FREEBET 300 ZŁ NA START!
Za gola w meczu Manchesteru United z Manchesterem City dla nowych graczy Betfan!

Robert Lewandowski niewidoczny. Barcelona tylko zremisowała z Betisem

Napisane przez Krzysztof Małek, 05 kwietnia 2025

Robert Lewandowski nie pomógł swoim kolegom w starciu z Betisem. Polak rozegrał bezbarwny mecz, a jego koledzy tylko zremisowali 1:1 w hitowym starciu 30. kolejki La Liga. Barcelona momentami była lepsza, ale rywal i jego zwarta obrona były nie do przejścia w wielu chwilach. Podopieczni Hansiego Flicka nie wykorzystali w pełni potknięcia Realu Madryt. 

Przed meczem

To absolutny szlagier 30. serii gier La Liga. FC Barcelona pod wodzą Hansiego Flicka w 2025 roku punktuje najlepiej spośród wszystkich zespołów w lidze. Nie zaznała smaku porażki od 21 grudnia, kiedy to uległa Atletico Madryt. Od tamtej pory zanotowała tylko trzy remisy – z Getafe w lidze, Atalantą w Lidze Mistrzów oraz ponownie z Atletico, tym razem w Pucharze Króla. Pozostałe mecze to seria dziewięciu kolejnych zwycięstw ligowych, która robi ogromne wrażenie. Z taką passą przystępowała do szlagieru.

Nie można jednak zapominać o Realu Betis, który również prezentuje wysoką formę. Podopieczni Manuela Pellegriniego przegrali tylko raz w ostatnich dziesięciu spotkaniach – z Gentem 0:2 w Lidze Konferencji. W tej serii znalazło się też miejsce na przełamanie w derbach Sewilli – wygrana 2:1 była ich pierwszą od 2018 roku! Gdyby nie przeciętny początek sezonu, „Los Verdiblancos” z pewnością mogli myśleć o miejscu na podium.

Jednak historia nie jest dla Betisu łaskawa, gdy mowa o starciach z Barceloną. Ich ostatnie zwycięstwo nad katalońskim gigantem miało miejsce w 2021 roku, kiedy Juanmi zapewnił wyjazdową wygraną 1:0. W obecnych rozgrywkach obie drużyny mierzyły się wcześniej dwukrotnie. W grudniu Betis uratował remis 2:2 w dramatycznych okolicznościach, ale w styczniu „Barca” rozgromiła rywala 5:1 w Pucharze Króla.

Trener Pellegrini musiał sobie radzić bez Isco – lider środka pola wykartkował się w derbach. Jego miejsce zajął wracający po kontuzji Giovani Lo Celso. Z kolei u gospodarzy Hansi Flick postanowił dać odpocząć Raphinhi, który po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji złapał zadyszkę. Miał rozpocząć to starcie na ławce rezerwowych. Mimo absencji skrzydłowego to Barcelona pozostawała faworytem do zdobycia kompletu punktów. Robert Lewandowski polował na 26. gola w lidze.

Stawka meczu była ogromna – zwycięstwo mogło znacząco przybliżyć „Dumę Katalonii” do mistrzostwa Hiszpanii. Zwłaszcza że kilka godzin wcześniej Real Madryt sensacyjnie przegrał u siebie z Valencią 1:2. Ewentualna sześciopunktowa przewaga na tym etapie sezonu mogła okazać się decydująca.

Składy:

Barcelona: W. Szczęsny, J. Kounde, P. Cubarci, R. Araujo, A. Balde, Pedri, F. de Jong, L. Yamal, Gavi, F. Torres, R. Lewandowski,

Betis: Adrian, A. Ruibal, M. Barta, Natan, R. Perraud, J. Cardoso, S. Altimira, Antony, G. lo Celsco, P. Fornals, C. Fernandez,

Cóż za początek!

Dużo sobie obiecywaliśmy po tym spotkaniu. Liczyliśmy na piłkarskie fajerwerki i indywidualne popisy. Na murawie nie brakowało zawodników, którzy w pojedynkę potrafią przesądzić o losach meczu. Takowym mógł być Robert Lewandowski, który czyhał na kolejne gole. Co ciekawe, to goście rozpoczęli z większym animuszem. Już w pierwszej minucie kibicom Barcelony serca zabiły mocniej, gdy Cucho Hernandez ograł Wojciecha Szczęsnego i próbował wcisnąć piłkę do siatki. Sytuacja zakończyła się jednak nie tylko niecelnym strzałem, ale i odgwizdanym wcześniej spalonym.

Barcelona szybko uporządkowała grę i zaczęła narzucać własne tempo. Już w 7. minucie Gavi otworzył wynik meczu. Cała akcja rozpoczęła się od przechwytu Kounde, następnie piłka trafiła do Yamala, który odegrał do będącego w świetnej formie Ferrana Torresa. Ten z pierwszej piłki obsłużył Gaviego, a pomocnik „Blaugrany” bez większych problemów pokonał Adriana. To było jego pierwsze trafienie w La Liga od sierpnia 2023 roku.

