Niech żałują ci, którzy nie byli w Łodzi. Kadrę Michniewicza warto oglądać

Reprezentacja Polski U-21 pokonała u siebie Serbię i zrobiła kolejny krok do awansu na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy. Jedynym minusem tego spotkania była mizerna frekwencja na stadionie w Łodzi, ale cała reszta, jak najbardziej na plus. Podopieczni Czesława Michniewicza wyglądają na drużynę bardziej dojrzałą, niż kilka miesięcy temu. Pokusimy się nawet o stwierdzenie, że sam awans na EURO nie powinien być problemem. Ba, pokazanie się z dobrej strony na turnieju również nie należy do rzeczy niemożliwych. 

Frekwencja

Do Łodzi przyjechaliśmy kilka godzin przed meczem, ale na ulicach nie było widać, że w tym mieście odbędzie się ważne wydarzenie sportowe. Tak naprawdę praktycznie nikt nie wiedział, iż gra tutaj młodzieżowa reprezentacja Polski.

Łódź to jedno z najbardziej piłkarskich miast Polski. Szczególnie patrząc na Widzew, który pomimo gry w II lidze, jest gwarancją do wypełnionych trybun. Stadion przy al. Piłsudskiego może pomieścić osiemnaście tysięcy kibiców. I to jest spory ewenement, jak na krajowe warunki, że faktycznie często na mecze łódzkiej przychodzi komplet.

Nie ukrywajmy, liczba kibiców na meczu reprezentacji Polski U-21 nie dopisała. Pytając pracowników stadionu, kiedy ostatni raz na ten stadion przyszło tak mało ludzi, długo się zastanawiali. Wreszcie pomyśleli o meczach kadry piłkarskiej kobiet do lat dziewiętnastu, na które przychodziło kilkaset osób. Chociaż kibiców momentami było słychać, stadion Widzewa świecił pustkami.

Do niskiej frekwencji odniósł się po meczu selekcjoner kadry U-21, Czesław Michniewicz.

– Mam nadzieję, że gdy następnym razem zagramy na Widzewie, przyjdą kibice. Graliśmy niedawno w Rosji, 30 tysięcy ludzi na trybunach, wtedy naprawdę bardzo przyjemnie się gra.  Ci, co nie byli, niech żałują. A ci którzy byli, mają satysfakcję, że zobaczyli fajny mecz, fajnych piłkarzy z naszej strony i ze strony Serbów.

Niedosyt po meczu z Rosją

Poprzedni mecz podopieczni Michniewicza zremisowali z Rosją 2:2. Można powiedzieć, że był to pechowy rezultat, gdyż Polacy faktycznie momentami dominowali nad przeciwnikami. Rezultat jednak nie przeszkodził za bardzo kadrze U-21, która w tej chwili zajmuje pierwsze miejsce w grupie.

– Szkoda, że nie wygraliśmy z Rosją, bo wtedy eliminacje byłyby tak naprawdę zamknięte, a tak jeszcze są trochę otwarte – tak do ostatniego wyjazdowego spotkania odniósł się bramkarz reprezentacji, Kamil Grabara.

Misja: Serbia

Po Rosjanach przyszedł czas na przygotowania do meczu z Serbią. Eliminacyjny rywal Polaków przeżywa ostatnio trudny czas i z trudnością przychodzi mu wywalczanie kompletu punktów. Trzeba jednak przyznać, że kadra z Bałkanów od lat słynie z sukcesów reprezentacji młodzieżowych. Tak było choćby w 2015 roku, gdy drużyna sięgnęła po złoty medal Mistrzostw Europy U-21.

– Serbia potrafi grać zwłaszcza w najwyższych rocznikach. Reprezentacja U-21 gra regularnie na wielkich imprezach. Wiedzieliśmy, że potracili punkty, zmienił się trener. Byliśmy do tego meczu bardzo skoncentrowani i świetnie przygotowani. Ten plan dał nam zwycięstwo – wyznał podczas pomeczowej konferencji prasowej Czesław Michniewicz.

Od pecha do szczęścia

Rywale Polaków nie okazali się chłopcami do bicia. Podopieczni Michniewicza mieli przewagę, aczkolwiek Serbowie bronili się całkiem skutecznie. A swoje okazje mieli Kamil Jóźwiak, Patryk Klimala czy Mateusz Bogusz. Bezbramkowy remis utrzymał się do przerwy.

