Cezary Kulesza nie dostał się do UEFA. Zabrakło mu niewiele

Cezary Kulesza od kilku lat jest prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej. Postanowił powalczyć też o posadę w UEFA. Nie został jednak wybrany w głosowaniu pod kątem członkostwa w Komitecie Wykonawczym. Mimo zaledwie 11 kandydatów i siedmiu miejsc, Kulesza poniósł porażkę. Polska nie będzie mieć teraz przedstawiciela, bowiem zakończyła się kadencja wiceprezydenta UEFA Zbigniewa Bońka.
Kulesza i UEFA – nie udało się
Kulesza objął rządy w PZPN-ie w 2021 roku. Zbigniew Boniek nie mógł startować w kolejnych wyborach, bowiem możliwe są dwie kadencje w ramach tego urzędu. Kulesza wygrał z Markiem Koźmińskim. Teraz zdecydował się kandydować do Komitetu Wykonawczego UEFA. Polska przez wiele lat miała tam swojego członka – właśnie w postaci ww. Bońka.
Na czteroletnią kadencję wybiera się siedem osób do Komitetu Wykonawczego UEFA. Kandydatów było 11. Poza Kuleszą, ze znanych nazwisk: Hans-Joachim Watzke, Gabriele Gravina (oni obaj walczyli o reelekcję), a także były znakomity arbiter Pedro Proenca. Według informacji dziennikarzy portalu „Meczyki” Kulesza uzyskał ósmy wynik w głosowaniu – zdobył 21 głosów. Oznacza więc to, że był pierwszym, który do Komitetu się nie dostał.
Czy poległ? 21 głosów, pierwszy niewybrany. Nie tak źle chyba jak na anonimową jeszcze do niedawna postać.
— Radosław Przybysz (@RadekP92) April 3, 2025
Jego kosztem wybrano choćby działacza z Estonii, Aivara Pohlaka – podejrzewanego o 20 lat przemocy domowej. Nie zabrakło też wśród wybranych człowieka z Armenii, czyli krajów piłkarsko bardziej ubogich od Polski. To nie pierwszy prezes PZPN-u, który poległ w walce o fotel w Komitecie Wykonawczym UEFA. W 2002 roku poległ w II turze Michał Listkiewicz, a na tym samym etapie w 2011 roku – Grzegorz Lato.
Cezary Kulesza skwitował swój brak wyboru następującymi słowami: – Decyzją delegatów w nowej kadencji postanowiono dać szansę przedstawicielom innych państw. Rotacja w tego rodzaju organach jest czymś naturalnym i zgodnym z ideą demokracji. Serdecznie gratuluję wszystkim, którzy zostali dzisiaj wybrani do KW UEFA.
👉 This is who was elected/re-elected to the UEFA Executive Committee for a four-year term:
– Gabriele Gravina* 🇮🇹
– Marijan Kustić 🇭🇷
– Ari Lahti 🇫🇮
– Armen Melikbekyan 🇦🇲
– Frank Paauw 🇳🇱
– Aivar Pohlak 🇪🇪
– Hans-Joachim Watzke* 🇩🇪*Candidates re-elected #UEFACongress
— UEFA (@UEFA) April 3, 2025
30 czerwca odbędą się z kolei wybory na fotel prezesa PZPN-u. Mówi się, że największym kontrkandydatem urzędującego prezesa będzie były piłkarz Widzewa i Werderu Brema – Paweł Wojtala. Jest on doskonale znany z pracy w Wielkopolskim Związku Piłki Nożnej. Niedawno został wybrany na prezesa kolejnej kadencji w tym lokalnym związku. Nie miał żadnej konkurencji i uzyskał aż 98% poparcia.
Każdy głosujący podmiot, a więc wojewódzki związek czy też klub, który dysponuje swoim głosem, ma dwie tzw. rekomendacje. Czym one są? Wpisuje tam swoje poparcie w specjalnym zgłoszeniu, które trafia do centrali. Żeby Paweł Wojtala mógł w ogóle wystartować, to musiałby zebrać 15 takich rekomendacji. Można także… obie oddać w ręce jednego kandydata, żeby pozbawić poparcia drugiego, ale liczyć się będzie jako jedna.
Porażka za porażką
Porażka w europejskiej elekcji to kolejna zła wiadomość dla Kuleszy. Podsumowuje to kadencję pełną wpadek aktualnego prezesa. Wszystko to w niecałą dobę po szeroko rozumianej kompromitacji jaką było przedsięwzięcie pod tytułem „Superpuchar Polski 2024”. Na Stadionie Narodowym było… mniej niż 11 tysięcy widzów. Jednym z powodów był fakt protestów ultrasów Jagiellonii, którzy nie zgadzali się na obecność kibiców Wisły Kraków na trybunach.
Poza niską frekwencją zabrakło też jednego medalu dla członków sztabu Jagiellonii, zdobywcy trofeum. Jakby tego było mało – organizacja meczu i uzgodnienie terminu trwało dobre wiele miesięcy. Samego Kuleszy w Warszawie nie było, a wszystko z racji wyborów do UEFA i obecności na 49. Kongresie UEFA, który odbywał się w Belgradzie.
Tam Aleksander Ceferin wyjawił choćby, że EURO 2024 przyniosło o 30% większy zarobek niż EURO 2016. Francuska edycja turnieju była dotychczas najbardziej dochodową imprezą tej rangi, bowiem mistrzostwa Europy rozsiane po całym kontynencie finansowo nie do końca się spięły.
Fot. PressFocus