Liga Mistrzów: Sześć wolnych miejsc w raju
16.08.2022

Już dzisiaj rozpocznie się ostatnia, czwarta runda eliminacji do Ligi Mistrzów. Faza grupowa tuż tuż, a namiastkę tego stworzy oprawa godna najważniejszych rozgrywek klubowych na świecie. Hymn Champions League oraz cały branding nadadzą wyjątkowości ostatniej rundzie kwalifikacji. Co w nich obejrzymy?

Faza play-off poza brandingiem i otoczką znaną z fazy grupowej, ma w sobie także sztywne godziny, które ustala UEFA. Tutaj samowolka klubów się kończy i wszystko przechodzi pod kuratelę europejskiej centrali. W związku z tym podział jest jasny – 3 mecze we wtorek i 3 w środę. Oczywiście w następnym tygodniu nastąpi zamiana dniami. Warto dodać, że wszystkie sześć spotkań będzie można obejrzeć na żywo na antenach Polsatu Sport Premium. Jednocześnie mecz Dynama Kijów z Benfiką pokaże TVP Sport. Na początek zestaw par:

Hit w Polsce

Nie ma wątpliwości, że najciekawiej zapowiada się dwumecz Dynamo Kijów – Benfica. Pierwsze spotkanie już jutro w… Łodzi. Na stadionie ŁKS-u ukraińska ekipa gra od początku eliminacji. Tam rywalizowali z Fenerbahce oraz Sturmem Graz. Teraz to samo przyjdzie im zrobić z Benfiką. Zainteresowanie meczem jest dość duże i trudno się dziwić. Nazwy przyciągają, tym bardziej że obie ekipy spotkały się w ubiegłym sezonie w fazie grupowej. Wówczas rywalizowali m.in. z Barceloną i Bayernem. Ponadto atrakcyjne są ceny biletów, o czym informował ostatnio portal SportMarketing.pl. Fani w Łodzi mniej zapłacą za najlepsze miejsca, niż kibice Lecha na spotkanie z Vikingurem Reykjavik!

Sportowo z pewnością Orły z Lizbony będą faworytem dwumeczu. Co prawda sprzedali Darwina Nuneza za gigantyczne pieniądze do Liverpoolu, to jednak nadal dysponują ogromnym potencjałem kadrowym. Zarówno pod kątem piłkarzy do gry oraz ewentualnej sprzedaży w przyszłości. W końcu od lat zarabiają ogromne kwoty na transferach swoich największych gwiazd.

Był finał LKE, czas na fazę grupową LM

Innym hitem tej rundy będzie starcie “wicemistrza” Ligi Europy z wicemistrzem Holandii. PSV w minionej rundzie nieoczekiwanie wyeliminowało Monaco, po bardzo dobrym dwumeczu. Ruud van Nisterlooy od początku sezonu nieźle sobie radzi za sterami ekipy z miasta Phillipsa, a to zwiastuje ciekawy dwumecz. Tym bardziej że Glasgow Rangers chcą wrócić do tych elitarnych rozgrywek po wielu latach przerwy. Ostatnia raz Champions League na Ibrox było w sezonie 2010/2011, gdy do Szkocji przyjechał Manchester United, Valencia oraz Buraspor. Apetyty na pewno rozbudzone, tym bardziej po finale Ligi Europy w ubiegłym sezonie.

Pogromca Lecha

Jeszcze kilka tygodni temu Lech Poznań jechał z nadziejami na wyeliminowanie Karabachu Agdam do Baku. Tam jednak przyszło lanie 1:5 i koniec marzeń o Lidze Mistrzów. Kolejorz w najbliższe czwartki zagra o grupę Ligi Konferencji, zaś azerski rywal już jest pewny przynajmniej awansu do Ligi Europy. Jednak ma spore szansę w dwumeczu z Viktorią Pilzno. Nie jest faworytem, ale nie jest także bez szans w starciu z Czechami. Zresztą już pokonał wyżej notowane ekipy, ogrywając mistrza Szwajcarii – FC Zurich oraz mistrza Węgier – Ferencvaros. Zwłaszcza ten drugi awans zrobił wrażenie, bowiem Karabach sprawę załatwił w Budapeszcie, wygrywając swój pierwszy wyjazdowy mecz w eliminacjach.

Naprzeciwko ekipa z Pilzna, w której nie zabraknie starych znajomych z Ekstraklasy. Jan Sykora i Jan Kliment głównie zawodzili w Lechu Poznań i Wiśle Kraków, a tymczasem to podstawowi zawodnicy w czeskiej ekipie. Zresztą Kliment miał spory udział w awansie do ostatniej rundy, strzelając gola Sheriffowi Tiraspol w poprzedniej fazie.

Byli rywale Legii

Ciekawie będzie w starciu Bodo/Glimt z Dinamem Zagrzeb. To dwie drużyny, z którymi rywalizowała rok temu Legia Warszawa. Norwegów ograła, ale oni ostatecznie znaleźli się w 1/4 finału Ligi Konferencji. Chorwaci pokonali warszawian, ale w LM także nie zagrali. Teraz jedna z tych dwóch ekip znajdzie się w grupie. Faworytem oczywiście Dinamo, wobec ich bogatego CV i historii w europejskich pucharach. Jednak Bodo drugi sezon udowadnia, że w szybkim tempie można pójść mocno w górę i robić postępy. W najgorszym razie “spadną” do Ligi Europy.

Nudy nie powinno być także w dwóch pozostałych meczach eliminacyjnych. Trabzonspor i FC Kopenhaga to mistrzowie swoich lig i jako jedyni z obecnego grona, przystąpili do rywalizacji w ostatniej fazie eliminacji. Trudno wskazać faworyta, ale w Polsce zapewne będziemy trzymać kciuki za Duńczyków. Kamil Grabara z powodu kontuzji nie zagra, ale jest szansa na jego występy już w ewentualnej fazie grupowej. Wydaje się, że wyraźnym faworytem swojej pary będzie Crvena zvezda Belgrad. Serbowie w ostatnich latach robią świetną robotę w europejskich pucharach. Już niedługo doczekają się klubu w fazie grupowej, bez konieczności eliminacji! Na ich drodze izraelskie Maccabi Hajfa, którego absolutnie nie mogą zlekceważyć. Izraelczycy zdążyli już wyeliminować Olympiakos Pireus, lejąc go na wyjeździe 4:0!