Co za powrót Brighton. Manchester City przegrał na Amex Stadium

Manchester City po ostatniej bolesnej i dość niespodziewanej porażce z Tottenhamem chciał zrewanżować się swoim kibicom. Mecz na Amex Stadium rozpoczął się całkiem dobrze od bramki Erlinga Haalanda, ale ostatecznie to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa. Po kapitalnej indywidualnej akcji trzy pierwszy trzy punkty „Mewom” zapewnił wchodzący z ławki Brajan Gruda.
Manchester City dobrze wszedł w mecz
Manchester City znakomicie wszedł w sezon, pokazując swoją siłę na Molineux Stadium. Zwycięstwo aż 4:0 z Wolverhampton mocno rozbudziło nadzieje kibiców „The Citizens”, jednak już w drugiej kolejce zostali oni sprowadzeni na ziemię przez Tottenham. W porównaniu do Manchesteru City Brighton rozpoczęło aktualne rozgrywki znacznie gorzej. Do remisu z Fulham dołożyli porażkę z Evertonem i po dwóch kolejkach mają zaledwie jedno oczko. Co ciekawe, w ostatnich pięciu ligowych spotkaniach wyjazdowych City było w stanie zachować czyste konto. Niemniej starcia obu tych drużyn przez dwa ostatnie lata obfitowały przynajmniej w trzy gole, więc mogliśmy być pewni, iż na Amex Stadium będzie ciekawie.
Składy obu drużyn:
Brighton: Verbruggen – Veltman, van Hecke, Dunk, De Cuyper – Hinshelwood (61′ Ayari), Baleba (61′ Milner), Gomez (62′ Gruda) – Minteh (95′ Coppola), Mitoma, Welbeck (62′ Rutter)
Manchester City: Trafford – Ait Nouri, Stones, Khusanov (85′ Dias), Nunes (85′ Lewis) – Reijnders, Rodri, Silva (72′ O’Reilly) – Marmoush (72′ Doku), Haaland, Boob
Słoneczne popołudnie w Manchesterze zapowiadało się bardzo interesująco, szczególnie, że gracze gości chcieli zrewanżować się za ostatnią porażkę z „Kogutami”. To było widać od samego początku, chęć odwetu i szybki doskok do rywala. W pewnym momencie było to aż zbyt ambitne, ponieważ już w 5. minucie Diego Gomez został dość mocno potraktowany przez Tijjaniego Reijndersa, choć przez fakt zagrania piłki nie było odgwizdanego przewinienia. Mimo obaw kibiców Paragwajczyk zdołał wrócić na murawę.
What do you think? 🤔
Tijjani Reijnders’ foul on Diego Gomez. 💥
No card given. pic.twitter.com/1P3fJi9BN2
— Polymarket FC (@PolymarketFC) August 31, 2025
Brighton już w 9. minucie mogło drżeć o własną bramkę, kiedy po prostopadłym zagraniu praktycznie sam na sam ruszył Erling Haaland. Norweg mimo doskonałej pozycji źle złożył się do strzału, przez co jego uderzenie nie miało zbyt wielkiej mocy. Choć początek był dość intensywny, okraszony również w wiele przewinień oraz fauli, to jednak późniejsze minuty były już znacznie spokojniejsze. W 19. minucie gospodarze pokazali, jak budować szybki i konkretny kontratak. Danny Welbeck zagrał dokładną piłkę w kierunku Kaoru Mitomy, a Japończyk oddal strzał zza pola karnego. W wyniku tego zagrania pierwszy raz w tym meczu sprawdzony został sprowadzony w tym okienku James Trafford.
Nieco ponad pięć minut później kolejny strzał oddawał Erling Haaland. Piłka jednak przeleciała niewiele obok słupka. Co ciekawe, był to drugi kontakt z piłką Norwega. Dosłownie za moment City ponownie atakowało, a konkretnie Ryan Ait Nouri. Po jego dośrodkowaniu kolejną okazję miał rosły napastnik gości, dla którego był to setny mecz w Premier League, ale jego strzał głową w ostatnim momencie wybronił Bart Verbruggen. Po 30 minutach gry wyraźnie przeważał zespół Pepa Guardioli, o czym świadczyło 67% posiadania piłki.
Erling Haaland strzela w swoim setnym występie w Premier League! ⚽👏 Manchester City prowadzi z Brighton 1:0!
📺 Transmisja meczu w CANAL+ EXTRA 1 i w serwisie CANAL+: https://t.co/45gDeTjRc6 pic.twitter.com/Ckv3ztuZuj
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 31, 2025
Zanosiło się na bramkę dla City, ale chyba sam Erling Haaland nie spodziewał się, iż będzie to takie proste. Oscar Bobb posłał piłkę w pole karne w kierunku Omara Marmousha, a Egipcjanin pokazał wielki spokój i opanowanie. Delikatnym dotknięciem zagrał do Norwega, a ten bez zawahania wpakował futbolówkę do siatki z kilku metrów. Ta bramka naprawdę wiele dała gościom w kontekście pewności siebie. Zawodnicy Brighton mimo dobrego wejścia w mecz nie do końca wiedzieli, jak można napocząć defensywę rywali. Przez to nie mieliśmy już zbyt wielu szans w pierwszej części, aż do gwizdka sędziego.
