Liga Europy: Wielki powrót „The Gers” stanie się faktem
03.10.2018
kurs 2.0
Liga Europy
Glasgow Rangers - Rapid Wiedeń
1

Zeszłoroczny powrót do europejskich pucharów był falstartem Glasgow Rangers. Tak bowiem należy potraktować odpadnięcie z rywalem z Luksemburga. Ten sezon wygląda jednak zdecydowanie lepiej. Prowadzona przez Stevena Gerrarda (na zdjęciu z czasów gdy prowadził grę na boisku) ekipa nie tylko przeszła wszystkie fazy kwalifikacji do Ligi Europy, ale zadebiutowała w nich z przytupem.

 

Niesamowity mecz w Villarreal, w którym faworyzowana hiszpańska ekipa tylko zremisowała 2-2 z odbudowującymi się Rangers, zdecydowanie zmienił notowana „The Gers”. Warto dodać, że w tym sezonie Rangers w pucharach nie ograli tylko Osijeku i stracili tylko dwie bramki. W lidze jest jeszcze lepiej, bo przecież wygrali wszystkie mecze, tracąc jednego gola, a zdobywając aż 11.  Jak do tej pory nie przegrali w tym sezonie w Europie i jest spora szansa na podtrzymanie tej passy.

 

Dla Rapidu będzie to dopiero 6 tegoroczny mecz w pucharach i bilans mają też zdecydowanie słabszy. Co prawda wrażenie powinna zrobić wygrana 2-0 ze Spartakiem Moskwa, ale miała miejsce w Wiedniu, a na wyjazdach Rapid traci naprawdę wiele. W kwalifikacjach LE przegrał oba mecze ze Slovanem i Steaua, a w lidze bilans ma co najwyżej mierny (1-1-2).  Niewielkim pocieszeniem dla ich kibiców może być fakt, że w każdym z tych spotkań ich pupile wpisywali się na listę strzelców.

 

Biorąc pod uwagę fakt, że Steven Gerrard jeszcze nie przegrał (tylko remis z Osijekiem) domowego meczu w roli menedżera Rangers, to ta właśnie ekipa jest faworytem. Do tego jego zawodnicy zdobywają średnio blisko 3 bramki w tych meczach, a w ponad połowie nie dali sobie strzelić gola.  To wszystko składa nam się na „jedynkę” za 2.0 z oferty forBET. Nawet jeżeli Rapid zdoła zdobyć bramkę, to odbudowujący się Rangers powinni zdobyć ich więcej. Co prawda to jeszcze nie ta ekipa, która niegdyś była uczestnikiem finałów, ale biorąc pod uwagę fakt, że ciągle są w gronie najczęściej występujących w europejskich pucharach klubów pokazuje, że mają do czego nawiązywać.

Komentarze