BONUS 400 ZŁ NA START W BETFAN!
Za wygraną Liverpoolu lub Arsenalu

Co za powrót Brighton. Manchester City przegrał na Amex Stadium

Napisane przez Patryk Popiołek, 31 sierpnia 2025
Manchester City Brighton

Manchester City po ostatniej bolesnej i dość niespodziewanej porażce z Tottenhamem chciał zrewanżować się swoim kibicom. Mecz na Amex Stadium rozpoczął się całkiem dobrze od bramki Erlinga Haalanda, ale ostatecznie to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa. Po kapitalnej indywidualnej akcji trzy pierwszy trzy punkty „Mewom” zapewnił wchodzący z ławki Brajan Gruda. 

Manchester City dobrze wszedł w mecz

Manchester City znakomicie wszedł w sezon, pokazując swoją siłę na Molineux Stadium. Zwycięstwo aż 4:0 z Wolverhampton mocno rozbudziło nadzieje kibiców „The Citizens”, jednak już w drugiej kolejce zostali oni sprowadzeni na ziemię przez Tottenham. W porównaniu do Manchesteru City Brighton rozpoczęło aktualne rozgrywki znacznie gorzej. Do remisu z Fulham dołożyli porażkę z Evertonem i po dwóch kolejkach mają zaledwie jedno oczko. Co ciekawe, w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach wyjazdowych City było w stanie zachować czyste konto. Niemniej starcia obu tych drużyn przez dwa ostatnie lata obfitowały przynajmniej w trzy gole, więc mogliśmy być pewni, iż na Amex Stadium będzie ciekawie.

Składy obu drużyn:

Brighton: Verbruggen – Veltman, van Hecke, Dunk, De Cuyper – Hinshelwood (61′ Ayari), Baleba (61′ Milner), Gomez (62′ Gruda) – Minteh (95′ Coppola), Mitoma, Welbeck (62′ Rutter)

Manchester City: Trafford – Ait Nouri, Stones, Khusanov (85′ Dias), Nunes (85′ Lewis) – Reijnders, Rodri, Silva (72′ O’Reilly) – Marmoush (72′ Doku), Haaland, Boob

Słoneczne popołudnie w Manchesterze zapowiadało się bardzo interesująco, szczególnie, że gracze gości chcieli zrewanżować się za ostatnią porażkę z „Kogutami”. To było widać od samego początku, chęć odwetu i szybki doskok do rywala. W pewnym momencie było to aż zbyt ambitne, ponieważ już w 5. minucie Diego Gomez został dość mocno potraktowany przez Tijjaniego Reijndersa, choć przez fakt zagrania piłki nie było odgwizdanego przewinienia. Mimo obaw kibiców Paragwajczyk zdołał wrócić na murawę.

Brighton już w 9. minucie mogło drżeć o własną bramkę, kiedy po prostopadłym zagraniu praktycznie sam na sam ruszył Erling Haaland. Norweg mimo doskonałej pozycji źle złożył się do strzału, przez co jego uderzenie nie miało zbyt wielkiej mocy. Choć początek był dość intensywny, okraszony również w wiele przewinień oraz fauli, to jednak późniejsze minuty były już znacznie spokojniejsze. W 19. minucie gospodarze pokazali, jak budować szybki i konkretny kontratak. Danny Welbeck zagrał dokładną piłkę w kierunku Kaoru Mitomy, a Japończyk oddal strzał zza pola karnego. W wyniku tego zagrania pierwszy raz w tym meczu sprawdzony został sprowadzony w tym okienku James Trafford.

Nieco ponad pięć minut później kolejny strzał oddawał Erling Haaland. Piłka jednak przeleciała niewiele obok słupka. Co ciekawe, był to drugi kontakt z piłką Norwega. Dosłownie za moment City ponownie atakowało, a konkretnie Ryan Ait Nouri. Po jego dośrodkowaniu kolejną okazję miał rosły napastnik gości, dla którego był to setny mecz w Premier League, ale jego strzał głową w ostatnim momencie wybronił Bart Verbruggen. Po 30 minutach gry wyraźnie przeważał zespół Pepa Guardioli, o czym świadczyło 67% posiadania piłki.

