Gavi i spółka. La Masia musi wykorzystać swój czas. Przegląd talentów!
08.10.2021

Kilka ostatnich lat to – wg wielu trenerów – zapaść, jaka dotknęła barcelońską akademię. Tymczasem La Masia ma się dobrze i może… skorzystać na trudniej sytuacji klubu. Przed chwilą jeden z jej wychowanków przebojem wdarł się do pierwszego zespołu i reprezentacji. Czy inni pójdą śladem Gaviego? Sprawdzamy zasoby akademii katalońskiego klubu. 

Pedri to efekt zakupów na Wyspach Kanaryjskich, czyli młodzieżowego skautingu w dość późnym – jak na szkolenie – wieku. Jednak wielu zawodników przeszło naprawdę sporo szczebli w klubowej akademii. Weźmy pod uwagę piłkarzy pierwszego zespołu i wiek, w którym dołączyli do klubu:

Gavi – 11 lat
Nico Gonzalez – 11 lat
Alex Collado – 11 lat
Alex Balde – 8 lat
Ansu Fati – 10 lat

Krótko mówiąc jest spore grono zawodników, którzy przychodzili z innych klubów – Betisu, Sevilli czy Espanyolu – ale w takim wieku, że mogą o sobie powiedzieć jako 100% “made in La Masia”.

Specyfika

Takie kluby jak Ajax Amsterdam, Red Bull Salzburg czy nawet poziom wyżej – Borussia Dortmund – mają nieco inną specyfikę. Presja? Duża, ale głównie w skali kraju. Barcelona to presja międzynarodowa, nawet globalna. Nie każdy młody zawodnik sobie z tym poradzi. Poza tym w wyżej wymienionych miejscach jedno jest pewne. Ich największe perły odejdą. Wcześniej czy później, za mniej lub więcej, ale odejdą. Utrzymanie w Salzburgu czy Amsterdamie, a nawet Dortmundzie zawodników jest piekielnie trudne. Zresztą przedstawiciele tego ostatniego klubu już przekonali się o tym w przypadku Ousmane Dembele i lada moment czeka ich powtórka z Erlingiem Haalandem.

Barcelona to nie “klub – przystanek”, tylko stacja końcowa. Nie są drogą do osiągnięcia celu, a celem samym w sobie. Dlatego też młodzi od początku wchodząc wiedzą, że tam nikt się nie nastawia na ich rozwój pod kątem sprzedaży. Młody ma wejść i wyprzeć bardziej doświadczonego, niekoniecznie znacznie lepszego.

Pozytywne dane

Znany instytut CIES wyliczył, że w tym sezonie zawodnicy poniżej 21. roku życia rozegrali w Barcelonie 22,7% możliwych minut. Pod tym względem Blaugrana ustępuje – w ligach TOP5 – jedynie Bayerowi Leverkusen. Za nimi choćby Stade Rennes, który słynie z promowania utalentowanych zawodników. To jeden z nielicznych pozytywów ostatnich czasów na Camp Nou. Zresztą podkreślają to także doświadczeni piłkarze klubu. Gerard Pique na Twitchu wymieniał kolejne nazwiska, a Sergi Roberto był zadowolony, że coraz więcej piłkarzy z La Masii trafia do pierwszego zespołu i dostaje regularne szansę na grę.

Barcelona nie ma tak naprawdę dzisiaj wyboru. Jedynym ratunkiem, by klub stał się nieco zdrowszy, jest stawianie na akademię. Tam są talenty i zawodnicy dający nadzieje na lepszą przyszłość. Chłopaki z akademii już dostają szansę. Robią też transfery młodych graczy – Yusuf Demir – ale pewnie i ceny za moment skoczą i także na nich może zabraknąć pieniędzy. To będzie żmudna i długa droga. Kibice będą “zwalniać” kolejnych trenerów, bo wyniki nie przyjdą od razu. Ale wydaje się, że to jedyna droga. Oczywiście można brać piłkarzy pokroju Kuna Aguero, ale to jest rozwiązanie na “tu i teraz”, a poza tym też nie tania – kwestia wysokich kontraktów – przyznaje Jacek Kulig polski skaut, twórca jednego z najpopularniejszych serwisów o młodych piłkarzach na świecie.

Czas na przegląd

To właśnie Jacek Kulig oraz Piotr Guziński, redaktor strony FCBarca.com “oprowadzili” nas po barcelońskiej akademii. La Masia ma się kim pochwalić, więc czas przedstawić kilka najgorętszych nazwisk, które jeszcze nie dostały szansy w pierwszym zespole.

