Polacy nie polubili się z ligą turecką w tym sezonie. Aż pięciu z nich spadło z Super Lig!

Obecny sezonu tureckiej Super Lig okazał się szczególnie nieudany dla pol

skich piłkarzy. Aż pięciu spośród dziewięciu naszych przedstawicieli w lidze znad Bosforu zakończyło swój sezon spadkiem.

Zespoły Polaków nie znalazły się w czołówce

Rozgrywki ligi tureckiej zakończyły się w sobotę. Po końcowe trofeum sięgnął Besiktas, który zdobył mistrzostwo dzięki… jednemu trafieniu. To właśnie o tyle lepszy bilans bramkowy zespół miał nad lokalnym rywalem, czyli Galatasarayem. Możliwe, że ważną rolę odegrało tutaj starcie sprzed dwóch tygodni z Hataysporem, który drużyna ze Stambułu wygrała aż 7:0. Przy dwóch porażkach w kolejnych pojedynkach i minimalnym triumfie nad Goztepe (2:1), można powiedzieć, że ten wynik okazał się na wagę złota.

Koniec końców, żaden z zespołów, w których występowali Polacy, nie znalazł się w strefie pucharowej. Dość blisko były co prawda Alanyaspor z Damianem Kądziorem w skłądzie, Fatih Karagumruk Artura Sobiecha czy Gaziantep, w którego barwach gra Paweł Olkowski. Ostatecznie jednak drużyny zajęły kolejno siódme, ósme i dziewiąte miejsce w lidze.

Pięciu naszych reprezentantów w Turcji po tym sezonie może mieć jednak zdecydowanie gorsze nastroje niż powyższa trójka. Warto tutaj dodać, że ze względu na tymczasowe powiększenie ligi do 21 zespołów, w tym roku stawkę opuszczają cztery ekipy. Jak widać, Polacy w składzie nie przynieśli szczęścia żadnemu z nich.

Pięciu naszych spadkowiczów

Osiemnastą lokatę w stawce zajął Erzurumspor, do którego w styczniu powędrował Jakub Szumski. Były piłkarz Rakowa Częstochowa wystąpił w 20 spotkaniach, z czego w pięciu zachował czyste konto. Golkiper nie uchronił jednak zespołu z Erzurum przed spadkiem z ligi. Chociaż w rundzie wiosennej drużyna z miasta znanego ze sportów zimowych spisywała się lepiej, nie pomogło im to w utrzymaniu. Do bezpiecznej strefy zabrakło jej tylko punktu.

Szczęścia nie mieli także Michał Pazdan i Daniel Łukasik. Ich Ankaragucu znalazło się na zakończenie sezonu na 19. pozycji, gromadząc 38 punktów, kontynuując serię sześciu porażek z rzędu. Trzeba jednak przyznać, że obaj byli reprezentanci Polski ostatnio nie grali zbyt często w pierwszym składzie drużyny ze stolicy Turcji.

Również dla Dominika Furmana miniony sezon nie okazał się udany. Piłkarz, który latem zdecydował się na odejście z Wisły Płock do innego zespołu z Ankary, Genclerbirligi, także zaliczył spadek. Chociaż swego czasu 28-latek grał często, w 13 ostatnich spotkaniach wystąpił tylko dwa razy. Jeszcze w swoim ostatnim występie, przeciwko Goztepe, zanotował asystę, ale w osbotnim starciu z Trabzonsporem nie mógł zagrać z powodu zawieszenia za kartki.

Powodów do zadowolenia nie może mieć też Radosław Murawski, którego Denizlispor zajął ostatnie miejsce i wyraźnie odstawał od reszty stawki. W tym roku zespół tylko trzy razy wygrał i jego spadek wydaje się jak najbardziej zasłużony. Sam piłkarz też nie może mieć powodów do zadowolenia przed transferem do Lecha Poznań. W rozgrywkach otrzymał bowiem dwie czerwone kartki i aż 11 żółtych!

Czas na powroty do ekstraklasy?

Bardzo możliwe, że większość z tych zawodników w przyszłym sezonie zobaczymy w ekstraklasie. Michał Pazdan jest łączony z Wisłą Płock, Dominik Furman z Wisłą Kraków, natomiast Radosław Murawski już na sto procent powędruje do Lecha Poznań. Trzeba jednak przyznać, że dla całej piątki sezon okazał się nieudany, gdyż nie tylko ich zespoły spadły, ale sami także nie mogą mieć powodów do zadowolenia z różnych powodów. Jak widać, Turcja nie jest zbyt przyjaznym środowiskiem dla polskich zawodników i mało kto z naszych reprezentantów osiągnął tam mniejsze lub większe sukcesy w ostatnim czasie. Wydaje się jednak, że kolejni polscy piłkarze, jak co roku, niebawem tam trafią.

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO