Mateusz Cholewiak nie gra w Legii. Powrót do Śląska nie byłby złym pomysłem

Mateusz Cholewiak ostatnio głównie przesiaduje na ławce rezerwowych w Legii Warszawa. Patrząc na pozycję piłkarza w zespole oraz sytuacji w ofensywie jego byłego klubu, niektórzy mogą aż się prosić o możliwy powrót. 31-latek obecnie mógłby się bowiem naprawdę przydać Śląskowi.

Nieoczywisty transfer, który na początku wyglądał obiecująco

Gdy Mateusz Cholewiak przenosił się ze Śląska Wrocław w ubiegłym sezonie, ten ruch wydawał się bardzo zaskakujący. Widać było, że Aleksandar Vuković szuka po prostu uzupełnienia składu. Dotyczyło to zarówno ofensywnych pozycji, jak i lewej obrony. Serb miał bowiem widzieć w 30-letnim wówczas piłkarzu zmiennika dla dekadę młodszego Michała Karbownika. Uniwersalność, ofensywne podejście do gry oraz wprowadzenie świeżości w ostatnich minutach spotkania – to wszystko mogło motywować cele transferu. Nawet jeśli wtedy ten ruch wydawał się zaskakujący, trzeba przyznać, że sens jednak miał.

I faktycznie, Mateusz Cholewiak na początku bronił decyzji Aleksandara Vukovicia swoją postawą. Były piłkarz Śląska oczywiście z reguły wchodził na ostatnie minuty, aczkolwiek zdążył zaliczyć kilka udanych wejść. Przeciwko Lechii wszedł przed doliczonym czasem, ale to wystarczyło, żeby piłkarz ustalił wynik na 2:0. W starciu z Wisłą zmienił w przerwie Andre Martinsa przy stanie 0:1 i dwanaście minut później zanotował asystę przy golu wyrównującym Tomasa Pekharta. A dosłownie po trzech dniach 30-latek dołożył trafienie w starciu z Arką.

Niewiele występów od początku sezonu

Mogło się wydawać, że ten nieoczywisty transfer okaże się świetnym ruchem. Gdy jednak piłkarz rozpoczynał spotkania od pierwszej minuty, rzadko można było dostrzec jego wpływ na grę ofensywną zespołu. Jako joker – czy na skrzydle czy w ataku, potrafił przynieść pozytywne skutki Legii, aczkolwiek grając od początku nie wnosił do zespołu jakości.

Z początkiem nowego sezonu Mateusz Cholewiak już wypadł ze składu. Dostał swoje szanse zarówno od Aleksandara Vukovicia, jak i Czesława Michniewicza. Koniec końców, drugi z trenerów kilkakrotnie wziął doświadczonego piłkarza do kadry meczowej, ale nie dawał mu szans. Nawet wtedy, gdy nie wykorzystał wszystkich zmian. Z kolei przed rundą wiosenną piłkarz tylko czasami łatał luki w składzie podczas treningów i meczów towarzyskich. Nie pomogła mu również kontuzja.

Raczej nie można się spodziewać tego, że Mateusz Cholewiak już wkrótce będzie otrzymywał kolejne szanse od Czesława Michniewicza. Trener rzadko na niego stawia, wprowadzając najwyżej na ostatnie minuty. Podczas meczu Pucharu Polski z Piastem 31-latek przebywał zresztą na ławce rezerwowych, ale szansy ostatecznie nie dostał, chociaż ofensywa zespołu nie wyglądała idealnie.

Cholewiak byłby przydatny w… Śląsku

Kontrakt piłkarza z Legią wygasa z końcem sezonu. Prawdę mówiąc, Mateusz Cholewiak mógłby się przydać… Śląskowi Wrocław. Chociaż jesienią wydawało się, że drużyna Vitezslava Lavicki zaczyna coraz lepiej grać w ataku, patrząc na ostatnią grę zespołu widać w nim problemy. 31-latek potrafi grać na wielu pozycjach – na lewym i prawym skrzydle, w ataku czy jako ofensywny pomocnik. Patrząc na to, że wrocławianie często nie potrafią wykorzystać miejsca na boisku w starciu z rywalami, dodatkowe ogniwo na pewno by się im przydało. Erik Exposito i Robert Pich mają przebłyski, aczkolwiek zazwyczaj rozgrywają bezbarwne mecze. Trudniejszy czas ma ostatnio także Mateusz Praszelik. 20-latek cieszył oko swoją grą w rundzie jesiennej, aczkolwiek ostatnio nie stwarza kolegom zbyt wielu sytuacji.

Warto też dodać, że wrocławianie największe problemy w ofensywie mają w drugiej połowie. W tym roku podopieczni Vitezslava Lavicki jeszcze nie zdobyli ani jednego gola po przerwie. Patrząc na skład, widać że w nim brakuje jokera, który w drugiej połowie mógłby czasami odmienić losy spotkania. Jesienią kimś takim miał być czasami Bartłomiej Pawłowski, aczkolwiek wydaje się, że piłkarz powinien grać raczej w wyjściowej jedenastce aniżeli wchodzić z ławki. Dlatego ktoś taki jak Mateusz Cholewiak mógłby się przydać zespołowi.

Powrót byłby dobrą opcją dla wszystkich

W niedzielny wieczór Śląsk podejmie u siebie Legię. Czy w meczu wystąpi Mateusz Cholewiak? Szczerze mówiąc jest to mało prawdopodobne, że piłkarz spędzi w tym meczu na boisku więcej niż kilka minut. Niewątpliwie jednak 31-latek w tej chwili mógłby się faktycznie bardziej przydać swojemu byłemu zespołowi niż “Wojskowym”. Może latem powinno dojść do wielkiego powrotu w zespole z Wrocławia?

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO