Peszko odejdzie z Lechii po sezonie. Sobiech i Mladenović następni w kolejce?

Lechia Gdańsk w ostatnich miesiącach zmaga się z problemami finansowymi. Dlatego też coraz więcej mówi się o odejściu kilku jej podstawowych zawodników. Co dalej ze Sławomirem Peszką, Arturem Sobiechem i Filipem Mladenoviciem?

Niedawno na łamach “Przeglądu Sportowego” wypłynęła informacja, jakoby Lechia od września nie płaciła swoim zawodnikom. Do doniesień szybko odniósł się prezes klubu, Adam Mandziara, który zapewniał, że sytuacja klubu jest pod kontrolą. Poinformował również, że latem z Gdańskiem pożegna się kilku zawodników, którym kontrakt wygasa po zakończeniu sezonu. ale nie tylko.

Jak poinformował “Dziennik Bałtycki”, z klubem na pewno pożegna się Sławomir Peszko. Doświadczony skrzydłowy nie zagrał w tym sezonie tylko w dwóch ligowych spotkaniach. Mimo to, władze klubu nie widzą przyszłości w byłym reprezentancie Polski. Jednym z głównych powodów ma być chęć odmłodzenia zespołu Lechistów.

Coraz częściej mówi się także o odejściu Filipa Mladenovicia. Choć Serb jest kluczowym elementem składu, jemu również wygasa kontrakt. Prezes klubu zdradził, że Lechia planuje podpisać z nim nową umowę. Niewykluczone jednak, że lewy obrońca po sezonie jednak opuści Gdańsk. Latem zainteresowanie zawodnikiem przejawiała Crvena Zvezda Belgrad. Może w przyszłym roku Mladenović wróci do Serbii?

W ostatnich dniach dużo się mówi również o przyszłości Artura Sobiecha. Kontrakt napastnika wygasa co prawda w 2021 roku, aczkolwiek według “PS” obie strony mogłyby się zgodzić na wcześniejsze rozwiązanie kontraktu. Napastnikiem interesują się kluby 2. i 3. niemieckiej Bundesligi. Ponadto, trzeba podkreślić, że Sobiech grał w Niemczech przez siedem lat, a jego żona występuje w zespole piłki ręcznej Borussii Dortmund. Dlatego też jest kilka argumentów za powrotem Sobiecha za Odrę.

W takiej sytuacji, wiele wskazuje na to, że w Lechii już niedługo zobaczymy nowe nazwiska. Dużo mówi się o Filipie Starzyńskim, któremu latem wygasa umowa z Zagłębiem Lubin. Zawodnik gra jednak na innej pozycji niż Peszko i Sobiech, dlatego ten ruch nie załatałby innych dziur w zespole z Gdańska. Jedno jest pewne – Lechia wymaga kilku poważnych i przemyślanych decyzji co do przebudowy składu. Szczególnie, że siódme miejsce, które obecnie zajmują podopieczni Piotra Stokowca, raczej nie satysfakcjonuje klubu.

Fot. YouTube

500PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO