FREEBET 300 ZŁ NA START!
Za gola w meczu Manchesteru United z Manchesterem City dla nowych graczy Betfan!

Valencia sensacyjnie wygrała na Bernabeu. Vinicius zmarnował karnego

Napisane przez Marcin Ziółkowski, 05 kwietnia 2025
valencia screen

Valencia w tym sezonie ligowym ani razu nie wygrała na wyjeździe. Bieg tej historii zmienił mecz na… Estadio Santiago Bernabeu. „Nietoperze” po bramce w 95. minucie autorstwa duetu jokerów Rafa Mir – Hugo Duro sensacyjnie wygrali 2:1 na stadionie urzędującego triumfatora Ligi Mistrzów! Real próbował na wszelakie sposoby, ale Valencia zagrała bardzo dobrze w defensywie i to bez potrzeby stawiania autobusu w polu karnym Mamardaszwilego.

Przed meczem

Obie drużyny pochodziły do tego starcia we względnie dobrych humorach. Real Madryt, choć w bólach, wyeliminował Real Sociedad po trudnym spotkaniu, które zakończyło się wynikiem 4:4 po 120 minutach gry. Bohaterem „Królewskich” okazał się Antonio Rudiger, który po świetnej wrzutce Ardy Gulera trafił głową z rzutu rożnego. Aurelien Tchouameni strzelił gola numer 10 000 w historii klubu ze stolicy Hiszpanii. W finale będzie El Clasico!

W Walencji także humory są pozytywne, choć zawsze mogło być lepiej. „Nietoperze” okazały się lepsze od RCD Mallorki 1:0. A czemu może być lepiej? Powody są dwa: 16. pozycja ligowa i raptem cztery punkty przewagi nad strefą spadkową to jedno. W ostatnim kwadransie tego ligowego starcia wykartkowali się na mecz na Estadio Santiago Bernabeu aż trzej piłkarze: Dimitri Foulquier, Jose Gaya oraz Luis Rioja. Tego drugiego z zawodników zastąpił Jesus Vazquez, który od 7 lutego zagrał raptem… minutę.

Real nie był jednak w takim gazie, aby czuć paraliż w nogach przed samym meczem i dlatego starcie w Madrycie zapowiadało się bardzo ciekawie.

Real XI: Gonzalez – L. Vazquez, Tchouameni, Rudiger, Garcia – Modric, Valverde, Bellingham – Brahim, Mbappe, Vinicius
Valencia XI: Mamardaszwili – Aarons, Mosquera, Diakhaby, Tarrega, J. Vazquez – Lopez, Barrenechea, Guerra, Almeida – Sadiq

Valencia z kontynuacją dobrej formy

Fran Gonzalez, najmłodszy debiutant w bramce Realu Madryt od czasu Ikera Casillasa, już w pierwszych kilkudziesięciu sekundach został „wrzucony na konia”, bowiem jego kompan podał mu ciut za mocno. Ponad dwumetrowy golkiper otrzymał szansę z racji problemów Andrija Łunina. Thibaut Courtois z kolei ma być gotowy na pierwszy mecz z Arsenalem.

Pierwszą próbę w meczu podjął Javi Guerra, ale jego strzał z dość dobrej pozycji był tak niecelny, że… trudno o gorsze uderzenie, poszło daleko w trybuny. Bardzo ważna dla spotkania okazała się sytuacja z 11. minuty. Kylian Mbappe rozpędził się na połowie rywala i zahaczył w polu karnym o jego nogę Cesar Tarrega. Sędzia widowiska wywołał niemałe zamieszanie, bowiem przez moment wydawało się nawet, że to francuski gwiazdor otrzymał kartonik za symulkę. Finalnie jednak arbiter Guadra ukarał obrońcę gości, a VAR utrzymał decyzję o karnym.