***

Na pierwszy plan wysuwa się Txus Alba(rocznik 2003). Najstarszy z zawodników, których wskazali nam nasi eksperci. – Jeden z najbardziej utalentowanych pomocników w La Masii. Głównie występuje jako ofensywny pomocnik, ale grał też głębiej, gdzie radził sobie przyzwoicie. Wyróżnia go świetna wizja gry, technika, umiejętność wygrywania pojedynków 1 vs. 1. Kreatywny, potrafi stworzyć zagrożenie z każdego miejsca na murawie, jest specjalistą od stałych fragmentów gry. Mało jest piłkarzy obdarzonych taką wizją i dokładnością. Jeden z najlepszych podających w szkółce Barcelony. W tym sezonie rozegrał siedem meczów, a na koncie ma trzy gole i cztery asysty – opisuje go Piotr Guziński.

La Masia i złoty rocznik 2004

Bardzo ciekawie prezentuje się zwłaszcza rocznik 2004 w La Masii. – Jestem zakochany barcelońskiej generacji 2004. Ona jest znakomita. To jest Barcelona, ogromny klub, w którym trudno się przebić młodym piłkarzom. Przykład Gaviego nieco przeczy tym słowom akurat – rozpoczyna temat Jacek Kulig.

Gavi już biega po boiskach LaLiga, ale w kolejce czekają następni. Wśród m.in. Ilias Akhomach pochodzi z marokańskiej rodziny, ale dość szybko trafił do La Masii. W jego przypadku Jacek Kulig wskazuje, że jeszcze do znacznej poprawy jest decyzyjność – szybkość oraz trafność ich podejmowania. Kto poza nim? Diego Almeida, Aleix Garrido, Fabian Liuzzi, Angel Alarcon.

Jestem wielkim fanem Diego Almeidy. Do tej pory środkowy obrońca, a od niedawna coraz częściej jako “6”. Uwielbiam takich zawodników ze znakomitą kontrolą piłki. Gdyby urodził się w Polsce, byłby idealną “10”. Co ciekawe chłopak ma korzenie ekwadorskie i będzie mógł grać dla tamtejszej kadry – mówi Jacek Kulig. Z kolei Piotr Guziński zauważa, że to profil podobny to Rafy Marqueza, który grał kilkanaście lat temu na Camp Nou. – Diego gra na pozycji środkowego obrońcy, ale notował też występy na prawej obronie i jako defensywny pomocnik. Znakomity z piłką przy nodze, mocny w pojedynkach 1 vs. 1, szybki, dobrze czytający grę. Regularnie zagrywa długie piłki, potrafi momentalnie przyspieszyć grę. Stawiam, że wkrótce zadebiutuje w Barcy B – zauważa.

Najmłodszy, najgłośniejszy i najlepszy?

Nasi eksperci zgodnie przyznają, że numerem jeden jest Lamine Yamal. Na jego występy jeszcze trochę poczekamy. W końcu mowa o roczniku 2007, czyli przekładając na polskie warunki uczestniku CLJ U15.

Najmłodszy na tej liście, ale bardzo możliwe, że najbardziej utalentowany. Do cadete A otrzymał bezpośredni awans tego lata prosto z infantilu A, dzięki czemu ominęła go gra w zespole cadete B. Teraz będzie grał z zawodnikami starszymi od niego. W debiucie ligowym zdobył dwie bramki, a w zwycięskim meczu z Espanyolem zanotował asystę. W niższych sekcjach strzelał mnóstwo bramek (138 goli dla alevin A i C w 58 meczach, w Infantilu A i B 28 trafień). Ostatnio gra jako fałszywa dziewiątka, ale notował też występy jako ofensywny pomocnik. Radzi sobie też na obu skrzydłach i jako środkowy napastnik. Inteligentny, imponuje techniką, dryblingiem, ustawianiem się, czytaniem gry. Dobrze wygląda bez piłki, wygrywa pojedynki z obrońcami i regularnie zdobywa bramki, ale też kreuje okazje bramkowe kolegom z zespołu. Talent na poziomie Ansu Fatiego i Gaviego – mówi Piotr Guziński.

Miejsce na podium

W rankingu naszych ekspertów tuż za Yamalem znaleźli się zawodnicy z roczników 2005 i 2006. Piotr Guziński wskazuje nam Daniego Rodrigueza oraz Arnau Pradesa. O tym drugim wspominał, że kibice mogą go kojarzyć ze słynnego turnieju LaLiga Promises z 2018 roku, gdy zgarnął nagrodę MVP. Co ciekawe wówczas jako lewy obrońca, a dzisiaj już grający wyżej. Diego Rodriguez to rocznik 2005 i zachowując wszelkie proporcje, wg Jacka Kuliga naturalnym talentem jest bliski Gaviego. Pozostaje kwestia tego, jak się rozwinie jego talent!

200PLN
GRAMGRUBO
GRAMGRUBO