Maciej Stolarczyk: “Zbyt szybki wyjazd może utrudnić rozwój Olka Buksy”

Maciej Stolarczyk na początku marca został selekcjonerem reprezentacji Polski U-19. Odwołane spotkania nie spowodowały jednak, że trener przez ten czas nie miał żadnych obowiązków. O pracy z kadrą w czasie izolacji, meczach bez kibiców i przyszłości Aleksandra Buksy w rozmowie FutbolNews.

***

Na początku marca ponownie objął pan młodzieżową reprezentację, tym razem U-19. 

Rozmawiałem z dyrektorem Bogdanem Basałajem, Stefanem Majewskim, Piotrem Burlikowskim. Po tych dyskusjach uznałem, że to będzie dobry wybór.

Od czasu odejścia z Wisły miał pan jakieś propozycje z klubów ekstraklasy?

Otrzymałem kilka, ale nie były to kluby ekstraklasy, tylko z I ligi, dlatego odmawiałem.

Wróćmy do reprezentacji. Jak przez ostatnie miesiące wyglądały pana obowiązki? Jako selekcjoner nie prowadził pan raczej treningów tak jak klubowi trenerzy?

Akurat w moim przypadku było dość dużo pracy. Nie miałem okazji oglądania na żywo reprezentacji z rocznika 2003, a pierwsze zgrupowanie było zaplanowane na marzec. Przeglądałem jednak kandydatów do selekcji, co było głównym moim obowiązkiem. Otrzymałem wszystkie informacje od trenera Marcina Dorny i jego sztabu szkoleniowego.

Zajmowaliśmy się też pisaniem książki szkoleniowej dla trenerów pod tytułem “Narodowy model gry 1-3-5-2”. Poza tym mamy cotygodniowe konferencje, podczas których są określane zadania dla trenerów.

Na co najbardziej pan zwrócił uwagę w tej książce?

Byliśmy podzieleni na grupy i każda była odpowiedzialna za określone treści. Moja grupa zajmowała się grą ofensywną.

Kto jeszcze uczestniczył w pracach nad książką?

Całe grono trenerów młodzieżowych reprezentacji Polski. Marcin Dorna, Miłosz Stępiński, Czesław Michniewicz, Jacek Magiera, Bartek Zalewski, Rafał Lasocki i ja. Poza tym dyrektor sportowy Polskiego Związku Piłki Nożnej, Stefan Majewski i kilka innych osób współpracujących przy tym projekcie. Myślę że dzięki temu książka będzie bardziej wartościowa.

To będzie pozycja, która ma być inspiracją dla trenerów, którzy chcieliby funkcjonować w tym systemie. Mamy praktyków tego ustawienia i postanowiliśmy nasze doświadczenia przelać na papier.

Przejdźmy do tematu selekcji. Wie pan już, kto znajdzie się w pana kadrze, gdy wróci do gry? Pewnie znajdzie się w niej miejsce dla Olka Buksy, którego pan wprowadzał do pierwszego zespołu Wisły Kraków?

Jeśli chodzi o reprezentację, jest kilku zawodników, z którymi miałem styczność. Poza Olkiem jest jeszcze choćby Michał Hoyo-Kowalski, ale też piłkarze, z którym pracowałem jeszcze w Pogoni. Poza tym, o wszystkich wcześniej wiele wcześniej słyszałem, a większość z nich widziałem w akcji. W kadrze jest kilku piłkarzy Lecha, Zagłębia Lubin, Śląska Wrocław, Jagiellonii… Biorę pod uwagę sporą grupę, jest duża rywalizacja i to mnie cieszy.

Wróćmy do Olka Buksy. Chciałbym się tutaj odnieść do ostatnich plotek, według których ten piłkarz znalazł się na celowniku Realu Madryt czy Barcelony. Sądzi pan, że Buksa zostanie w Wiśle czy zdecyduje się na zagraniczny transfer?

Moje zdanie jest takie, że zbyt szybki wyjazd za granicę może trochę utrudnić jego rozwój. Jeżeli Wisła będzie miała plan na tego zawodnika, powinien w niej pozostać i rozwijać się na poziomie ekstraklasy. Już kilka razy pokazał swoje możliwości, ale myślę że dla niego istotna jest regularna gra.

Wiadomo, że jest łakomym kąskiem dla wielu klubów, a w grę mogą wchodzić duże pieniądze. Lepsze będzie jednak chłodne podejście i zdrowy rozsądek. Olek ma świetną opiekę ze strony rodziców, zresztą może liczyć na wsparcie brata, który przeszedł podobną drogę. Myślę, że ostatecznie podejmie dobrą decyzję.

W tym tygodniu wraca ekstraklasa. Uważa pan, jako trener, który niedawno jeszcze pracował w tej lidze, że to już odpowiedni moment na wznowienie rozgrywek?

Tak naprawdę ciągle nie wiemy, kiedy byłby ten najlepszy moment. Wszyscy się jednak na tyle stęsknili za różnego rodzaju rozrywkami, że czekają na to, kiedy piłkarze wrócą na boiska. Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi, bo wciąż czytamy, co będzie się działo po odmrożeniu kolejnych dziedzin życia.

Myślę, że środki ostrożności, które zostały podjęte, będą chronić piłkarzy. Oni jednak mają swoje rodziny, najbliższych, którzy mogą mieć styczność z różnymi osobami. Zobaczymy, jak to się wszystko dalej potoczy. Mam nadzieję, że wzorem Bundesligi będzie u nas spokojnie.

Liczę również na to, że już wkrótce kibice wrócą na trybuny. Patrząc na Bundesligę, widowisko traci smak bez publiczności…

Szczególnie, gdy ogląda się pusty Signal Iduna Park, który w normalnych okolicznościach może pomieścić ponad 81 tysięcy widzów.

Tego widowiska nie ogląda się z takim samym zainteresowaniem. Zawodnikom przez to brakuje pewnych bodźców. Oglądając Bundesligę, zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy piłkarze pod wpływem publiczności, inaczej się zachowują. Okiem kibica, jest to taki tost bez dodatków, który nie do końca dobrze smakuje. Sytuacja jednak jest, jaka jest. Pozostaje nam tylko czekać, aż wszystko wróci do normy.

A okiem trenera, co będzie największym wyzwaniem dla szkoleniowców zespołów ekstraklasy?

Myślę, że ta sytuacja odbije się na pewno na finansach klubów. Powinny jednak bardziej otworzyć się drzwi dla młodych zawodników. Wychowankowie i piłkarze z akademii nie będą tak kosztowni, dlatego zacznie się ich pojawiać coraz więcej na naszych boiskach i mam nadzieję, że obierzemy ten kierunek rozwoju. Uważam że z powodu problemów finansowych część klubów nie zdecyduje się latem na liczne transfery.

Myśli pan, że piłkarze będą gotowi na powrót rozgrywek?

Rolą piłkarzy jest dostosowanie się do panujących warunków. Czy pogoda jest wietrzna, mecz z publicznością, czy bez – do tego trzeba się przygotować. Puste stadiony były jednak związane z karami dla kibiców albo odgórnymi zarządzeniami. Teraz mamy sytuację zgoła odmienną – z powodu koronawirusa mecze nie odbywały się przez ponad dwa miesiące. Liczę jednak na to, że mimo wszelkich przeciwności piłkarze będą skoncentrowani na grze, a nie na tym, co ich otacza.

ROZMAWIAŁ: PRZEMYSŁAW CHLEBICKI

Fot. YouTube

100PLN
bez ryzyka
GRAMGRUBO