Fatalny występ reprezentacji Polski. Żegnaj Rosjo!
24.06.2018

Przed pierwszym meczem z Senegalem chyba nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że reprezentacja Polski udział na mistrzostwach świata zakończy na fazie grupowej. Tak się jednak stało. W spotkaniu o wszystko biało-czerwoni dostali lanie od Kolumbii i mogą się już pakować. A miało być tak pięknie…

Selekcjonerzy obu drużyn, w porównaniu z poprzednimi meczami, dokonali po cztery zmiany w wyjściowych składach. Adam Nawałka posadził na ławce rezerwowych Thiago Cionka, Kamila Grosickiego, Jakuba Błaszczykowskiego i Arkadiusza Milika. W ich miejsce mecz z Kolumbią rozpoczęli: Bartosz Bereszyński, Jan Bednarek, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Choć selekcjoner na sobotniej konferencji chwalił postępy w powrocie do zdrowia Kamila Glika, nie zdecydował się na wystawienie stopera Monaco od pierwszej minuty.

Początek w wykonaniu reprezentacji Polski był obiecujący. Przez kilka minut biało-czerwoni gościli w okolicach pola karnego Kolumbii, było kilka dośrodkowań, zabrakło niestety celnego strzału. Polacy prezentowali się zdecydowanie lepiej niż w poprzednim spotkaniu z Senegalem. Grali szybciej, a przede wszystkim nie unikali walki. Przekonali się o tym David Ospina oraz Yerry Mina, któremu na dłoń nadepnął Robert Lewandowski.

W 18. minucie biało-czerwoni wykonywali trzeci w spotkaniu rzut rożny, Kolumbia żadnego, brakowało jednak precyzji. Zespół z Ameryki Południowej trochę uporządkował grę i starała się zagrozić bramce Wojciecha Szczęsnego. Mecz przebiegał w szybkim tempie, był jednak nieco chaotyczny. Oba zespoły nie angażowały wszystkich sił do akcji ofensywnych, bojąc się  utraty bramki, co jeszcze bardziej skomplikowałoby ich sytuację.  Z czasem nieznaczną przewagę zaczęła osiągać Kolumbia. Szarpał JuanCuadrado, ale Szczęsny nie musiał jednak interweniować, brakowało celnych strzałów. Posiadanie piłki nieznacznie było po stronie Kolumbii – 51 procent.

W 37. minucie Cuadrado zabawił się z Maciejem Rybusem i Michałem Pazdanem, na szczęście zawodnika Juventusu powstrzymał Szczęsny. Trzy minuty później polski bramkarz nie miał większych szans na skuteczną interwencję. Po krótko rozegranym rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował w pole karne, gdzie najwyżej wyskoczył Yerry Mina i zrobiło się 0:1! Biało-czerwoni po udanym początku całkowicie oddali inicjatywę rywalom. Przewagę mieli tylko w rzutach rożnych 5-4, ale nie potrafili stworzyć z nich większego zagrożenia. Kolumbia w pierwszej połowie oddała jeden celny strzał, wystarczyło.

Druga połowa rozpoczęła się od niecelnego uderzenia głową Lewandowskiego, po wrzutce z autu Łukasza Piszczka. Wciąż pozostawaliśmy bez celnego uderzenia. W odpowiedzi strzelał Radamel Falcao, równie nieudanie co napastnik Bayernu Monachium. W 58. minucie serca nam mocniej zabiły. Lewandowski otrzymał znakomite podanie za plecy obrońców, wyszedł sam na sam z Ospiną, niestety piłka zamiast do siatki, trafiła bramkarza w brzuch. Kolumbijczycy nie pozwalali polskim zawodnikom na zbyt wiele. Nawet jeśli któryś z nich znalazł się w niezłej sytuacji, natychmiast doskakiwało do niego dwóch przeciwników.

W 70. minucie sytuacja stała się niemal beznadziejna. Szczęsnego pokonał Falcao. Pięć minut później było już po wszystkim. Świetny kontratak Kolumbii celnym strzałem zakończył Cuadrado. Reprezentacja Polski została rozbita. James Rodriguez, choć nie musiał się wysilać, na tle biało-czerwonych wyglądał jak piłkarz z innej planety. Po trzeciej straconej bramce, reprezentacji Polski nie było już na boisku. Nie dojechaliśmy na ten mundial. Mistrzostwa przerosły Adama Nawałkę i jego drużynę. O dwóch rozegranych przez Polskę meczach można napisać krótko – koszmar. Zaprezentowaliśmy się na poziomie Panamy i Arabii Saudyjskiej….

 

Polska – Kolumbia 0:3 (0:1)

0:1 Mina (40)

0:2 Falcao (70)

0:3 Cuadrado (75)

Polska: Szczęsny – Piszczek, Bednarek, Pazdan (80, Glik) – Bereszyński (72, Teodorczyk), Góralski, Krychowiak, Rybus – Zieliński – Lewandowski, Kownacki (57, Grosicki).

Kolumbia: Ospina – Arias, Sanchez, Mina, Mojica – Cuadrado, Barrios, Aguilar (32, Uribe), Quintero (73, Lerma) – Rodriguez – Falcao (78, Bacca).

Żółte kartki: Bednarek, Góralski.

Sędzia: Cesar Arturo Ramos (Meksyk).

Widzów: 42873.

Komentarze