Barcelona również po rzutach karnych melduje się w finale
13.01.2023

Dzień wcześniej Real Madryt, w czwartkowy wieczór Barcelona. Dwaj giganci hiszpańskiej piłki zgodnie z planem zameldowali się w finale Superpucharu Hiszpanii. W obu przypadkach potrzebne było jednak rozegranie 120 minut oraz seria rzutów karnych. W wygranej Blaugrany udział miał Robert Lewandowski.

Polak otworzył wynik spotkania w pierwszej połowie, dobijając swój strzał w końcówce tej części spotkania. Warto jednak dodać, że Robert Lewandowski w samej grze wyglądał mocno apatycznie. Najważniejsze to, co w sieci, a Blaugrana mogła prowadzić dwoma bramkami po 45 minutach. Przed golem Lewego do siatki trafił także Pedri. Pomocnik miał jednak pecha, bowiem chwilę wcześniej Raphinha – asystent – znalazł się na minimalnym spalonym. Zdecydowały centymetry wychylonego… buta Brazylijczyka!

Na początku drugiej połowy Real Betis miał sporo szczęścia, bowiem Barca miała swoje kolejne okazje. Z biegiem czasu jednak Xavi zdecydował się na dziwne zmiany. Zeszli z boiska Ousmane Dembele i Frenkie De Jong, czyli dwaj wyróżniający się zawodnicy. Zwłaszcza Francuz czarował na boisku. Betis skorzystał z tego i w 77. minucie Nabil Fekir doprowadził do wyrównania. Asystę zaliczył Brazylijczyk Luiz Henrique. Skrzydłowy w tym meczu pokazał duże możliwości, a przecież niedawno temu Verdiblancos zapłacili za niego niecałe 10 milionów euro Fluminense.

Barca mogła skończyć mecz w regulaminowym czasie, ale kolejny jej gol nie został uznany. Tym razem na spalonym Ferran Torres, a poszkodowanym Robert Lewandowski, bo to on trafił do bramki Claudio Bravo. Zatem mieliśmy dogrywkę. Jeszcze w pierwszej połowie obejrzeliśmy dwa gole – po jednym z obu stron. Tutaj na uwagę zasługują obie bramki. Najpierw wolej Ansu Fatiego, a później sprytne uderzenie Lorena Morona. Doszło do serii jedenastek, którą lider LaLiga wygrał 4:2. Po stronie ekipy Xaviego strzelili wszyscy – Lewandowski, Kessie, Fati i Pedri. Rywale zaczęli dobrze – Willian Jose i Moron strzelili. Pomylili się jednak Juanmi i William Carvalho. Miał w tym swój udział Marc-Andre ter Stegen, za którym również udane zawody.

El Clasico w finale

Już w niedzielę o 19:30 obejrzymy drugie w tym sezonie El Clasico. Stawką nie będą ligowe punkty, ale trofeum. Zwycięzca zgarnie Superpuchar Hiszpanii za poprzedni sezon. Warto dodać, że Robert Lewandowski może tym samym sięgnąć po pierwszy puchar w nowych barwach. Mecz będzie można obejrzeć na Eleven Sports.