Czas na ekstraklasę: Lech nie pozwoli Legii na zdobycie mistrzostwa w Poznaniu?

Legia Warszawa zdobędzie mistrzostwo w Poznaniu? Wisła Kraków będzie mogła cieszyć się z pewnego utrzymania? A kto z dwójki Piast i Śląsk zbliży się do europejskich pucharów? O tym dowiemy się w najbliższej kolejce PKO Ekstraklasy.

ŁKS Łódź – Wisła Kraków

W pierwszym meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy zmierzą się ze sobą ŁKS i Wisła Kraków. Faworyt wydaje się oczywisty – szczególnie, że łodzianie są już pewni spadku i po wznowieniu ligi raczej nie prezentowali argumentów za utrzymaniem w lidze.

Dowodem jest choćby bilans pod wodzą Wojciecha Stawowego, który objął zespół w maju. W siedmiu meczach drużyna przegrała aż sześć razy i raz zremisowała. Poza tym, drużyna zdobyła w ostatnim czasie tylko dwa gole. W dodatku oba trafienia zaliczyli obrońcy – Carlos Moros i Jan Sobociński. To chyba o czymś świadczy.

Tymczasem Wisła Kraków wygrała dwa poprzednie mecze 1:0. Wydaje się, że tym razem zespół Artura Skowronka po raz kolejny dopisze na konto trzy punkty, możliwe że po kolejnej wymęczonej wygranej. Problemem dla “Białej Gwiazdy może okazać się tylko brak Jakuba Błaszczykowskiego, który w związku z kontuzją nie zagra do końca sezonu. Wydaje się jednak, że mimo to ŁKS raczej nie ma większych szans w tym pojedynku.

Według bukmacherów, większe szanse na wygraną ma Wisła. Kurs na wygraną “Białej Gwiazdy” oceniono na 1.95. Z kolei kurs na zwycięstwo ŁKS-u wynosi 3.84, a na remis 3.60.

Korona Kielce – Arka Gdynia

Jeszcze w piątek czeka nas kolejny ważny pojedynek w kontekście spadków z ekstraklasy. Można wręcz stwierdzić, że w razie ewentualnej porażki bądź remisu Wisły, zespoły mają szanse przedłużyć sobie żywot w najwyższej lidze.

W tej chwili bliżej tego jest Arka, która nawet w przypadku wygranej Wisły, wciąż będzie mieć matematyczne szanse na utrzymanie. Do tego będzie im jednak potrzebna wygrana z Koroną w Kielcach, które są niewątpliwie trudnym terenem. Arkowcom jednak udało się tam wygrać w grudniu, więc może pod wodzą Ireneusza Mamrota powtórzą ten rezultat?

W jeszcze trudniejszej sytuacji obecnie znajduje się Korona. Żeby utrzymać się w lidze, podopieczni Macieja Bartoszka mają trudną misję – musieliby wygrać wszystko i liczyć na porażki Arki i Wisły Kraków. Dlatego można stwierdzić, że zespół jest już jedną nogą w 1. lidze. Wygrana z dzisiejszym rywalem trochę im przedłuży nadzieje, aczkolwiek do dzisiejszego zwycięstwa musieliby dołożyć trzy kolejne. Chociaż różne rzeczy w naszej lidze się zdarzały, wydaje się to nierealne.

Według bukmacherów, więcej wskazuje na wygraną Korony (kurs 2.26). Tymczasem szanse na triumf Arki wynoszą 3.25, a na remis 3.30

Lech Poznań – Legia Warszawa

W 34. kolejce czekają nas również dwa ligowe hity. W pierwszym z nich możemy poznać mistrza kraju. Legia Warszawa już ostatnio mogła zdobyć tytuł, aczkolwiek remis z Piastem przedłużył szanse rywali – Piasta i Lecha, nawet jeśli są one iluzoryczne.

Jedno jest pewne – Lech nie pozwoli na to, by Legia sięgnęła po mistrzostwo w Poznaniu i zrobi wszystko, żeby ją od tego odwieść. Co prawda od ostatniej wygranej “Kolejorza” minął już ponad rok, a w dwóch ostatnich meczach górą była Legia, trudno jednoznacznie wskazać faworyta. Co prawda seria efektownych zwycięstw w wykonaniu podopiecznych Dariusza Żurawia już się skończyła i dwa ostatnie mecze zespół zremisował, jednak niewykluczone, że u siebie Lech będzie chciał udowodnić swoje aspiracje do gry w pucharach.

Legia, podobnie jak ich rywal z Poznania, również zremisowała dwa poprzednie mecze. Problemy w ataku Legionistów w poprzednich spotkaniach były widoczne, jednak Tomas Pekhart tym razem powinien być w lepszej dyspozycji niż ostatnio.

Raczej nie można się spodziewać tu pogromu, a minimalnej wygranej którejś ze stron.

Według bukmacherów, szanse w tym spotkaniu są wyrównane, aczkolwiek przemawiają minimalnie za Legią (kurs 2.58). Z kolei kurs na triumf Lecha wynosi 2.82, a na remis 3.20.

Piast Gliwice – Śląsk Wrocław

W niedzielę czeka nas także drugie starcie, którego stawką może być gra w europejskich pucharach. Piast Gliwice po wyjazdowej wygranej z Legią podejmie u siebie Śląsk Wrocław.

Oba zespoły mają trochę problemów. Piast Gliwice może narzekać na brak skuteczności, gdyż ostatniego gola z gry zdobył dokładnie miesiąc temu w meczu z Koroną. Od tamtej pory drużyna Waldemara Fornalika trafiała do siatki wyłącznie po rzutach karnych. Tak było choćby w meczu z Legią, zakończonym remisem 1:1.

Problemów w ofensywie nie ma ostatnio Śląsk Wrocław. Przemysław Płacheta i Erik Exposito są w formie, a jeśli zdarzy im się gorszy dzień, ich koledzy potrafią ich wyręczyć w zdobywaniu goli. W minionej kolejce zespół zremisował 2:2 z Lechem Poznań, a punkt w ostatnich minutach wywalczył Jakub Łabojko. Widać, że każdy z piłkarzy czuje przynależność do drużyny i widać to na boisku.

Według bukmacherów, to Piast jest faworytem. Kurs na zwycięstwo obecnego mistrza Polski wynosi 1.96. Tymczasem szanse Śląska oceniono na kurs 3.90, natomiast możliwość remisu na 3.40

Pozostałe mecze

Raków Częstochowa – Zagłebie Lubin (4 lipca, godz. 20)

Lechia Gdańsk – Cracovia (5 lipca, godz.

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok (5 lipca, godz.

Wisła Płock – Górnik Zabrze (6 lipca, godz. 18)

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO