Słynne mecze EURO: Francja – Szwajcaria 2020

05.06.2024

W kolejnym tekście z cyklu „Słynne mecze EURO” wracamy z wspomnieniami do bardzo niedalekiej przeszłości, a więc do meczu Francja – Szwajcaria z EURO 2020. Cóż to było za widowisko! Już na etapie ćwierćfinałów tego turnieju dostaliśmy starcie, które swoim przebiegiem zasługiwało na sam finał. Francja dość niespodziewanie po rzutach karnych przegrała wówczas ze Szwajcarią. Decydującego karnego nie wykorzystał Kylian Mbappe. 

Pozostać na szczycie

Francja chciała kontynuować złoty czas w swojej historii. W 2018 roku drużynie udało się zdobyć drugi tytuł mistrzów świata. Kadra z Mbappe, Giroud, Kante czy Pogbą tworzyła gwiazdozbiór Didiera Deschampsa. Właściwie można było wystawić dwie jedenastki złożone z największych gwiazd futbolu i obie miałyby potencjał na walkę o złoto. Najpierw „Trójkolorowi” osiągnęli finał mistrzostw Europy, ale boleśnie – na własnej ziemi – przegrali z Portugalią po golu Edera. Później przyszedł szybki rewanż i zdobyty Puchar Świata, no i oczywiście przez to łatka wielkiego faworyta, który chce się zrewanżować za nieudany finał EURO 2016. Deschamps po turnieju w Rosji stał się trzecim szkoleniowcem w historii, który wywalczył Puchar Świata jako zawodnik i szkoleniowiec.

EURO 2016 było bolesnym momentem dla całego kraju, do którego tym razem nie chcieli dopuścić. To był szczególny moment dla piłkarzy, gdyż turniej odbywał się na ich ojczystej ziemi. Sam finał jednak okazał się totalną katastrofą, gdyż Francja przegrała go 0:1 z Portugalią. Gola na wagę tytułu zdobył wówczas w dogrywce Eder. Po meczu atmosfera przypominała tę z pogrzebu. To miała być idealna okazja na powtórzenie sukcesu z 1998 roku, gdy Francja zdobyła wtedy mistrzostwo świata, pokonując w finale na Stade de France Brazylię 3:0. Niestety dla Francji, ale to Cristiano Ronaldo mógł podnieść ku górze puchar im. Henry Delanuaya. I to Cristiano, który musiał z powodu kontuzji zejść z boiska i dyrygował kolegami przy linii.

Wyjazd na EURO 2020 (2021) miał dwa znaczenia. Francja posiadała w składzie takie wielkie personalia i wielką szansę, by nawiązać do czasów „La Furia Roja”. Na pewno miała potencjał na trzy wielkie zwycięstwa z rzędu, ale zatrzymała ich sensacyjnie Szwajcaria, a więc powiedzmy, że drużyna na miarę siły reprezentacji Polski. Chodziło też o zmazanie plamy z poprzedniego EURO, po którym to porażka na własnej ziemi do dziś siedzi głęboko w głowach piłkarzy i kibiców. Święto narodu zostało zamienione w rozpacz i łzy, a zawsze zwycięstwo na własnej ziemi smakuje podwójnie dobrze. Francuzi akurat uwielbiali w przeszłości wygrywać u siebie – tak było na EURO 1984, gdy poprowadził ich Michel Platini i na MŚ 1998, gdy dwa gole w finale strzelił Zinedine Zidane. Chyba mniej bolesne byłoby przegrać wcześniej niż na samym końcu…

Francja miała trudną przeprawę

Francuzi na EURO 2020 znaleźli się w grupie śmierci, bowiem musieli się mierzyć z Niemcami, Portugalią i Węgrami. Mając jednak za trenera Didiera Deschampsa drużyna była przekonana o swojej mocy. Francuzom zarzucało się, że nie próbują przejąć inicjatywy, marnują ofensywny potencjał i grają zachowawczo. Deschamps mógł jednak powiedzieć – tak? No to spójrzcie na dwa osiągnięte przeze mnie finały. Kylian Mbappe znów miał pokazać na co go stać i zatańczyć na wielkiej scenie. W składzie kadry Francji było aż 14 zawodników, którzy doznali zaszczytu triumfu na mundialu w Rosji. Do tego doszli inni gwiazdorzy z np. Karimem Benzemą czy Wissamem Ben Yedderem na czele. To oni mieli dać szansę na zmazanie plamy z poprzedniego EURO. Gwiazdor Realu Madryt wrócił do kadry po sześciu latach.

Sam zestaw grupy francuskiej na turnieju dawał do zrozumienia, że każdy z niej może awansować. Nie miały znaczenia tytuły czy inne statystyki, tylko dyspozycja dnia. Turniej „Les Bleus” rozpoczęli od meczu z Niemcami. Samobójczy gol Matsa Hummelsa dał zwycięstwo 'Trójkolorowym”. Kilka dni później naprzeciw stanęli waleczni „Madziarze”. Podopieczni Marco Rossiego swoją postawą w tym meczu zadziwili nie tylko rywali. Przez pewien moment nawet prowadzili dzięki bramce Fioli w doliczonym czasie gry 1. połowy. Dopiero, gdy do głosu doszedł Antoine Griezmann, udało się Francji zremisować.

