Vitinha się odrodził. Świetny sezon Portugalczyka z PSG

12.04.2024

Przed rewanżowym starciem w ćwierćfinale Ligi Mistrzów paryżanie są pod ścianą. Domowa porażka 2:3 z FC Barceloną skutkuje tym, że w rewanżu będą musieli postarać się o powrót na stadionie rywala. Nie wszystko jednak maluje się w ciemnych kolorach. W ostatnich meczach bryluje Vitinha, którego droga do sukcesu była długa i wyboista.

Światełko w tunelu dla zespołu

Myślisz PSG – mówisz Mbappe, Dembele, Hakimi, Donnarumma. Jak jednak pokazał ostatni mecz z Barceloną, w kluczowych meczach trzeba liczyć na cały zespół, ponieważ defensorzy „Blaugrany” zupełnie zdetronizowali największe gwiazdy francuskiej drużyny. Inaczej było jednak w przypadku – mogłoby się wydawać – piłkarza drugiego planu, czyli Portugalczyka Vitinhi. Ofensywny zawodnik zespołu PSG rozegrał naprawdę dobre zawody, a całość zwieńczył golem, przy którym obrońcy podopiecznych Xaviego byli bezradni.

Gwiazdy PSG przeszkadzały?

Vitinha może nie przewodzi w statystykach kluczowych podań, wykreowanych szans, oddanych strzałów, podań progresywnych i tym podobnych, ale we wszystkich jest po prostu solidny, w wielu z nich kręci się w TOP10 ligi. Często widzimy go za to na liście strzelców. Wreszcie może to robić, gdyż w ostatnim sezonie zdecydowanie był przyćmiony przez piłkarskich tuzów, takich jak Messi czy Neymar, których zadaniem było stwarzanie ofensywnych akcji. Śmiało można powiedzieć, że Vitinha w tym sezonie stał się jednym z liderów zespołu prowadzonego przez Luisa Enrique.

Jest on również największym beneficjentem odejścia Messiego i Neymara. Przez nich często musiał hamować się w ofensywie. Trio Neymar-Messi-Mbappe nie pozwalało na to, by jeszcze „jakiś” Vitinha szalał w ataku. Potwierdzają to statystyki. W poprzednim sezonie notował bardzo regularne występy, które często były jednak zupełnie przezroczyste pod względem liczb. Jest to np. zero goli i zero asyst w całej Champions League 2022/23, a przecież w siedmiu meczach wyszedł od początku. Podczas rozgrywek w tamtym sezonie we francuskiej Ligue 1 Vitinha strzelił zaledwie dwa gole i zanotował trzy asysty, natomiast w tym roku ma już na koncie siedem bramek, do których dołożył cztery asysty. Jest to zdecydowany progres. Do tego można dodać też liczby z Ligi Mistrzów – bramkę z Barceloną i asystę z Borussią Dortmund w fazie grupowej.

Vitinha skrytykowany przez Messiego?

Jak już pisaliśmy wcześniej, paryska przygoda Vitinhii nie zawsze była usłana różami. Jedną z najbardziej znanych kontrowersji z nim związanych jest ta z Messim w roli głównej. Panowie podobno nigdy nie dogadywali się najlepiej, a kumulacja tego konfliktu miała zajść na jednym z treningów, kiedy to Vitinha ostro wszedł w argentyńską gwiazdę. Wówczas, jak przypomniały ostatnio Meczyki.pl” – podając dalej za francuskim „L’Equipe” Messi miał powiedzieć do Vitinhii tak: – Nie dość, że jesteś słaby, to jeszcze mnie ranisz.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że największe gwiazdy PSG miały w kontraktach zapisany fragment, że będą oszczędzane na treningach. Tak, tak – to nie żart. Jest to absurdalny przepis, jednak jak się okazuje, w stolicy Francji nic nie jest niemożliwe.

W cieniu młokosa

Vitinha, mimo swoich umiejętności i liczb, wciąż jest w Paryżu niedoceniany. Wszystko przez zaledwie 17-letniego Warrena Zaire-Emery’ego. Młodzieżowiec bezsprzecznie jest jedną z największych gwiazd młodego pokolenia w światowej piłce, a jego warunki fizyczne robią wielkie wrażenie. To właśnie w Emerym w PSG pokładają największe nadzieje. Mogą się utożsamiać z wychowankiem, a to w PSG rzadkość. Nie ma mowy, by sprzedać go później do innego klubu, jak prawdopodobnie będzie to miało miejsce w przypadku Kyliana Mbappe.

Vitinha żyje więc w cieniu paryskich gwiazd, jednak tacy zawodnicy są w zespole bardzo potrzebni do tzw. noszenia fortepianu. Portugalczyk zawsze daje z siebie na boisku 100%, a do tego nie ma wielkiego ego, co w szatni PSG niewątpliwie jest wielkim atutem.

fot. PressFocus