Vinicius nie przełożył tego jednak na bramkę numer 11 w sezonie La Liga. Mamardaszwili odbił piłkę nogą. To był bardzo, bardzo intensywny moment meczu, bo Real mógł prowadzić w 13. minucie, ale 1:0, ale… sam przegrywał 0:1 w 15. minucie! Nie trzeba było czekać na odpowiedź drużyny z regionu Walencji. Po wrzutce z rożnego Mouctar Diakhaby przeskoczył Rudigera i pokonał debiutanta Frana Gonzaleza. Diakhaby przez moment miał na koncie w tym meczu dwa trafienia. Skierował bowiem w pewnym momencie piłkę do własnej bramki. Uratował go ofsajd. To trzeba zobaczyć na własne oczy:

Real był przez pierwsze pół godziny dość niewidoczny, jakby ospały. 61% posiadania piłki w tym czasie nie sugerowało zupełnie żadnej przewagi. Valencia także nie broniła aż tak bardzo zaciekle, aby nazywać to autobusem. Goście grali z dużą pewnością siebie, nie było widać jakiejkolwiek bojaźni rywalem.

Na trzy minuty przed końcem solową akcję wyprowadził Jude Bellingham. Biegł on przez całą połowę rywala, ale minimalnie chybił. Real był nieskuteczny, ale Bellingham i Mbappe robili dużo, aby odwrócić losy meczu. Na koniec tej części meczu Real miał 67% posiadania piłki.

Valencia doprowadza do sensacji

Krótko po wznowieniu rywalizacji bardzo ostro zaatakował Federico Valverde napastnik „Nietoperzy”, Umar Sadiq. Nigeryjczyk otrzymał jednak… jedynie żółtą kartkę. Sytuacja to wzbudziła pewne kontrowersje. Warto bowiem zwrócić uwagę, że piłkarz z Afryki zaatakował rywala wyprostowaną nogą i dość konkretnie go podeptał.

Real jednak mimo gry wciąż w 11 na 11 w 50. minucie wyrównał. Luka Modrić wrzucił piłkę z rzutu rożnego. Futbolówkę odbił Javi Guerra, czym niechcący wystawił piłkę na piątym metrze Viniciusowi. Brazylijczyk wykorzystał błąd, szpicem buta trafił pod poprzeczkę i mieliśmy 1:1.

Real był nieustępliwy i próbował na wszelakie sposoby. Uderzał Rodrygo, niezliczone były próby Mbappe. Nie udawało się podwyższyć wyniku na 2:1, a jak mówi stare i banalne porzekadło: „Niewykorzystane sytuacje się mszczą”. „Królewscy” próbowali aż 14-krotnie pokonać Mamardaszwilego w drugiej połowie. Znakomicie Gruzin interweniował w 71. minucie przy strzale Valverde z bliska.

Valencia skrzętnie wykorzystała ofensywną impotencję madrytczyków, ale cios który zadała miał miejsce w doliczonym czasie meczu, pod sam jego koniec. W 95. minucie doszło do konsternacji. Znakomite dogranie otrzymał Rafa Mir. Joker Valencii poszedł do końca i wrzucił do innego zmiennika – Hugo Duro. Ten trafił do siatki Frana Gonzaleza. To prawdziwa sensacja na Santiago Bernabeu. Valencia przecież jeszcze niedawno okupowała ostatnią pozycję w La Liga.

Chwilę po bramce zaatakował Real i był bliski powodzenia. Fatalne krycie obrońców Valencii doprowadziło do świetnej sytuacji Rudigera. Niemiec jednak zabierał się do uderzenia jak pies do jeża, przy czym prawdopodobnie nabawił się urazu. Valencia po wygranej awansowała na 15. lokatę, a Real po kolejce może mieć sześć oczek straty do FC Barcelony. To też świetna okazja dla Atletico, aby zbliżyć się na trzy punkty.

Real Madryt – Valencia CF 1:2 (0:1)

Vinicius Junior 51′ – Mouctar Diakhaby 15′, Hugo Duro 90+5′

Fot. screen X/ Ziggo Sport

Futbolowy romantyk, z Milanem wierny po porażce, a zdziwiony po zwycięstwie. Spokrewniony z synem koleżanki Twojej matki. Ten typ człowieka, który na Flashscore ma gwiazdkę przy drużynie z Tajlandii czy Indonezji.

Freebet 300 zł dla nowych graczy
Za gola derbach Manchesteru!
1
Bonus 200% od pierwszego depozytu do 400 zł!
2
Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
3
Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
4
Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)