Betis nie kazał długo czekać na odpowiedź. Już dziesięć minut po trafieniu Gaviego wyrównał Natan. Akcja jak z podręcznika – świetnie rozegrany stały fragment gry. Dośrodkowanie z rzutu wolnego posłał Giovani Lo Celso, a Natan wyskoczył najwyżej i precyzyjnym strzałem głową pokonał Wojciecha Szczęsnego. Polski bramkarz był co prawda dobrze ustawiony, ale w tej sytuacji mógł zachować się zdecydowanie lepiej.

Lewandowski niewidoczny. Szczęsny bez błędów

Po efektownym początku tempo meczu zaczęło falować. Pierwsza połowa miała swoje fazy – momenty wyczekiwania i te bardziej dynamiczne. Przez pewien czas można było odnieść wrażenie, że obie drużyny grają na jeden błąd przeciwnika. Z czasem to Betis próbował przejąć inicjatywę, jednak ani Antony, ani Cucho Hernandez nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę Barcelony.

Z kolei po drugiej stronie boiska defensywa „Beticos” nie była już tak pewna. Kilka razy piłkarze Manuela Pellegriniego popełniali proste błędy, które mogły sporo kosztować. Robert Lewandowski i Lamine Yamal otrzymywali nieoczekiwane okazje, często z niczego, ale za każdym razem na posterunku był Marc Bartra. Wychowanek Barcelony rozgrywał kapitalną pierwszą połowę i był prawdziwym liderem formacji obronnej Betisu.

Nadchodzące mecze

    Tempo spotkania było wysokie, a wielu zawodników już przed przerwą sygnalizowało oznaki zmęczenia. Z punktu widzenia polskich kibiców niepokoić mogła postawa Roberta Lewandowskiego – kapitan reprezentacji Polski był praktycznie niewidoczny. Z kolei Wojciech Szczęsny, poza straconym golem, nie miał zbyt wiele pracy.

    Barcelona nic nie zdziałała

    Druga połowa rozpoczęła się w podobnym rytmie, w jakim kończyła się pierwsza. Betis pozostawał zdyscyplinowany i skupiony w defensywie, starając się ograniczyć przestrzenie dla gospodarzy. Barcelona z kolei konsekwentnie szukała szybkich przejść przez zwartą linię obrony rywala.

    Jedna z najlepszych okazji dla „Blaugrany” nadeszła w 55. minucie. Jules Kounde przejął piłkę w polu karnym i znalazł się w znakomitej sytuacji – zupełnie niepilnowany, miał czas i miejsce na oddanie strzału. Uderzył mocno, ale Adrian popisał się kapitalną interwencją, broniąc uderzenie z bliskiej odległości. To powinna być bramka na 2:1 dla Barcelony.

    Obrona Betisu jeszcze bardziej się spięła, gdy chwilę po akcji Kounde na murawie pojawił się Raphinha, zmieniając Ferrana Torresa. Brazylijczyk, który rozgrywa kapitalny sezon, miał za zadanie wspomóc Lamine’a Yamala na skrzydle i spróbować lepiej obsłużyć Roberta Lewandowskiego. Kapitan reprezentacji Polski wciąż był niewidoczny, rozgrywał bezbarwne spotkanie, ale cierpliwie czekał na ten jeden moment, by zdobyć swoją 26. bramkę w tym sezonie La Liga.

    Im bliżej końcowego gwizdka, tym bardziej drużyna z Benito Villamarín cofała się do głębokiej defensywy. W grze Barty i jego kolegów coraz częściej widać było oznaki nerwowości – momentami graniczące z paniką. Mimo to końcówka mogła przynieść sensacyjne rozstrzygnięcie.

    W jednej z nielicznych ofensywnych akcji Betisu piłka trafiła do Natana, który znalazł się z futbolówką na około 25. metrze od bramki Barcelony. Brazylijczyk miał sporo swobody i zdecydował się na bezpośredni strzał. Wojciech Szczęsny musiał się naprawdę natrudzić, by nie dopuścić do niespodziewanego gola na 1:2. W końcówce Barcelona miała jeszcze szanse na wepchnięcie piłki do bramki, ale ani Lewandowski, ani Fermin nie dali rady. Remis 1:1 to zaskakujące rozstrzygnięcie. „Duma Katalonii” w drugiej części wykreowała xG na poziomie tylko 0,22. Była zwyczajnie bez ikry w ataku.

    fot. screen Eleven Sports

    Miłośnik sportu wszelakiego. Nie odmawia tylko pacierza. W piłce nożnej najbardziej ceni sobie hiszpański styl, dlatego La Liga nie jest mu obca. Prywatnie fan Realu Madryt i Los Angeles Lakers. Typowy kibic sukcesu.

    Freebet 300 zł dla nowych graczy
    Za gola derbach Manchesteru!
    1
    Bonus 200% od pierwszego depozytu do 400 zł!
    2
    Cashback do 50 zł + gra bez podatku 24/7
    3
    Bonusy od depozytu do 600 zł +zakład bez ryzyka do 100 zł
    4
    Zakład bez ryzyka 3x111 zł (zwrot na konto główne)