Na koniec rozgrywek grupowych czekało nas starcie Cristiano Ronaldo z Kylianem Mbappe. Z tej dwójki tylko ten pierwszy zagrał na miarę swoich możliwości – jego dwa gole zapewniły Portugalii remis. Po stronie Francji brylował wówczas niespodziewanie Karim Benzema. Napastnik powrócił do reprezentacji po sześciu latach absencji, ale nie było widać, że jest ciałem obcym. Jego dwa gole dały cenny remis Francuzom, ale też pierwsze miejsce w grupie E. Dla Didiera Deschampsa problemem była forma Kyliana Mbappe. 25-latek był za mało efektywny w meczach grupowych. Nie zdobył nawet bramki. Kibice i koledzy z drużyny bardzo jednak liczyli na niego w meczu ze Szwajcarią w 1/8 finału. Czas pokazał, że to nie był turniej Mbappe.

Gdyby nie Turcja…

Gdyby nie słaba na tym turnieju Turcja, to kto wie czy byśmy oglądali Szwajcarię w dalszej fazie rozgrywek. Podopieczni Vladimira Petkovicia tylko dzięki zwycięstwu nad Turkami 3:1 w ostatnim meczu grupowym, awansowali dalej. Wcześniej zremisowali 1:1 z Walią i przegrali 0:3 z Włochami. „Helweci” zajęli w grupie A trzecie miejsce.

Od EURO 2016 wszedł w życie przepis, że do fazy pucharowej mogą wejść drużyny, które zajęły trzecie miejsca w swoich grupach. Po rozgrywkach grupowych była tworzona specjalna tabela, z której cztery z sześciu najlepszych ekip miały szczęście, że nie musiały się jeszcze pakować do domu. Przypomnijmy, że Portugalczycy na EURO 2016 właśnie dzięki temu mogli zagrać w 1/8 finału. Gdyby nie to, zapewne byśmy nie mogli ich oglądać w wielkim finale z Francją.

Presja Mbappe

Największa presja spoczywała na barkach Kyliana Mbappe. Wówczas 22-latek miał problemy ze skutecznością. Kibice wyczekiwali jego bramek. Ten gol nadałby turniejowi innego wymiaru – pisało „L’Equipe”.

Po meczu z Portugalią wiarę w Mbappe próbował wlać defensor Presnel Kimpembe: – Myślę, że strzelenie nie będzie dla niego problemem – przekonywał w rozmowie z „L’Equipe”. Dziennikarze tej gazety oczekiwali, że Mbappe zapisze wreszcie coś na swoim koncie. Szczególnie, że rozgrywał całkiem dobry turniej. Pisząc o braku liczb, przypomnieli jednocześnie, że gracz PSG był ważnym ogniwem drużyny w walce o punkty. To on strzelał w meczu z Niemcami, gdy Mats Hummels skierował piłkę do własnej bramki. To on dogrywał do Antoine’a Griezmanna w starciu z Węgrami, a z Portugalią wypracował rzut karny, którego na gola zamienił Karim Benzema. Brakowało tylko nazwiska „Mbappe” w kajeciku sędziego przy zdobywcy bramki.

Walka do samego końca

W meczu ze Szwajcarią na stadionie w Bukareszcie Kylian Mbappe miał znów zaczarować przeciwnika. Koniec końców to Szwajcarzy zaczarowali jego. Emocji w meczu Francja – Szwajcaria nie brakowało. Przez wiele momentów mogliśmy zapomnieć, że to dopiero starcie 1/8 finału. Sam przebieg meczu bez wątpienia zasługiwał na mecz finałowy. Obie ekipy walczyły do samego końca o awans do ćwierćfinału. Ten koniec miał miejsce w rzutach karnych.

Obaj trenerzy desygnowali do boju niemal najmocniejsze składy. Po stronie Francji widzieliśmy taką jedenastkę: Hugo Lloris – Benjamin Pavard, Raphael Varane, Clement Lenglet, Presnel Kimpembe, Adrien Rabiot – Paul Pogba, Antoine Griezmann, N’Golo Kante – Karim Benzema, Kylian Mbappe,

Z kolei u Szwajcarów wyglądało to tak: Yann Sommer – Silvan Widmer, Nico Elvedi, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez, Stefen Zuber – Remo Freuler, Xherdan Shaqiri, Granit Xhaka – Haris Seferović, Breel Embolo,

Jakim cudem Francuzi wypuścili zwycięstwo w tym meczu? Po 75 minutach prowadzili już 3:1. Złożyły się na to dwa gole Benzemy i jeden gol Paula Pogby. Dla rywali sensacyjnie w 15. minucie trafiał Haris Seferović W 75. minucie spotkania piłka była pod nogami Benzemy, ten nie miał jednak możliwości oddania strzału i futbolówka trafiła do świetnie ustawionego i niekrytego Paula Pogby, który wykonał kapitalny strzał z dystansu. Yann Sommer w tej sytuacji nie mógł nic zrobić. Wydawało się, że ten piękny będzie firmował awans. 