W drugiej części meczu to Serbowie narzucili tempo gry. Jak się okazało, był to skuteczny plan trenera.

– Świadomie wycofaliśmy się i oddaliśmy przeciwnikom przedpole, żeby nie dać się wciągnąć, tak jak zrobiła Bułgaria. Staraliśmy się grać troszeczkę niżej, ale dzięki temu graliśmy blisko siebie i to stwarzało nam okazje do kontrataku – tak wytłumaczył swoją strategię Czesław Michniewicz.

Później reprezentacja Polski się rozkręciła. Najpierw swoją okazję zmarnował Kamil Jóźwiak, potem Patryk Klimala trafił do siatki, ale okazało się, że był na spalonym. Do przełamania doszło w 79. minucie. W niej również uczestniczył zawodnik Jagiellonii Białystok. Tutaj jednak nie strzelał, a asystował. Wszedł w pole karne, zbliżył się do bramkarza, a następnie podał piłkę do znajdującego się na dogodnej pozycji Mateusza Bogusza, który skierował piłkę wprost do siatki.

– Znaliśmy ich słabe i mocne strony i to się potwierdziło. Mieliśmy swój plan na to spotkanie, musieliśmy go zrealizować. Uważam, że byliśmy lepsi – tak podsumował mecz Kamil Jóźwiak.

Michniewicz wie, co dobre

Najważniejsze jednak, że zawodnicy cieszą się grą, robią postępy, a także ma określony styl gry. Widać w tym rękę selekcjonera, Czesława Michniewicza, który od ponad dwóch lat trenuje reprezentację. Po tegorocznych Mistrzostwach Europy kilku ważnych zawodników pożegnało się z kadrą ze względu na wiek, a trener musiał szukać ich młodszych następców. Jak pokazują eliminacje, dokonał dobrych wyborów.

Co ważne w reprezentacji U-21 gra dwóch osiemnastolatków. Mateusz Bogusz ostatnio zdobywa bramkę za bramką. Widać, że zaufanie, jakim darzy go Marcelo Bielsa w Leeds, dopuszczając go do treningów z pierwszym zespołem, procentuje. Czesław Michniewicz wkomponował go dobrze w zespół, co najbardziej potwierdza wpływ zawodnika na kadrę w dwóch ostatnich meczach. Drugim zawodnikiem kadry z rocznika 2001 jest Bartosz Bida, który rozegrał niezłe zawody przeciwko Łotwie.

To dopiero początek

Można stwierdzić, że pierwsze miejsce w grupie eliminacyjnej Polaków to nie przypadek. Trzeba jednak pamiętać, że kadrę Michniewicza czeka jeszcze sześć spotkań. Trener podczas konferencji przyznał, że trochę martwi go sytuacja w klubie Sebastiana Walukiewicza i Patryka Dziczka. Obawia się, że gdy po czteromiesięcznej przerwie kadra zagra mecz z Łotwą, ci zawodnicy będą nieprzygotowani.

W następnym meczu eliminacji do Mistrzostw Europy, kadra Michniewicza zmierzy się z Bułgarią. Spotkanie odbędzie się 15 listopada na wyjeździe. Bułgarzy u siebie mogą okazać się trudnym przeciwnikiem, patrząc choćby na ich bezbramkowy remis z Rosją. Można się jednak spodziewać, że Czesław Michniewicz trafnie przeanalizuje wszystkie cechy reprezentacji znad Morza Czarnego i w najbliższym spotkaniu również będziemy mogli podziwiać ciekawą grę jego podopiecznych.

Fot. Własne

Odbierz zakład bez ryzyka z kodem GRAMGRUBO530 w BETCLIC – jest już legalny w Polsce!

typy dnia
kurs 3.00
Valencia – Atletico Madryt
Zwycięzca meczu
X
kurs 4.40
Monaco – Montpellier
Zwycięzca meczu
2
kurs 1.77
Borussia Dortmund – Eintracht Frankfurt
Liczba goli 3,5
+
kurs 2.09
FC Koeln – Bayern Monachium
Liczba goli 4,0
+
3000PLN
zakład 100 zł
BETFAN