Bilans Messiego po El Clasico? Więcej strat niż zysków

Lionel Messi w sobotnim meczu wyrównał rekord występów w El Clasico. Po raz kolejny w starciu z Realem Madryt Argentyńczyk jednak nie pokazał błysku i znowu nie strzelił gola przeciwko “Królewskim”. 

Rekord wyrównany, ale… co z tego?

Ten mecz wydawał się dla Lionela Messiego symboliczny. Dla Argentyńczyka było to 45. El Clasico z jego udziałem i dzięki temu wyrównał rekord należący do Sergio Ramosa, który nie mógł wystąpić w sobotnim spotkaniu. Piłkarz Barcelony już jednak dawno nie zdobył bramki w spotkaniu z Realem Madryt – po raz ostatni to miało miejsce w 2018 roku. Od tamtej pory, mimo pojedynczych przebłysków w starciach z “Królewskimi”, nie udało mu się znaleźć drogi do bramki.

Nieskuteczność i nieefektywność

Jak się okazało, tak samo było w pojedynku na Estadio Alfredo di Stefano. Lionel Messi szukał swoich szans, ale albo nie mógł rozwinąć skrzydeł, albo popełniał błędy. Argentyńczyk rozglądał się za miejscem, z którego mógł wypracować akcje bądź próbować zaskoczyć rywali. Jego strzały za każdym razem kończyły się jednak na… zawodnikach Realu. Dwa razy jego uderzenia obronił Thibaut Courtois, natomiast reszta odbijała się od obrońców. Głównie Edera Militao, na którym zatrzymały się aż trzy strzały gwiazdora “Blaugrany”.

Portale statystyczne oceniły Argentyńczyka za to spotkanie dość wysoko. Od “SofaScore” Lionel Messi otrzymał notę 7.4, natomiast od WhoScored aż 7.8. Statystyki jednak nie grają. Absolutnie nie można powiedzieć, że piłkarz nie miał wpływu na grę drużyny. Złośliwi powiedzą, że wyłącznie stal na połowie rywala, ale kilka razy ustawiał się na boisku naprawdę mądrze. Jego współpraca z kolegami ze środka pola przebiegała dość dobrze, ale wszystko co zrobił w tym meczu, kończyło się na piłkarzach Realu.

Ostatnie El Clasico Messiego? Oby nie!

Chociaż oczekiwania wobec Lionela Messiego w kolejnym El Clasico były duże, piłkarz znów po prostu zawiódł. Niektórzy mogą powiedzieć, że Argentyńczyk ma już swoje lata i nie można od niego tyle oczekiwać, ale w sumie dlaczego? Od gwiazdora Barcelony i jej centralnego punktu wciąż powinno się oczekiwać tego, że będzie wpływać na losy spotkania, szczególnie tak ważnego jak w tę sobotę. Nawet jeśli przydarzy mu się gorszy dzień pod bramką, mógłby chociaż przyczynić się do tego, by jego koledzy zadali decydujące ciosy.

Z drugiej strony, w meczu z Realem Madryt Messi w zasadzie nie mógł liczyć na napastników, czyli Osmane’a Dembele, Antoine’a Griezmanna czy Martina Braithwaite’a. Widać, że brakuje mu w zespole kogoś takiego jak Luis Suarez. Obecnie jest jednak możliwe, że Argentyńczyk już nie doczeka nowego napastnika w zespole Barcelony. Jego kontrakt wygasa z końcem sezonu i mimo zapewnień Joana Laporty, wciąż nic nie jest przesądzone. Jedno jest pewne – szkoda, by tak nieudane El Clasico w wykonaniu Messiego, było jego ostatnim.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO