naprawdę ciekawe zjawisko. Wielu zawodników uchodzi za talenty, gra we wszystkich młodzieżowych reprezentacjach, ale Barzagli poszedł trochę inną drogą. W młodości grał w mało znanych klubach jak Rondinella czy Pistoiese. Dopiero transfer do Chievo przyspieszył bieg jego kariery. Dobry sezon w Weronie pozwolił mu zadebiutować w młodzieżówce, a chwilę później w pierwszej kadrze, gdy był zawodnikiem Palermo.

Kolejny mistrz świata, który najlepiej prezentował się wiele lat później. Najpierw nieoczekiwany transfer do Wolfsburga i mistrzostwo. Później wiele osób pukało się w głowę, dlaczego Juventus wykłada kilkaset tysięcy euro na 30-letniego zawodnika. Po latach wszyscy poznali powód. Wraz z Bonuccim i Chiellinim stworzyli defensywne BBC – na wzór Bale, Benzema i Cristiano w Realu – czyli jedną z najlepszych linii obronnych w ostatnich latach na świecie.

Kamil Glik(Monaco)

Zastanawialiśmy się czy można umieścić naszego obrońcę w tym zestawieniu, wszak “Glikson” karierę zrobił nie dzięki temu, że był w Palermo, ale pomimo. Cztery mecze w europejskich pucharach, później wypożyczenie i transfer definitywny do Bari. Dalsze etapy kariery wszyscy znamy. Tak czy siak zasługą Palermo niech będzie fakt, że kupili Glika z Piasta i dali mu szansę obycia się na włoskim uniwersytecie dla obrońców.

Fabio Grosso(koniec kariery)

Trzeci mistrz świata w linii obrony? Również był wówczas piłkarzem Palermo. Co więcej Grosso strzelił decydującego karnego przeciwko Francji! Dynamiczny lewy obrońca, którego tuż po tytule za bezcen – nieco ponad 5 milionów euro – wziął do siebie Inter. Później zaliczył jeszcze Olympique Lyon oraz kilka lat w Juventusie, w którym zakończył karierę.

Franco Vazquez(Sevilla)

“Mudo” czyli milczek. Być może nie lubi rozmawiać, ale potrafi przemówić swoją grą. To jest rozgrywający w starym stylu, taki typ Romana Riquelme, zachowując odpowiednie proporcje. Lubi sobie poczłapać, ma “tylko” lewą nogę, ale technicznie to piłkarz na niesamowitym poziomie. Wyłowiony przez Palermo z Belgrado Cordoba, co nie może dziwić, bo w tym mieście znaleźli jeszcze ciekawszego piłkarza, o czym powszechnie wiadomo. Od kilku lat w Sevilli i wydaje się, że z jego ograniczeniami to jest sufit, jeśli chodzi o klub.

Javier Pastore(Roma)

Kolejny Argentyńczyk, tym razem wychowanek Talleres Cordoba, którego technika jest na… jeszcze wyższym poziomie. Gdy w 2011 roku wyjeżdżał z Sycylii do PSG – razem z Sirigu – wydawało się, że świat stoi otworem i lada moment zobaczy kolejnego topowego zawodnika z Argentyny. Niestety, nie sposób nie odnieść wrażenia, że jednak nie wykorzystał w pełni potencjału, mimo naprawdę imponującego CV i jeszcze bardziej imponującego zestawienia jego boiskowych kolegów.

Paulo Dybala(Juventus)

Był zawodnik z Belgrano, był z Talleres, więc pora na trzeci klub z Cordoby, a więc Instituto. To właśnie tam wyłowili go skauci Palermo. Zdecydowanie było warto, mimo że za nastolatka z drugiej ligi trzeba było zapłacić ponad 11 milionów euro! Tym bardziej, że ta inwestycja po kilku latach zwróciła się z kilkukrotną nawiązką, dzięki pieniądzom z Turynu.

Kolejny gracz, który lewą nogą potrafi wiązać krawaty. Teraz trochę w cieniu Cristiano Ronaldo, ale bez wątpienia mowa o czystym talencie, po którym niektórzy oczekiwali Złotych Piłek w przyszłości. Na ten moment wydaje się, że musiałby zrobić jeszcze jeden skok wyżej, ale bez wątpienia

Josip Ilicić(Atalanta)

Jeśli masz w ekipie Vazqueza czy Dybalę, wydaje się, że już lepiej pod względem lewonożnych miał nie będziesz. A jednak! Fajne słowa o Słoweńcu powiedział niedawno Wojciech Szczęsny. Jeśli ktoś interesował się Serie A, ten wiedział z kim ma się do czynienia. Teraz jednak błysk Ilicicia dotarł do całej Europy, bo jego kapitalne występy w Atalancie po prostu zachwycają. Wszystko dzięki Palermo, które wypatrzyło i sprowadziło w 2010 roku tego – wówczas – 22-letniego gracza Mariboru za… 2,3 miliona euro. Prawdziwa promocja, z której skorzystali nie tylko oni…

Edinson Cavani(PSG)

Tego pana również nie trzeba przedstawiać. Kolejny przykład na to, że Palermo potrafiło szukać w Ameryce Południowej. Urugwajczyk wyciągnięty z Danubio za 5 milionów euro. Niewielka kwota, choć trzeba przyznać, że Sycylijczycy niewiele więcej na nim zarobili, w kontekście dzisiejszej wartości, sprzedając go do Napoli. Od prawie siedmiu lat w Paryżu, gdzie swego czasu dzielił szatnie z Sirigu i Pastore.

Andrea Belotti(Torino)

Kolejny zawodnik Toro i piłkarz, którego prezydent turyńskiego klubu chciał sprzedać – i nadal chce – za okrągłe 100 milionów euro. Zwłaszcza po sezonie 2016/17, gdy strzelił w Serie A aż 26 goli! Trudno uwierzyć, by ktoś miał tyle wyłożyć na stół, jednak fakty są takie, że mowa o jednym z najlepszych włoskich snajperów.

W barwach Palermo rozegrał łącznie 64 mecze, w których strzelił 16 goli. Bez rewelacji, ale trzeba też przyznać, że w pierwszym sezonie – jeszcze na poziomie Serie B – dopiero wchodził do poważniejszej piłki i tak naprawdę w przeciągu trzech lat robił kolejne kroki – Serie C, Serie B aż dotarł do Serie A. Rozpoczął od sześciu goli na Sycylii, a później już za każdym razem robił dwucyfrówkę.

Zagraj w BETFAN pierwszy kupon BEZ RYZYKA! Jeśli przegrasz, zwrot do 100 PLN trafi na Twoje KONTO GŁÓWNE z możliwością natychmiastowej wypłaty!

100PLN
bez ryzyka
GRAMGRUBO