Pragmatyczna FC Barcelona pokonała Atletico. W finale: El Clasico!

Po pierwszym, kapitalnym meczu ostatecznie zakończonym wynikiem 4:4 fani hiszpańskiej piłki spodziewali się kolejnych futbolowych fajerwerków. FC Barcelona w rewanżu półfinału Pucharu Króla wraz z drużyną Atletico Madryt, mimo braku widowiska zapewniły wspólnie widzom sporo emocji. Ostatecznie z tej potyczki zwycięsko wyszła ekipa „Dumy Katalonii”, która pokonała „Los Colchoneros” 1:0.
Nerwowy początek Atletico
Przed spotkaniem trener gospodarzy – Diego Simeone zapowiadał, że jego zespół zagra ofensywnie i zdecydowanie nie będzie się murował przed rozpędzonym rywalem. Tymczasem pierwsze minuty spotkania totalnie minęły się ze słowami argentyńskiego szkoleniowca, gdyż od początku to podopieczni Hansiego Flicka nadawali tempo zawodom, co przekładało się na stwarzane sytuacje.
Postrach w szeregach defensywy „Atleti” siał nie kto inny jak Lamine Yamal, który bez żadnych kłopotów i wręcz z pozytywną bezczelnością mijał obrońców, na czele z Reinildo. Poza lekką bezradnością grę gospodarzy charakteryzowała również agresja, gdyż o mało już w dziesiątej minucie spotkania czerwoną kartkę otrzymałby Cesar Azpilicueta.
Hiszpan w dość brutalny sposób zaatakował skrzydłowego „Blaugrany” – Raphinhę i przez dłuższą chwilę po tym zdarzeniu sędzia José Luis Munuera Montero konsultował się z wozem VAR, czy Azpilicueta aby na pewno nie zasłużył na najwyższy wymiar boiskowej kary. Arbiter sam pofatygował się do monitora i uprzednio obejrzawszy całą sytuację, zdecydował się wręczyć obrońcy Atletico żółtą kartkę.
🖥️💥 Munuera Montero pasó del VAR en el Atlético de Madrid – Barcelona.
👉🏻 Azpilicueta clava los tacos en el gemelo de Raphinha por detrás y sin llegar al balón.
❌ ES ROJA DIRECTA.
▪️ Pese a que Martínez Munuera le quiso echar un cable, el andaluz mantuvo su decisión inicial. pic.twitter.com/ZuT1KScFrT
— Archivo VAR (@ArchivoVAR) April 2, 2025
27. minuta spotkania przyniosła kibicom pierwszego gola który padł łupem FC Barcelony. Strzelcem gola był zastępujący w pierwszym składzie Roberta Lewandowskiego Ferran Torres, który skorzystał z dobrej asysty Lamine Yamala i lekkim strzałem z prawej nogi pokonał Juana Musso.
Po tym, jak piłka wpadła do siatki sędzia sędzia chwycił się za słuchawkę i najpewniej konsultował z wozem VAR ewentualną pozycję spaloną napastnika „Blaugrany”. Powtórka wykazała jednak, że o ofsajdzie nie było mowy i tym samym goście wyszli na prowadzenie. Barcelona musiała więc bronić jednobramkowego prowadzenia w dwumeczu.
Instynkt snajpera 🎯 Ferran Torres godnie zastępuje dzisiaj "Lewego"!
🔴 📲 OGLĄDAJ #ATMBAR ▶️ https://t.co/6HnW6zcp4I pic.twitter.com/G09ZDNcjaN
— TVP SPORT (@sport_tvppl) April 2, 2025
FC Barcelona zameldowała się w finale
Po przerwie obraz meczu delikatnie się zmienił, gdyż zmuszeni do gonienia wyniku piłkarze Atletico coraz częściej wybierali się pod pole karne FC Barcelony. Podopiecznym Simeone dużo dało wejście na plac gry Alexandra Sorlotha, którego Barcelona zna aż za dobrze. Norweg już czterokrotnie trafiał do siatki „Blaugrany” w tym sezonie.
Dłużna rywalom nie pozostawała oczywiście ekipa przyjezdnych. W okolicach 50. minuty w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Raphinha, który oddał strzał na bramkę Musso. Uderzenie to było jednak niecelne, a po próbie pretensje o brak podania zgłaszał jeszcze Ferran Torres.
Paręnaście minut później znów doszło do odwrócenia trendu i to zespół Atletico bardziej zdecydowanie naciskał na rywala. Zespół z Katalonii postraszył wówczas… Sorloth, który pokonał Wojciecha Szczęsnego i spowodował ekstazę na trybunach Riyadh Air Metropolitano. Sędzia liniowy w tej sytuacji od razu zauważył jednak pozycję spaloną Norwega, przez co gol ostatecznie nie został uznany.
➖SØRLOTH equalizer is chalked off for OFFSIDE! ❌#AtletiBarça pic.twitter.com/ozWEmBEHYl
— ⭐ Football Experts (@Futball_Experts) April 2, 2025
W ostatnich minutach meczu Hansi Flick postawił przede wszystkim na bronienie korzystnego rezultatu. O pragmatycznym podejściu szkoleniowca „Blaugrany” świadczą także dokonane przez niego zmiany. Poprzez roszadę murawę Riyadh Air Metropolitano opuścił Lamine Yamal, którego zastąpił defensywnie usposobiony Gerard Martin. Spokój w szeregi gości niezmiennie wprowadzał Pedri, który do spółki z Frenkiem de Jongiem oraz Ericiem Garcią przejął środek pola. Barcelona broniła swojej zdobyczy.
Po upływie zarówno regulaminowego, jak i doliczonego czasu gry na tablicy wyników wciąż widniał rezultat 1:0 dla gości, co oznaczał awans Katalończyków do wielkiego finału, w którym liderzy La Liga podejmą Real Madryt. Spotkanie podsumowujące tegoroczną kampanię Copa Del Rey odbędzie się 26 kwietnia.
🚨 FULL TIME!!!!!!!!!! 🚨
INTO THE COPA DEL REY FINAL! pic.twitter.com/Dy4GOTQdaX
— FC Barcelona (@FCBarcelona) April 2, 2025
fot. screen – TVP Sport