FREEBET 250 ZŁ NA START!
Za gola Widzewa Łódź z Lechią Gdańsk (kurs 1,20) dla nowych graczy Betfan!

Klęska Liverpoolu, „Czerwone Diabły” uniknęły blamażu

Napisane przez Bartłomiej Najtkowski, 25 kwietnia 2024

Nie brakowało zwrotów akcji we wtorkowych meczach Premier League. Liverpool przegrał derbowy mecz z Evertonem 0:2, natomiast Manchester United, mimo że po raz kolejny męczył się ze zdecydowanie niżej notowanym rywalem, zdołał wydrzeć Sheffield United trzy punkty w rywalizacji na Old Trafford. Było 4:2.

Wychowankowie wroga pogrążyli „The Reds”

Mecz na Goodison Park przebiegał pod znakiem dominacji „The Reds”. Jednak mimo że to goście utrzymywali się przy piłce, w zasadzie nie tworzyli klarownych sytuacji bramkowych. Mało tego, w początkowej fazie spotkania wydawało się, że po faulu Alissona na Dominicu Calvercie-Lewinie będzie rzut karny dla Evertonu. Gości uratował jednak spalony.

Gospodarze dopięli swego w 27. minucie. W polu karnym zespołu Juergena Kloppa się zakotłowało. Największym sprytem wykazał się Jarrad Branthwaite. Rewelacyjny obrońca gospodarzy strzelił gola na 1:0 w akcji, która przypominała bilard. Mimo że ostatnie 15 minut należało do Liverpoolu, a szanse mieli Darwin Nunez i Luis Diaz, ostatecznie Evertonowi udało się utrzymać jednobramkowe prowadzenie do przerwy. Świetnie spisywał się Jordan Pickford.

W drugiej połowie początkowo Liverpool naciskał z duża intensywnością. Everton cofnął się do głębokiej obrony, jednak widząc bezradność piłkarzy Kloppa, gospodarze z czasem ruszyli do przodu. W 57. minucie Dwight McNeil dośrodkował z rzutu rożnego, a najwyżej wyskoczył niepilnowany Dominic Calvert-Lewin. Anglik, który miał ostatnio problemy ze skutecznością, podwyższył prowadzenie swojej drużyny na 2:0.

W kolejnych fragmentach meczu chociażby niecelne, ale bardzo groźne strzały Dwighta McNeila i Jarrada Branthwaite’a napędziły strachu przyjezdnym. Jeśli chodzi o gości, najbliżej złapania kontaktu z Evertonem byli po strzale Luisa Diaza. Ostatecznie Kolumbijczyk obił prawy słupek. Z ofensywy Kloppa jedynie po nim było widać mocną chęć odwrócenia losów meczu.

Po tym meczu zmalały do minimum szanse Liverpoolu na zdobycie mistrzostwa Anglii. Drużyna Kloppa jest na 2. miejscu z trzema punktami straty do lidera – Arsenalu. Trzeci Manchester City ma punkt mniej niż ekipa The Reds i dwa mecze mniej rozegrane niż bezpośredni rywale w walce o tytuł mistrza Anglii. W czwartek zespół Guardioli zagra z Brighton. Everton dzięki wygranej w derbach jest na 16. miejscu i ma ośmiopunktową przewagę nad strefą spadkową, czyli osiemnastym Luton. Utrzymanie mają praktycznie w kieszeni.

Bruno miał swój dzień

Manchester United podejmował zamykające tabelę Sheffield United.  „Czerwone Diabły” w bólach wygrały 4:2. Ich liderem był Bruno Fernandes, autor dwóch goli i asysty. Szczególnie trafienie na 3:2 było bardzo efektowne:

W 35. minucie nie popisał się Andre Onana, który tak nieporadnie rozegrał piłkę, że ta znalazła się pod nogami Jaydena Bogle’a. Zawodnik gości strzałem przy bliższym słupku zdobył bramkę. Jednak w 42. minucie wyrównał Harry Maguire. Obrońca United strzelił gola w drugim kolejnym meczu. Wcześniej trafił przeciwko Coventry w półfinale FA Cup.

W 50. minucie goście odzyskali prowadzenie po golu Bena Breretona Diaza. Na odpowiedź „Czerwonych Diabłów” 11 minut później Bruno Fernandes wykorzystał rzut karny po faulu na Maguirze. W 81. minucie Bruno Fernandes kapitalnym uderzeniem z dystansu dał prowadzenie gospodarzom. Manchester United dobił rywali w 85. minucie, gdy z bliskiej odległości piłkę w bramce umieścił Rasmus Hojlund.

Manchester United po tym zwycięstwie zajmuje 6. miejsce w ligowej tabeli z siedmioma punktami straty do piątego Tottenhamu, natomiast Sheffield to czerwona latarnia Premier League ze stratą dziesięciu punktów do bezpiecznego miejsca. Ponadto ta drużyna ma już aż 92 stracone gole w tym sezonie ligowym. „The Blades” mają cztery mecze, aby uniknąć niechlubnego „klubu 100”.

Inne mecze

W pozostałych spotkaniach 24 kwietnia, Crystal Palace pokonało Newcastle 2:0. Kolejny świetny występ zanotował Jean-Philippe Mateta, który wyraźnie odżył pod wodzę Olivera Glasnera. Francuz, od przybycia byłego trenera Eintrachtu Frankfurt strzelił mniej bramek w lidze tylko od niezawodnego Cole’a Palmera.

Na Molineux, Wolverhampton przegrało z Bournemouth 0:1. Jedyną bramkę tego meczu strzelił Antoine Semenyo w 37. minucie. Gol Maxa Kilmana w 99. minucie, na niekorzyść dla „Wilków” został unieważniony przez wideoweryfikację. Drużyna „Wisienek” kończyła w dziesięciu po bezmyślnym wejściu wychowanka Milanu, Milosa Kerkeza w 79. minucie

Fot. PressFocus

Freebet 250 zł dla nowych graczy
Za gola Widzewa z Lechią! (kurs 1,2)
1
Bonus 200% od pierwszego depozytu do 400 zł!
2
Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
3
Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
4
Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)