What a record! 🤯
Erling Haaland marks his 100th Premier League game with a goal 👏 pic.twitter.com/m3YBH6g68V
— BBC Sport (@BBCSport) August 31, 2025
Co za powrót gospodarzy! Gruda z pięknym golem
Po zmianie stron widać było, iż Manchester City na dobre przeszedł do swojego stylu gry. Długie powolne rozgrywanie z bardzo dużą liczbą podań. Brighton wyszło na drugą część zdecydowanie ze spuszczonymi głowami, przez co w pierwszych minutach tejże połowy „The Citizens” praktycznie nie oddawali piłki. W 55. minucie futbolówka przez chwilę znalazła się w siatce Jamesa Trafforda, ale Diego Gomez zdecydowanie faulował przed strzałem obrońcę gości.
𝐉𝐀𝐌𝐄𝐒 𝐌𝐈𝐋𝐍𝐄𝐑 wykorzystuje rzut karny i dedykuje swoje trafienie zmarłemu tragicznie Diogo Jocie! 🕊️
Brighton remisuje z Manchesterem City 1:1!
📺 Transmisja meczu w CANAL+ EXTRA 1 i w serwisie CANAL+: https://t.co/45gDeTjRc6 pic.twitter.com/M2BtPCDbWt
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 31, 2025
Druga połowa obfitowała w znacznie mniejszą liczbę okazji bramkowych. Gdy mijała godzina gry, Pep Guardiola mógł chwycić się za głowę. Omar Marmoush ruszył lewą stroną boiska i zagrał świetnie wzdłuż piątego metra. Oscar Bobb powinien jedynie dołożyć nogę i cieszyć się z gola, ale po prostu nie zdążył. Hiszpański szkoleniowiec mógł mieć pretensje o tę sytuację. Bardzo szybko mogło się to zemścić. Kaoru Mitoma po raz kolejny rozpoczął kontrę i po jego podaniu Yankuba Minteh miał swoją szansę. Jego strzał został jednak wyłapany przez bezbłędnego do tego momentu Jamesa Trafforda.
James Milner dedicates his goal to Diogo Jota!
What a moment of pure class. ❤️ pic.twitter.com/fcIjUbToRQ
— Goals Side (@goalsside) August 31, 2025
Dokładnie w 65. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Dośrodkowanie w pole karne i uderzenie Lewisa Dunka, po którym piłkę ręką zagrywał Matheus Nunes. Sędzia bez większego zawahania wskazał na jedenastkę. Do futbolówki podszedł wprowadzony niedawno na murawę 39-letni James Milner. Były zawodnik Manchesteru City wpakował piłkę do siatki, dając gospodarzom upragnione wyrównanie. To wszystko na nowo rozbudziło nadzieje kibiców na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, z tak piekielnie trudnym rywalem.
W 71. minucie Yankuba Minteh schodził z prawej strony boiska, przepuszczając piłkę między nogami Ryana Ait Nouriego. Próbował przymierzyć po dalszym słupku z kilkunastu metrów, ale słychać było jedynie jęk zawodu kibiców na Amex Stadium. Niedługo później w polu karnym Manchesteru City przewrócony został Brajan Gruda i Abdukodir Khusanov ewidentnie przystęplował swojego rywala, ale arbiter nie zakwalifikował tego kontaktu jako faul na rzut karny.
Następne minuty były bardzo intensywne, widać było chęć zwycięstwa po obu stronach. Jednak widocznie brakowało skuteczności przy wykończeniu. W 88. minucie Brighton miało doskonałą szansę na wyjście na prowadzenie. Po rzucie rożnym James Trafford zanotował jednak kapitalną interwencję. Jednak ewidentnie zanosiło się na gola dla Brightonu, co też wydarzyło się w 89. minucie. Błędy gości i zagranie na czystą pozycję do Brajana Grudy. Niemiec zachował stoicki spokój, jednym zwodem ograł nie tylko obrońcę, ale także Trafforda i wpakował piłkę do pustej bramki. Amex Stadium wpadło w euforię. Mimo szans i okazji City nie było w stanie już odrobić strat i gospodarze cieszyli się z pierwszych trzech punktów w tym sezonie.
𝐁𝐑𝐀𝐉𝐀𝐍 𝐆𝐑𝐔𝐃𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀𝐀! 🔥🔥 Brighton wygrywa z Manchesterem City! pic.twitter.com/iYHX9CfVIW
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 31, 2025
Fot. screen/Twitter