Erling Haaland zapewnia Manchesterowi City zwycięstwo nad Borussią
14.09.2022

Manchester City pokonał na Etihead Stadium Borussię Dortmund 2:1, chociaż przez bardzo długi czas spotkanie wyglądało na bardzo wyrównane. Goście wyszli nawet na prowadzenie, ale dzięki dwóm golom w ostatnich dziesięciu minutach to podopieczni Pepa Guardioli mogli opuszczać murawę z podniesionymi głowami. 

Haaland pogrąża Borussię

Manchester City od samego początku starał się narzucić Borussi własne warunki gry, ale dortmundczycy wcale nie zamierzali się temu podporządkować. Pomimo znacznej przewagi w posiadaniu piłki, podopieczni Pepa Guardioli nie potrafili w pierwszych minutach stworzyć faktycznego zagrożenia pod bramką rywala. Do końca pierwszej połowy taki obraz gry cały czas się utrzymywał, choć z biegiem czasu ofensywa Manchesteru City wyglądała coraz lepiej.

W drugiej części meczu gospodarze z Manchesteru cały czas starali się kontrolować spotkanie, ale niespodziewanie otrzymali spory cios. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Borussię piłka spadła pod nogi Marco Reusa, który pokusił się o niezbyt mocny strzał na bramkę, ale w locie jego uderzenie przedłużył Jude Bellingham, który głową skierował piłkę do siatki. Goście prowadzili 1:0.

Gospodarze potrzebowali chwili, by otrząsnąć się po wydarzeniach z 56. minuty, ale w końcu sztuka ta im się udała. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry do siatki, mocnym uderzeniem zza pola karnego trafił John Stones, a niespełna 4 minuty później dośrodkowanie Joao Cancelo idealnie wykorzystał Erling Haaland, który efektownym strzałem pokonał Meyera. Borussia nie zdołała się już podnieść po tym trafieniu i spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy.

Milik trafia, Juventus przegrywa

Od mocnego uderzenia rozpoczęło się za to starcie pomiędzy Juventusem i Benfiką. Po trafieniach Piotra Zielińskiego i Roberta Lewandowskiego w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów, na listę strzelców tej edycji Champions League wpisał się kolejny Polak. Już w czwartej minucie spotkania do siatki trafił bowiem Arkadiusz Milik, który zalicza fantastyczny start w barwach Juventusu.

Jak się później okazało były to jednak miłe złego początki. Gospodarze nie zdołali dowieźć prowadzenia do końca pierwszej połowy, gdyż w 43. minucie arbiter podyktował jedenastkę dla Benfiki. Do piłki podszedł Joao Mario, który pewnym, mocnym strzałem zamienił ją na gola. Na tym jednak nie skończyły się problemy Juventusu. Zaledwie dziesięć minut po wznowieniu gry Benfica zdobyła drugą, jak się później okazało zwycięską, bramkę.

Maccabi dobrze zaczęło, ale PSG za mocne

Niespodziewany obrót przybrały wydarzenia w Hajfie, gdzie Maccabi w 24. minucie wyszło na prowadzenie w starciu z PSG. Paryżanie nie czekali długo z reakcją na taki obrót spraw i jeszcze przed przerwą do siatki trafił Leo Messi. W drugiej połowie Argentyńczyk ponownie przyczynił się do zdobycie bramki przez PSG, gdyż asystował przy golu, którego w 69. minucie zdobył Mbappe. Zwycięstwo paryżanie przypieczętowali w 88. minucie za sprawą Neymara.

W pozostałych dzisiejszych spotkaniach swoje drugie zwycięstwo w fazie grupowej Ligi Mistrzów odniósł Real Madryt, który nie dał większych szans RB Lipsk, Chelsea zaledwie zremisowała z Salzburgiem w debiucie Grahama Pottera. Ciekawie ponownie było w meczu Napoli, które neapolitańczycy wygrali 3:0, pomimo rzutu karnego dwukrotnie zmarnowanego przez Piotra Zielińskiego, natomiast w meczu Kopenhagi z Sevillą nie obejrzeliśmy żadnej bramki.