Podopieczni Didiera Deschampa zapomnieli jednak, że mecz trwa 90 minut. Pięć minut po strzale Pogby Szwajcarzy zdobyli bramkę kontaktową. Kevin Mbabu dośrodkował w pole karne, a świetny strzał głową oddał Haris Seferović, dla którego było to drugie trafienie w tym meczu. Szwajcarzy poszli za ciosem i szybko przyniosło to efekt, bo Mario Gavranović wbił piłkę do bramki Francuzów, jednak był na spalonym. Bramka nie została uznana.

W 90. minucie Granit Xhaka zagrał znakomitą prostą piłkę, do której doszedł Gavranović (w 2023 roku zakończył karierę). Jednym zwodem minął Kimpembe i oddał strzał z 16 metrów, posyłając piłkę tuż obok słupka bramki Hugo Llorisa. Spotkanie w regulaminowym czasie gry zakończyło się remisem 3:3. To nam dało dodatkowe 30 minut emocji. Czy mogło być lepiej? Otóż tak, bo w dodatkowym czasie gry nie działo się zbyt wiele. Gra toczyła się w spokojnym tempie. Szwajcarzy nie spieszyli się z atakami, nie chcąc ryzykować kontratakiem Francuzów. Dociągnęli w ten sposób do jedenastek.

O awansie do ćwierćfinału musiały zadecydować rzuty karne. Wszystko szło dobrze do momentu piątej serii. Wcześniej nikt się nie pomylił. To oznaczało, że pierwszy błąd po którejś ze stron może być bardzo kosztowny. Dla mistrzów świata błąd nadszedł w najmniej spodziewanym momencie. Jako piąty do swojej próby podszedł Kylian Mbappe. Jego strzał obronił Yann Sommer. Sensacja stała się faktem! Francja odpadła w 1/8 finału. W ćwierćfinale z Hiszpanami zagrali Szwajcarzy. Do historii przeszedł też mem z kibicem szwajcarskim widocznym na zdjęciu głównym, który płakał i przeżywał, gdy jego zespół przegrywał, a później świętował bez koszulki. Nie żaden piłkarz, a właśnie wyhaczony przez bystrego realizatora kibic stał się symbolem tego wielkiego zwycięstwa.

Sąd nad Francuzami

Zaraz po meczu odbył się prawdziwy sąd nad drużyną. Były reprezentant Polski i gracz EA Guingamp Marek Jóźwiak po meczu mówił – Przegrali przez pychę. Jóżwiak, który występował przez pięć lat we Francji mówił też :

– Problem zbyt wielu gwiazd w reprezentacji Francji spowodował, że ta drużyna nie funkcjonowała tak, jak powinna. Być może potrzebowali trenera, który wykrzesze z nich więcej? Deschamps jest z kadrą 10 lat i mówi się, że nie wiadomo jak potoczą się jego losy. Przegrali przede wszystkim przez pychę. Mieli mecz w swoich rękach, prowadzili 3:1. Didier Deschamps dokonał zmian, stwierdził, że Antoine Griezmann odpocznie przed następnym meczem i te zmiany na niewiele się zdały. Plan taktyczny z trójką środkowych obrońców – to też nie wyszło. (…) Francuzi mają kapitalnych zawodników, ale w tym meczu zawiodła drużyna, która nie grała wspólnie. Było w niej zbyt wiele słabych punktów i Szwajcary kapitalnie to wykorzystali. Francuzi nie zasłużyli na awans. 

Po meczu do sprawy odniósł się też główny winowajca. Kylian Mbappe w specjalnym wpisie na twitterze w bardzo emocjonalny sposób odniósł się do całej sytuacji:

Bardzo trudno to przeżyć. Ta porażka przyniosła wielki smutek, nie zdołaliśmy osiągnąć tego, co sobie założyliśmy. Przepraszam za ten rzut karny. Chciałem pomóc zespołowi, ale nie dałem rady. Trudno będzie zasnąć po tym meczu, ale taki jest ten sport, który kocham tak bardzo. Wiem, że wy, kibice, jesteście rozczarowani, ale i tak chciałbym wam podziękować za wasze wsparcie i wiarę w nas. Najważniejsze jest to, byśmy powrócili jeszcze silniejsi na kolejne turnieje. Gratulacje i powodzenia dla Szwajcarii – napisał Kylian Mbappe.

Ten turniej był początkiem końca „złotego pokolenia”, które w 2018 roku zdobyło mistrzostwo. Nastąpił nalot młodych graczy, którzy w 2022 roku wywalczyli wicemistrzostwo świata w Katarze. Teraz Francja, z m.in. powracającym do składu N’golo Kante  chce zdobyć tytuł na zbliżającym się wielkimi krokami EURO 2024 w Niemczech.