Zanosiło się na bramkę dla City, ale chyba sam Erling Haaland nie spodziewał się, iż będzie to takie proste. Oscar Bobb posłał piłkę w pole karne w kierunku Omara Marmousha, a Egipcjanin pokazał wielki spokój i opanowanie. Delikatnym dotknięciem zagrał do Norwega, a ten bez zawahania wpakował futbolówkę do siatki z kilku metrów. Ta bramka naprawdę wiele dała gościom w kontekście pewności siebie. Zawodnicy Brighton mimo dobrego wejścia w mecz nie do końca wiedzieli, jak można napocząć defensywę rywali. Przez to nie mieliśmy już zbyt wielu szans w pierwszej części, aż do gwizdka sędziego.

Co za powrót gospodarzy! Gruda z pięknym golem

Po zmianie stron widać było, iż Manchester City na dobre przeszedł do swojego stylu gry. Długie powolne rozgrywanie z bardzo dużą liczbą podań. Brighton wyszło na drugą część zdecydowanie ze spuszczonymi głowami, przez co w pierwszych minutach tejże połowy „The Citizens” praktycznie nie oddawali piłki. W 55. minucie futbolówka przez chwilę znalazła się w siatce Jamesa Trafforda, ale Diego Gomez zdecydowanie faulował przed strzałem obrońcę gości.

Druga połowa obfitowała w znacznie mniejszą liczbę okazji bramkowych. Gdy mijała godzina gry, Pep Guardiola mógł chwycić się za głowę. Omar Marmoush ruszył lewą stroną boiska i zagrał świetnie wzdłuż piątego metra. Oscar Bobb powinien jedynie dołożyć nogę i cieszyć się z gola, ale po prostu nie zdążył. Hiszpański szkoleniowiec mógł mieć pretensje o tę sytuację. Bardzo szybko mogło się to zemścić. Kaoru Mitoma po raz kolejny rozpoczął kontrę i po jego podaniu Yankuba Minteh miał swoją szansę. Jego strzał został jednak wyłapany przez bezbłędnego do tego momentu Jamesa Trafforda.

Dokładnie w 65. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Dośrodkowanie w pole karne i uderzenie Lewisa Dunka, po którym piłkę ręką zagrywał Matheus Nunes. Sędzia bez większego zawahania wskazał na jedenastkę. Do futbolówki podszedł wprowadzony niedawno na murawę 39-letni James Milner. Były zawodnik Manchesteru City wpakował piłkę do siatki, dając gospodarzom upragnione wyrównanie. To wszystko na nowo rozbudziło nadzieje kibiców na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, z tak piekielnie trudnym rywalem.

W 71. minucie Yankuba Minteh schodził z prawej strony boiska, przepuszczając piłkę między nogami Ryana Ait Nouriego. Próbował przymierzyć po dalszym słupku z kilkunastu metrów, ale słychać było jedynie jęk zawodu kibiców na Amex Stadium. Niedługo później w polu karnym Manchesteru City przewrócony został Brajan Gruda i Abdukodir Khusanov ewidentnie przystęplował swojego rywala, ale arbiter nie zakwalifikował tego kontaktu jako faul na rzut karny.

Następne minuty były bardzo intensywne, widać było chęć zwycięstwa po obu stronach. Jednak widocznie brakowało skuteczności przy wykończeniu. W 88. minucie Brighton miało doskonałą szansę na wyjście na prowadzenie. Po rzucie rożnym James Trafford zanotował jednak kapitalną interwencję. Jednak ewidentnie zanosiło się na gola dla Brightonu, co też wydarzyło się w 89. minucie. Błędy gości i zagranie na czystą pozycję do Brajana Grudy. Niemiec zachował stoicki spokój, jednym zwodem ograł nie tylko obrońcę, ale także Trafforda i wpakował piłkę do pustej bramki. Amex Stadium wpadło w euforię. Mimo szans i okazji City nie było w stanie już odrobić strat i gospodarze cieszyli się z pierwszych trzech punktów w tym sezonie.

Fot. screen/Twitter

Nad ranem NBA, a za dnia piłkarskie przygody. W wolnych chwilach komentator, który poza wielkimi ligami, niezwykle ceni sobie wyjazdy na boiska okręgówki.

400 zł na start w BETFAN
za wygraną Liverpoolu lub Arsenalu
Lech Poznań - Widzew Łódź
Wygrana Lecha Poznań
kurs
1.84
1
Bonus 3 x 100% do 200 PLN
2
Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
3
Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
4
Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)